Powstaje system automatycznego dozoru nad ruchem drogowym, a projekt przepisów autorstwa posłów PO ma zmniejszyć liczbę drogowych kolizji.
Jak czytamy w portalu tvn24.pl, nad automatycznym
systemem pracuje Inspekcja Transportu Drogowego. Zmienione przepisy mają - według zapowiedzi - "być inteligentniejsze" i bardziej zróżnicowane. Główna planowana zmiana to zniesienie punktów karnych za przekroczenie prędkości.
Nadmierna szybkość jest przyczyną co trzeciego wypadku na polskich drogach. Projekt autorstwa posłów PO, ma usankcjonować stworzenie automatycznego
systemu nadzoru nad ruchem drogowym. Jego główny element to sieć fotoradarów.
Urządzenia mają automatycznie przekazywać fotografie naruszających przepisy pojazdów do centrum komputerowego. Tam ma nastąpić identyfikacja pojazdu - i automatyczna wysyłka informacji o ukaraniu do posiadacza pojazdu. Za to samo naruszenie dozwolonej prędkości w obszarze zabudowanym kara będzie wyższa, na autostradzie - niższa.
Małe przekroczenie prędkości - 10 km poza obszarem zabudowanym, a 5 km w obszarze zabudowanym - w ogóle nie będzie karane. Kolejne drobne naruszenie - powyżej tego subtelnego progu niekaralności - będzie karana łagodnie. Ale za to większe przekroczenia mają być karane bardziej dotkliwie.
Nowelizację przepisów o nadzorze ruchu drogowego zgłaszał przed rokiem rząd PiS. Wówczas w kampanii wyborczej lider ówczesnej opozycji Donald Tusk z przekąsem wypowiadał się o proponowanych zmianach, zarzucając władzy nadmierne kontrolowanie obywateli. Jak mówił - "drogi są coraz gorsze, ale na ulicach pojawiły się fotoradary".