Analiza
Przez dwa kwartały 2008 roku sprzedano więcej zarówno ciężarówek najlżejszych, między 6 a 15 ton DMC, jak i najcięższych, powyżej 15 ton DMC w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku. Sprzedano 1694 (przed rokiem 1337) pojazdy lekkie i 11 328 (10 182) najcięższych. Łączna sprzedaż wszystkich pojazdów ciężarowych wyniosła 13 022. To o 1503 pojazdy i ponad 13% więcej niż przed rokiem. Wzrost sprzedaży rzędu kilku procent rocznie powinien utrzymać się do 2012 roku, czyli do czasu organizacji mistrzostw Europy w piłce nożnej.
DAF
Holenderski koncern, podobnie jak przed rokiem, jest liderem sprzedaży. Przez sześć miesięcy tego roku sprzedano 2526 ciężarówek (przed rokiem 2272) koncernu. Dało to producentowi udział w rynku na poziomie 19,4%, który jest jednak o 0,6% mniejszy niż przed rokiem.Koncern jest także liderem w segmencie aut powyżej 15 ton. Przez dwa kwartały sprzedał 2344 (2172) najcięższe ciężarówki. 
MAN
To jedyny, obok DAF-a, producent, który przez pierwsze półrocze sprzedał w Polsce więcej niż 2 tys. pojazdów – 2336 (przed rokiem 2281). Taki wolumen sprzedaży to udział w rynku na poziomie 17,9%. Niemiecki koncern, mimo zwiększenia sprzedaży, stracił udział w rynku. W analogicznym okresie ubiegłego roku wynosił on 20%. Jeszcze gorsze wyniki zanotował w segmencie lżejszych ciężarówek. 450 sprzedanych pojazdów to o 50 mniej niż przed rokiem. Spowodowało to katastrofalny spadek udziałów
MAN-a w tym segmencie, z 37% w zeszłym roku do 26,6%
w obecnym.
Volvo
Szwedzkiemu koncernowi udało się wprawdzie zdobyć trzecie miejsce, ale można powiedzieć, że jest to pyrrusowe zwycięstwo. Koncern bowiem sprzedał mniej samochodów jak przed rokiem, a także stracił udział w rynku. Przez dwa kwartały sprzedano 1715 (przed rokiem 1751) pojazdów ciężarowych, co zapewniło producentowi 13,2% udziału w rynku, o 1,8% mniej niż w roku ubiegłym.
Renault
Odmienna sytuacja ma miejsce w koncernie Renault. 1661 sprzedanych ciężarówek z rombem na masce to wynik o 621 pojazdów lepszy niż przed rokiem. Nic dziwnego,że udział w rynku wzrósł z 9 do 12,8%. Renault zanotowało wzrost zarówno w segmencie lekkich, jak i najcięższych pojazdów. W tym pierwszym sprzedali 197 (przed rokiem 60) ciężarówek, a w drugim 1464 (980).
Iveco
Włoski koncern, podobnie jak Renault, może zapisać sobie pierwsze półrocze po stronie sukcesów. 1635 (przed rokiem
979) sprzedanych pojazdów i 12,6% (8%) udziału w rynku to niewątpliwie ogromny sukces Iveco, które jeszcze dwa lata temu okupowało ostatnie miejsca. Koncern sprzedał zarówno więcej pojazdów najcięższych 1076 (594), jak i lżejszych, między 6–15 ton DMC – 559 (385). W tym segmencie Iveco zostało liderem detronizując MAN-a. Włosi posiadają aż 33% rynku!
Mercedes
Światowy potentat jakoś nie może rozpędzić się w Polsce. Przez pierwsze pół roku sprzedało się 1572 (przed rokiem 1252) pojazdów z gwiazdą na masce. Także udział Mercedesa w rynku wzrósł z 11 do 12%. Drugie półrocze może przynieść poprawę tego wyniku, bowiem do sprzedaży trafi nowy Mercedes Actros. 
Scania
Wyniki szwedzkiego koncernu to zdecydowanie największy zawód pierwszego półrocza. Scania nie tylko sprzedała najmniej aut, ale spadł także jej udział w rynku. Pewnym pocieszeniem jest fakt, że koncern oferuje tylko pojazdy ciężarowe powyżej 15 ton DMC.
W pierwszych dwóch kwartałach sprzedano 1530 (przed rokiem 1879) ciężarówek Scanii, a udział w rynku zmalał z 16 do 11,7%.
Prognoza
W ubiegłym roku miesiącami, w których sprzedawało się najwięcej pojazdów ciężarowych były kwiecień, wrzesień i grudzień. Analogicznie powinno być także w tym roku. Oznacza, że rok 2008 może zamknąć się liczbą około 28 tys. sprzedanych pojazdów. Byłby to wynik zdecydowanie lepszy od zakładanego, specjaliści oceniali potencjał na około 25 tys. aut. Widać, że firmy transportowe nie przestraszyły się mającej wejść w życie dyrektywy unijnej, nakazującej dodatkowe szkolenia dla kierowców, i nie zrezygnowały z zakupów. Sprzedaż, podobnie jak w pierwszym półroczu, będą napędzały głównie ciągniki siodłowe. Koncerny zwiększyły moce produkcyjne i dzięki temu skrócił się czas oczekiwania na zamówiony ciągnik. To może jeszcze dodatkowo zachęcić do zakupów. Swój marsz w rankingach sprzedaży powinny kontynuować Iveco i Renault.
Komentarz
Wojciech Mackiewicz, redaktor naczelny Transportu Polskiego
Przed importerami czas wytężonej walki o rynek. Rosnące ceny oleju napędowego, plajta firmy Ricö i rosnące koszty prowadzenia działalności transportowej, ostudziły zapędy inwestycyjne przewoźników. Sprzedaż ciężarówek do transportu dalekobieżnego jest grubo poniżej zeszłorocznych prognoz. Ciągniki siodłowe są dostępne niemal od ręki, a do końca roku nie należy spodziewać się gwałtownego wzrostu rynku. Nieco lepiej jest na rynku pojazdów budowlanych. Jednak brak nowych, dużych inwestycji nakazuje wykonawcom daleko posuniętą ostrożność w zakupach nowego taboru. W tym segmencie koniunktura zależna będzie od ogłoszonych przetargów budowlanych. A z tym może być różnie.