Mogłoby się wydawać, że chrzczone paliwo to takie, którego fatalną jakość można od razu odczuć. Nic bardziej mylnego. Zazwyczaj dowiadujemy się o tym, że je stosowaliśmy, dopiero przy okazji przeglądu niewłaściwie działającego silnika. Fałszerze dolewają do benzyny lub
oleju napędowego tańszy środek. W ten sposób zostaje naruszony skład oryginalnego paliwa i zaczynają się kłopoty z niewłaściwą pracą silnika, pogorszeniem jego stanu i wzrostem zużycia paliwa. Dlatego inspekcja handlowa walczy z oszustami. Za obrót paliwem złej jakości grozi grzywna do miliona złotych lub nawet pięcioletni pobyt w więzieniu. Zazwyczaj jednak kara kończy się na kilkutysięcznej grzywnie, sporadycznie sądy orzekają pozbawienie wolności w zawieszeniu, a już prawdziwą rzadkością jest wydanie zakazu prowadzenia działalności gospodarczej. Sporo spraw jest także umarzanych.
Benzyna i olej z roku na rok coraz lepszeJakość benzyny i
oleju napędowego kontrolowana jest w Polsce od czterech lat (od wejścia do Unii Europejskiej). W pierwszym, niepełnym, roku inspekcji niemal 5% tych paliw oferowanych na stacjach nie spełniało norm. Jeszcze gorzej sytuacja wyglądała w hurtowniach. Tu nieprawidłowości sięgały niemal 17,5%. Z roku na rok sytuacja jednak poprawia się. W zeszłym było już zupełnie przyzwoicie. W hurtowniach benzyna była nieskazitelnej jakości, a ON jedynie w 5% próbek budził zastrzeżenia. Na stacjach paliw z kolei inspektorzy inspekcji handlowej zakwestionowali jakość tylko 0,62%
oleju i 2,3% benzyny. W sumie zastrzeżenia dotyczyły 1,7% skontrolowanych stacji. A trzeba wiedzieć, że od początku zeszłego roku nowa ustawa o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw zaostrzyła kontrole o nowe parametry i miejsca. Dla
oleju napędowego takim parametrem eksploatacyjnym jest np. temperatura zapłonu. Z kolei nowym miejscem wykonywania badań są zbiorniki należące do producentów paliw, magazyny oraz cysterny (zarówno samochodowe, jak i k
olejowe). W odróżnieniu jednak od kontroli na stacjach i w hurtowniach, gdzie inspekcja handlowa może działać samodzielnie, badania w tych miejscach muszą być prowadzone na wniosek i przy udziale policji.
| Jakość ON i benzyny: |
Najczęściej kwestionowanym parametrem kontrolowanego oleju napędowego jest zawartość siarki. Liczba jej przekroczeń, na szczęście, jednak z roku na rok spada. Nie zanosi się więc na pobicie rekordu z 2006 roku, kiedy to na stacji paliw w Rakowcu sprzedawany olej przekroczył dopuszczalną normę jej zawartości aż o ponad 130 razy. Drugim równie często kwestionowanym parametrem oleju napędowego jest temperatura zapłonu. Z kolei dwoma najczęściej niedotrzymywanymi parametrami w benzynie jest prężność par i destylacja w różnych punktach temperaturowych. |
Wreszcie badają LPGZeszły rok był szczególny pod względem rozszerzenia listy sprawdzanych parametrów i objęcia kontrolą całego łańcucha produkcji oraz dostawy paliw. Rozpoczęto także badania gazu LPG. Niestety, potwierdziły się przypuszczenia, że wielu handlowców, nie obawiając się do tej pory kontroli, robiło z gazem, co chciało. Było tak źle, że po pierwszych stu kontrolach wymagań jakościowych nie spełniało aż… 30% zebranych próbek. Na szczęście, pozostałe kontrole wypadły dużo lepiej i ostatecznie gaz złej jakości sprzedawany był w 7,91% skontrolowanych stacji. Najgorzej sytuacja wyglądała w województwie lubelskim. Tu na co piątej stacji można się było natknąć na trefny autogaz. Z kolei do LPG sprzedawanego w województwach małopolskim i śląskim kontrolerzy nie mieli żadnych zastrzeżeń.
Chrzczony gaz można spotkać nie tylko na stacjach paliw, ale już w hurtowniach tego paliwa. Niestety, z powodu opóźnień w wydawaniu rozporządzeń do ustawy o kontroli paliw, badania prowadzone były dopiero od sierpnia, jedynie w dziewięciu województwach i to w ograniczonym zakresie. Dlatego wyników kontroli nie można traktować jako reprezentatywnych. Rzeczywisty odsetek trefnego gazu sprzedawanego w zeszłym roku mógł być więc dużo wyższy.
Niereprezentatywnie, ale optymistycznieReprezentatywne nie są jeszcze także najnowsze badania przeprowadzone w styczniu i lutym tego roku. Ale te przynajmniej napawają większym optymizmem. Spośród skontrolowanych 111 stacji w siedmiu województwach tylko na czterech kontrolerzy znaleźli gaz niespełniający normy. Dwie stacje znajdowały się na Śląsku, a po jednej w województwach małopolskim i mazowieckim. Oznacza to, że ilość chrzczonego gazu spadła z 7,91% w 2007 roku do 3,6% na początku 2008. Czyżby nieuczciwi handlowcy przestraszyli się kontroli i zaczęli zwracać większą uwagę na jakość oferowanego paliwa?
– W dalszym ciągu wyniki nie są reprezentatywne. Na razie jest jeszcze zbyt krótki okres kontroli oraz zostało pobranych zbyt mało próbek, by generalizować i wyciągać wnioski o poprawie sytuacji – mówi Anna Jawoszek, rzecznik prasowa Głównego Inspektoratu Inspekcji Handlowej. Zapewnia jednak, że w tym roku wyniki kontroli LPG będą już na pewno reprezentatywne. – Zamierzamy zwiększyć kontrolę gazu LPG w porównaniu z 2007 rokiem – mówi i dodaje – ogólnie mamy zamiar pobrać ponad 4000 próbek łącznie gazu LPG oraz benzyny i
oleju napędowego.
Przedstawicielka inspekcji handlowej jest ostrożna w komentowaniu wyników tegorocznych kontroli. Kierowcy nie mają jednak wątpliwości, że poprawa jakości sprzedawanego autogazu to zasługa inspekcji stacji oferujących to paliwo.
– Skoro do tej pory nie było ani jasno określonych norm, jakie ma spełniać gaz LPG, ani nikt nie badał jego jakości, to chyba tylko wyjątkowo uczciwy sprzedawca nie spróbowałby dorobić sobie na boku chrzczeniem tego paliwa. Teraz już sama teoretyczna kara powstrzymuje przed tym procederem. Szkoda jedynie, że na razie tylko gaz LPG jest badany. Przydałoby się sprawdzać także gaz CNG – mówi Michał Bańdura, wrocławski kierowca.
Rzeczywiście, choć obowiązująca od zeszłego roku ustawa o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw wprowadza pojęcie kontroli gazu CNG, to w rzeczywistości do dzisiaj paliwo to nie jest badane. Nadal bowiem brakuje dwóch rozporządzeń wykonawczych, które pozwolą to robić.