wielkość czcionki: A A A | 2008-07-23 14:17:50 | 
Vito i Transit: auta do usług
|
Dziś samochody dostawcze muszą spełniać o wiele bardziej rozbudzone oczekiwania klientów niż przed laty. Przewożenie towarów z punktu A do punktu B to za mało. Sprawdźmy, czy Mercedes Vito i Ford Transit najnowszych generacji, auta z nieco innych segmentów, mogą zaspokoić potrzeby i wymagania współczesnych kierowców.
|
|
Oferowana od czterech lat w Polsce druga generacja Vito, dzięki bogatej liczbie wersji oraz dobrym właściwościom użytkowym, cieszy się coraz większą popularnością wśród klientów. W zeszłym roku sprzedano 1016 egzemplarzy Vito, czyli o 38% więcej niż w 2006 roku. Szczególne uznanie znalazła wersja furgon (ok. 64% ogólnej liczby sprzedanych aut) oraz kombi (ok. 31%). Model został doceniony przez dziennikarzy branżowych, którzy nadali mu prestiżowy tytuł Van of the Year w 2005 roku (jego poprzednik otrzymał ten tytuł w 1996 roku). Ford natomiast w przypadku Transita trzyma się od lat tego samego sprawdzonego pomysłu na udany wóz dostawczy. Wieloletnie doświadczenie stawia nadal ten samochód w europejskiej czołówce, o czym świadczy uhonorowanie w 2001 oraz 2007 roku dwóch ostatnich generacji prestiżowym tytułem Van of The Year.
Oczko Dwadzieścia jeden – tyle egzemplarzy Vito z wysokim dachem sprzedano w Polsce w 2007 roku. Po dopłaceniu 6170 zł brutto możemy kupić wersję z podwyższonym nadwoziem. Pojemność ładunkowa wersji Long wzrasta do 6,5 m3, czyli w porównaniu ze zwykłym modelem o 1,3 m3. Co ważne, dodatkowa nadbudowa nie wpływa na zmniejszenie DMC pojazdu, która wynosi 915 kg (10 kg mniej niż w zwykłej wersji).
Siedemnaście co dwa dni W zeszłym roku co dwa dni sprzedawano w Polsce 17 Transitów. Większą sprzedaż miał jedynie Fiat Ducato. Klienci docenili duży wybór wersji Forda oraz możliwość wyboru osi, na którą napędzany jest samochód, co ma, oczywiście, wpływ na ładowność pojazdu. Do testów wybraliśmy wersję furgon o średniej długości, rozstawie osi 330 cm oraz ze średnią wysokością nadwozia (wysokość ładowni to 164,5 cm). Wydaje się, że tej wielkości Transit jest najbardziej uniwersalną wersją pojazdu dostawczego, która nie przytłacza jeszcze wielkością nadwozia i nie porusza się w mieście jak słoń w składzie porcelany, a jednocześnie ma przyzwoite dla użytkowników możliwości przewozowe. Z zewnątrz auto jest kanciaste i pudełkowate, mimo to atrakcyjne wizualnie. Chyba jedyną krągłością w nadwoziu jest logo producenta na masce i tyle pojazdu. Płaskie boczne i tylne powierzchnie nadwozia to nie wymysł księgowych, ale praktyczny zabieg, który ma ułatwiać oklejenie pojazdu reklamą przedsiębiorcy.
Rasowy dostawczak Dodatkowe 42 cm nadwozia, w porównaniu ze zwykłą wersją, uczyniły Vito bardziej rasowym samochodem dostawczym. Zwykle producenci takich aut starają się zamaskować wyższą karoserię, umiejętnie zlewając ją z bryłą pojazdu. W tym modelu niemieccy inżynierowie wyraźnie odcięli dodatkową część nadwozia czarną plastikową listwą, co poprawiło wygląd. Deska rozdzielcza jest solidna i uporządkowana, a liczba funkcjonalnych schowków, w tym jeden zamykany na kluczyk, jest wystarczająca. Inne materiały są tym, co odróżnia typowo dostawcze Vito od wersji osobowych, lepiej znoszą intensywne użytkowanie i łatwiej je utrzymać w czystości (np. gumowana podłoga kabiny). Wnętrze jest przestronne i nawet pasażerowie na podwójnym fotelu obok kierowcy nie powinni narzekać na brak miejsca. Siedzenia są wygodne, a znalezienie odpowiedniej pozycji za kierownicą jest łatwe dzięki pionowej i poziomej regulacji foteli. Przedział ładunkowy wykonano zgodnie ze wszystkimi regułami sztuki użytkowej. Jest on, podobnie jak kabina, solidny i praktyczny. Gruby lakier oraz osłony sięgające do połowy wysokości przestrzeni ładunkowej skutecznie zabezpieczają wnętrze pojazdu przed uszkodzeniami. W podłodze umieszczono kotwy do mocowania ładunku oraz specjalny pas ułatwiający przesuwanie towaru po wnętrzu. Przestrzeń w przedziale ładunkowym – zarówno nad kabiną kierowcy, jak i pod siedzeniami – można potraktować jako schowki. Odległość między nadkolami oraz wielkość powierzchni przedziału ładunkowego sprawiają, że można w nim przewieźć nawet trzy europalety o wielkości 1200 x 800 mm. Ich załadunek za pomocą wózka widłowego ułatwiają boczne przesuwne drzwi oraz tylne dwuskrzydłowe.
P.Dobrosławski
|
Suzuki Swift zwraca uwagę i budzi pozytywne emocje. Można też spotkać się z opinią, że auto ma szansę skusić fanów Mini Coopera, dla których produkt BMW jest po prostu za drogi. Porównujemy dwa, wydawałoby się, różne auta. Poprzednia wersja Ibizy odniosła spory sukces. Jej nowa odsłona jest większa, dynamiczniejsza i ładniejsza. Czy ma jakieś wady? Nowy Visiovan Citroena ma ponoć wiele atutów, których próżno szukać u konkurentów. Mieliśmy okazję sprawdzić czym może poszczycić się nowy C4 w wersji Picasso.
Produkty i usługi flotowe
 Testowany przez nas egzemplarz Volvo C30 nie miał chyba dobrego dnia. Nie dość, że przyjechał na letnich oponach, to zepsuł się w nim elektroniczny pilot. Postanowiliśmy jednak dać mu szansę.  Subaru Impreza WRX STI to samochód drogi, niezbyt urokliwy z zewnątrz i kiepsko wykonany w środku. Ale nie ma to żadnego znaczenia – to superauto.  Od połowy tego roku na naszym rynku dostępny jest nowy Audi A4 Avant. Wzięliśmy w obroty najsłabszą, co nie oznacza, że słabą, wersję benzynową 1.8 TFSI o mocy 160 KM.  Najpierw MB 100, potem stopiątka, później Favorit - Skoda zmotoryzowała Czechosłowację. Teraz czeski potentat motoryzacyjny, wprowadzając nowego Superba, rzucił rękawicę konkurentom z całej Europy.
|