Prawo i podatki
wielkość czcionki: A A A | 2008-07-29 20:00:03 | rss

Telematyka transportu i jej prawne pułapki

Elektroniczna lokalizacja pojazdów może odgrywać kapitalną rolę w skutecznym zarządzaniu flotą. Ale ma też swoje ciemne strony.





Jako mieszkańcy kraju o najbardziej w świecie rozwiniętej sieci nadzoru elektronicznego, Brytyjczycy powinni być w znacznym stopniu uodpornieni na nieustanną obserwację. Mało kogo dziwią już doniesienia o masowym monitoringu poczynań obywateli Zjednoczonego Królestwa i przechowywaniu ich danych osobowych. Niektórzy pogodzili się już z takim stanem rzeczy, jednak wiele osób wciąż czuje się nieswojo na myśl o tym, że w dzisiejszych czasach zlokalizowanie czyjegoś pobytu czy dostęp do poufnych danych każdego z nas to kwestia jednego kliknięcia myszką.

Kto, gdzie, kiedy
Czym innym jest jednak monitoring, np. zachowań konsumenckich, a zgoła czymś innym – kontrola położenia i przemieszczania się pojazdu wraz z kierowcą. Jak mamy się czuć, wiedząc, że szef śledzi każdy nasz ruch, zna każde miejsce, do którego jedziemy, a nawet jest w stanie sprawdzić, kiedy i gdzie przekroczyliśmy na trasie dozwoloną prędkość?
Telematyka transportu, czyli monitorowanie zachowań drogowych poszczególnych kierowców, staje się gorącym tematem w branży motoryzacyjnej. Małe czarne skrzynki są w stanie dostarczać informacji dotyczących praktycznie wszystkiego, wyłączając może to, co kierowca jadł na śniadanie. Pozwalają na śledzenie w czasie rzeczywistym, diagnostykę pojazdu, rejestrację zmian prędkości, nagłych manewrów etc. – lista możliwości jest niemal nieograniczona.
Na łamach Fleet News omawialiśmy już korzyści płynące z zastosowania telematyki, argumentując m.in., że wiedza o zachowaniach kierowców firmowych prowadzi do lepszego planowania tras, poprawy bezpieczeństwa jazdy, a także znacznego obniżenia zarówno kosztów, jak i ryzyka związanego z eksploatacją floty. Zdarza się jednak, że menedżerowie flot napotykają opór przy wprowadzaniu systemów telematycznych. Może więc warto zastanowić się, jak swoje wątpliwości uzasadniają sami kierowcy?

Obawy kierowców
Ostatnio skontaktował się z nami zaniepokojony kierowca z pewnej firmy, która planuje instalację systemu śledzenia w jego aucie służbowym. – To nie to samo, co monitorowanie przez firmę mojego korzystania z Internetu – mówi oburzony naruszeniem własnej prywatności. – Internet jest za darmo, a za korzystanie z auta firmowego muszę płacić podatki. Martwi mnie to, że nie mam wpływu na decyzję o instalacji czarnej skrzynki. Czuję się, jakby Wielki Brat bez przerwy mnie obserwował. W ten sposób nabieram pewności, że firma mi nie ufa, że nie wierzy w mój profesjonalizm.
Mamy też sygnały ze strony operatorów flot, którzy nie są pewni, czy montaż monitoringu jest w pełni legalny.

Śledzić, ale jawnie
Brytyjskie Biuro Ochrony Informacji wymaga od pracodawców, by bezwzględnie zawiadamiali kierowców o instalacji w pojazdach każdego rodzaju monitoringu, w tym urządzeń telematycznych, służących lokalizacji mienia firmy. Rzecznik Biura mówi: – Zarząd nie musi prosić pracowników o zgodę na instalację takich urządzeń, ale ma obowiązek informować ich o zamiarze monitorowania kierowców. Brak takiej informacji grozi naruszeniem ustawy o ochronie danych osobowych, co może być podstawą do podjęcia kroków prawnych. Jeżeli otrzymamy skargę od pracownika, to wobec zatrudniającej go firmy będziemy zmuszeni wszcząć działania prawne.
Współczesne rozwiązania telematyczne pozwalają na zapis setek zmiennych, a zatem menedżer floty musi przede wszystkim zdecydować, jakie dane są mu rzeczywiście potrzebne do usprawnienia działań przedsiębiorstwa. Nieuzasadniony nadzór może bowiem spowodować naruszenie przez zarządzających flotą ustawy o ochronie danych osobowych. – Pracodawca jest zobowiązany wykorzystać zebrane informacje tylko w taki sposób i w takim zakresie, w jakim zostało to uprzednio zakomunikowane pracownikom firmy. Przedsiębiorstwa nie powinny gromadzić danych, których nie potrzebują, a te informacje, które nie są już im przydatne, powinny natychmiast usunąć z bazy danych – mówi rzecznik Biura Ochrony Informacji.


Dzięki monitorowaniu można ograniczać koszty firmy, ale pracownik czasami odbiera to jako zwykłe szpiegowanie go przez pracodawcę

Monitoring pojazdu czy pracownika
David Faithful, ekspert prawny specjalizujący się w sektorze flotowym, radzi menedżerom flot, by szczerze i otwarcie mówili swoim kierowcom, jaki rodzaj informacji jest gromadzony w bazach danych. Dzięki temu unikają ewentualnych procesów o naruszenie praw pracowniczych czy prawa do ochrony danych osobowych.
Ponadto, jak mówi David Faithful, telematyka to z prawnego punktu widzenia wciąż obszar mało znany, a kwestię monitoringu pracowników można rozpatrywać na gruncie zarówno kodeksu pracy, jak i prawa do ochrony prywatności. – Zasadniczym pytaniem pozostaje to, czy telematyka służy monitorowaniu pojazdu (jako części systemu ochrony i lokalizowania mienia firmy), czy też monitorowaniu samego kierowcy, tj. kontrolowaniu rozwijanej przez niego prędkości jazdy, zachowań drogowych, godzin pracy itp. Między tymi dwoma celami istnieje szerokie pole interpretacji, a urządzenia telematyczne są dziś w stanie rejestrować niezwykle szerokie spektrum danych – przyznaje Faithful.
Jeżeli występuje jakakolwiek wątpliwość co do celowości wykorzystania zebranych w ten sposób informacji, to lepiej użyć innych dostępnych rozwiązań. Innymi słowy, jeśli telematyka stanowi dla personelu istotny problem, warto pomyśleć o dostępnej alternatywie. Może to być np. ściślejsza kontrola przejechanych kilometrów bądź usprawnienie rejestracji czasu przejazdu. Oczywiście, można też pracownikom po prostu ufać.

Emma Cooper
FleetNews

Zobacz także                                         + więcej
REKLAMA
B2BTV.pl                                               + więcej
Produkty i usługi flotowe
Testy                                                     + więcej
Na polskim rynku, zadebiutował Fiat Qubo - osobowa wersja dostawczego Fiorino. Samochód jest na tyle nietypowy i niszowy, że trudno zakwalifikować go do konkretnego segmentu aut.
Subaru Forester - drapieżnik z lasu
Citroen C4 i Peugeot 308 - Francuskie bliźniaki
BMW 6 cabrio - DNA motoryzacji
Wybierz inny test:
Kontakt | Reklama | Prenumerata | Informacje prasowe
Copyright © 2004-2007 by IPM Sp. z o.o. | Powered by +CMS