Paliwa
wielkość czcionki: A A A | 2007-08-09 09:59:14 | rss

Plastik bez gwarancji

Szalejące ceny paliw na stacjach benzynowych to większe koszty utrzymania floty i co za tym idzie – mniejsze zyski dla firmy. Przed podwyżkami nie uchronią nas jednak karty paliwowe. Można tego dokonać jedynie przy pomocy kosztorysu flotowego, który uwzględni ewentualne wahania ceny paliwa na rynkach światowych.





Istnieje spora szansa, że czarne scenariusze nie sprawdzą się i podczas tegorocznych wakacji, ani po nich, cena benzyny nie osiągnie pułapu 5 zł za litr. Największe podwyżki benzyny mamy już bowiem za sobą. Rekordowe pod tym względem były zwłaszcza maj i czerwiec, kiedy to cena za tonę przekroczyła 800 dolarów. W tej chwili utrzymuje się na stałym poziomie ok. 750 dolarów: – W najbliższym czasie nie spodziewamy się gwałtownych podwyżek benzyny – uspokaja Urszula Cieślak z łódzkiej firmy BM Reflex, która zajmuje się analizowaniem cen paliwa. – Realne są co najwyżej drobne korekty ceny, np. o 2 grosze na litrze. Na szczęście dla konsumentów brakuje przesłanek, które pozwalałyby stwierdzić, że cena benzyny wzrośnie. No, chyba że USA znowu nawiedzą huragany, które sprawią, że produkcja w rafineriach zostanie wstrzymana na dłuższy czas.
Przypomnijmy, że taka sytuacja miała już miejsce dwa lata temu, kiedy to rafinerie nie produkowały paliwa przez kilka tygodni, co doprowadziło do gwałtownych wzrostów cen. Wtedy cena za tonę zbliżyła się do 850 dolarów. Nieco inna sytuacja miała miejsce w maju tego roku, kiedy to źle oceniono zapasy i stwierdzono, że do wakacji może zabraknąć paliwa. Oczywiście inwestorzy szukający szybkich pieniędzy bardzo szybko zaczęli kupować przetargi na paliwa. Do dalszego zwiększenia ceny przyczyniła się także niejasna sytuacja w Nigerii, która nie gwarantowała ciągłości dostaw z tego rejonu. Wiosną sporo mówiło się także o programie jądrowym Iranu, co również miało niekorzystny wpływ na cenę. Jak na razie nie widać, aby tego typu przesłanki miały wystąpić w najbliższym czasie.

Zależni od zimy
Może się zdarzyć, że niestety w zimie cena oleju napędowego zacznie ponownie gonić cenę benzyny bezołowiowej. To główny problem dla osób zarządzających flotami, ponieważ większość pojazdów służbowych zasilana jest w Polsce olejem napędowym, na drugim miejscu znajduje się LPG i dopiero na trzecim klasyczna benzyna. Wystarczy spojrzeć na to, co działo się na początku tego roku. Zima była niezbyt sroga i na stacjach paliw cena oleju utrzymywała się na przyzwoitym poziomie, jednak już po pierwszych atakach mrozów cena poszybowała w górę: – Cena ON może do końca roku dobić do 4 zł, bo tak zwykle dzieje się zimą – mówi Urszula Cieślak. – W tym samym czasie należy spodziewać się spadku ceny benzyny właśnie do ok. 4 zł za litr. Benzyna będzie taniała, z powodu mniejszego popytu na nią. Olej napędowy będzie drożał z powodu zwiększonego zapotrzebowania na olej opałowy potrzebny do ogrzewania.
Wynika z tego, że popyt kształtowany jest przez temperatury – im cieplejsza zima, tym mniejsze zapotrzebowanie na olej opałowy i niższe ceny oleju napędowego.

...i od miejsca zamieszkania
Jak co roku, w tegoroczne wakacje wzrośnie cena benzyny na stacjach w miejscowościach atrakcyjnie położonych turystycznie. Wysokich cen spodziewać można się nad Bałtykiem, w Mikołajkach i w Zakopanem. Wynika to zwykle z niewielkiej konkurencyjności lokalnych rynków, na których działa raptem po kilka stacji. W miejscowościach górskich, gdzie sezon trwa praktycznie przez cały rok, wysoka cena paliwa to norma. Szczególnie tam, gdzie ruch jest duży (czyli w topowych miejscowościach i przy trasach tranzytowych za granicę oraz do nich). Przytoczony tu przykład Mazur jest nieco inny. Tam cena wzrasta tylko w okresie turystycznym, a więc w wakacje. W zimniejsze miesiące cena za litr mocno spada, ponieważ popyt wyraźnie się zmniejsza. Wynika z tego, że dwa lub trzy miesiące wakacji muszą generować tak duże zyski, by stacje mogły przetrwać pozostały czas w roku. Jadąc na Mazury, zmuszeni jesteśmy więc dopłacać za „martwy sezon”.
Tradycyjnie wysokie ceny to domena Warszawy i województw położonych przy zachodniej granicy Polski. W pierwszym wypadku popyt wywołany jest dużą liczbą pojazdów, w drugim sporym ruchem na granicach i tzw. ostatnim tankowaniem w Polsce, kiedy to lejemy do pełna drogie jak na polskie warunki paliwo, ale i tak dużo tańsze niż kilka kilometrów dalej na pierwszej z niemieckich stacji paliw. – Tegorocznym ewenementem jest Trójmiasto, które ma bardzo niską średnią cenę paliwa – informuje Urszula Cieślak. – Wpływa na to zwiększona konkurencyjność, czyli więcej stacji benzynowych oraz sporo tańszych graczy na rynku.
Do tych ostatnich zaliczają się przede wszystkim stacje przy hipermarketach, których jest tutaj całkiem sporo, ale nie tylko. Duże znaczenie ma także postawa Lotosu, który ostro walczy o pozycję na rynku z Orlenem. Co ciekawe, w przypadku najtańszych stacji coraz częściej nie należy obawiać się o jakość paliwa. Kontrole oraz świadomość klientów powodują bowiem, że liczba stacji ze złej jakości benzyną jest coraz mniejsza, gorzej w dalszym ciągu jest oczywiście z olejem napędowym i LPG.
O sporej konkurencyjności można także mówić na południu Polski, gdzie od dłuższego czasu z Orlenem konkurują duże zachodnie koncerny. Dzięki temu w wielu miejscowościach na Górnym Śląsku spotkać można bardzo niskie ceny paliw na stacjach. Oczywiście przykład ten nie dotyczy takich miejsc, jak chociażby Częstochowa, gdzie przy trasie przelotowej Katowice-Warszawa ceny są wysokie, ale i ruch gigantyczny.

<< | 1 | 2 | >>
Adam Włodarz
Flota nr 38

Zobacz także                                         + więcej
REKLAMA
B2BTV.pl                                               + więcej
Suzuki Swift zwraca uwagę i budzi pozytywne emocje. Można też spotkać się z opinią, że auto ma szansę skusić fanów Mini Coopera, dla których produkt BMW jest po prostu za drogi. Porównujemy dwa, wydawałoby się, różne auta.
Seat Ibiza – miejskie emocje
Citroen C4 Picasso – francuski łącznik
Produkty i usługi flotowe
Testy                                                     + więcej
Testowany przez nas egzemplarz Volvo C30 nie miał chyba dobrego dnia. Nie dość, że przyjechał na letnich oponach, to zepsuł się w nim elektroniczny pilot. Postanowiliśmy jednak dać mu szansę.
Dla wtajemniczonych: Subaru Impreza WRX STI
AVANTgardowe Audi A4
Škoda Superb - auto z aspiracjami
Wybierz inny test:
Kontakt | Reklama | Prenumerata | Informacje prasowe
Copyright © 2004-2007 by IPM Sp. z o.o. | Powered by +CMS