Bezpieczeństwo
wielkość czcionki: A A A | 2008-10-09 11:07:05 | rss

Diabeł tkwi w szczegółach

Jedną z najważniejszych cech użytkowanego pojazdu jest bezawaryjność. Wiele osób zapomina jednak, że niezawodność samochodu zależy głównie od nich samych.





W nowoczesnych samochodach przebiegi między przeglądami są spore i zanim pojazd trafi do ASO, z drobnego problemu może zrobić się poważna i kosztowna naprawa. Opiekun floty nie jest w stanie każdego dnia sprawdzić wszystkich pojazdów. Dlatego pierwsze sygnały o uszkodzeniach wysyłane przez auto powinien wyłapywać kierowca i natychmiast na nie reagować.

Często przyczyną awarii jest niedbałość i niewłaściwy sposób użytkowania pojazdu. Wiadomo, że silnik wymaga paliwa. I choć to nieprawdopodobne, zdarzają się kierowcy aut flotowych, których nie interesuje rodzaj silnika, jaki znajduje się pod maską ich służbowego auta. Beztrosko wlewają benzynę do zbiornika silnika wysokoprężnego. Efektem jest unieruchomiony pojazd i bardzo kosztowna naprawa silnika.

Niezwykle ważny dla trwałości silnika jest także olej smarujący i chłodzący. Fabryczna, asekuracyjna norma zużycia oleju w większości współczesnych samochodów wynosi aż 1 litr na 1000 km. Brak kontroli poziomu oleju może skutkować zatarciem silnika, unieruchomieniem auta, a w konsekwencji drogą naprawą. Turbosprężarka to bardzo delikatny element osprzętu również korzystający z oleju silnikowego. Jej bezawaryjna praca zależy m.in. od ilości, jakości i czystości oleju oraz czystości zasysanego powietrza. Wszelkie brudy natychmiast niszczą precyzyjne elementy wirujące z prędkością ponad 100 000 obr./min. Niezwykle ważne jest też przestrzeganie następujących zasad: nie zwiększać obrotów silnika przez ok. 30 sekund po uruchomieniu, utrzymywać pracę silnika na wolnych obrotach przez co najmniej pół minuty przed wyłączeniem silnika. Olej musi mieć czas, by dopłynąć do łożysk ślizgowych i wałka wirnika po rozruchu. Po jeździe musi schłodzić rozgrzane elementy, by nie uległy zapieczeniu. Zaobserwowane wycieki oleju, drgania lub hałaśliwa praca to sygnały alarmowe nakazujące natychmiastowe wyłączenie silnika, pod groźbą uszkodzenia i konieczności wymiany turbosprężarki.

 Spalane paliwo generuje bardzo wysoką temperaturę. Elementem odbierającym ciepło jest płyn krążący w układzie chłodzenia. Trzeba pamiętać o dwóch sprawach: aby w zbiorniku wyrównawczym znajdującym się w komorze silnika poziom płynu utrzymywał się między kreskami max. i min., aby był to płyn zalecany przez producenta auta. Zbyt mała ilość płynu nie poradzi sobie z odbieraniem ciepła i silnik ulegnie przegrzaniu. Wlanie innego płynu lub wody może spowodować utracenie własności smarnych płynu chłodzącego i doprowadzić do zatarcia pompy wodnej, a zimą spowodować jego zamarznięcie i rozsadzenie całego układu chłodzenia, a nawet korpusu silnika. Wspomniane wyżej trzy układy: zasilania, smarowania i chłodzenia, są zabezpieczone filtrami wymienianymi podczas przeglądów. Użytkownik powinien pilnować ich wymiany. Zanieczyszczony filtr paliwa może powodować nieregularną pracę silnika, a w ekstremalnych sytuacjach całkowicie zablokować przepływ paliwa. Brudny filtr powietrza zwiększa zużycie paliwa i zmniejsza osiągi pojazdu. Może też nie zatrzymać zanieczyszczeń, które są niezwykle groźne dla delikatnych łopatek turbiny sprężarki. Stary filtr oleju przepuści wszystkie zanieczyszczenia mechaniczne, co wielokrotnie przyspieszy zużycie silnika, a może też zniszczyć turbosprężarkę.

Większość współczesnych samochodów jest wyposażona w akumulatory bezobsługowe. Nie znaczy to jednak, że można o tym urządzeniu zapomnieć. Należy okresowo, szczególnie w lecie, sprawdzać poziom elektrolitu (o ile pozwala na to budowa akumulatora) oraz stan jego zacisków i przewodów elektrycznych. Wykwity białego proszku, obluzowane zaciski oraz przetarte, pozbawione izolacji przewody – to sygnały alarmowe. Leniuchom grozi w najlepszym razie unieruchomienie auta, w najgorszym – nawet pożar na skutek zwarcia lub przegrzania uszkodzonego przewodu. Jednak kłopoty z akumulatorem nie muszą być tylko wynikiem braku obsługi. Mogą to być objawy jego wady fabrycznej lub uszkodzenia układu ładowania. Może to być wreszcie skutek
siarczystych mrozów i zbyt krótkich jazd po mieście, niepozwalających na jego doładowanie przez alternator. Poza prądem w akumulatorze, do uruchomienia silnika potrzebny jest jeszcze rozrusznik, ewentualnie korba – dziś już raczej niestosowana. Tu ważne są zasady: nie kręcić bez przerwy zbyt długo, bo może to spowodować przegrzanie i spalenie rozrusznika, wyłączyć rozrusznik natychmiast, gdy silnik zostanie uruchomiony, nie włączać go, gdy silnik już pracuje. Taki eksperyment zwykle kończy się koniecznością wymiany rozrusznika i koła zamachowego silnika.

Pracujący silnik napędza alternator – fabrykę prądu dla samochodu. Ta fabryka jest połączona z silnikiem za pomocą pasków. Mają one paskudną właściwość wyciągania się, a nawet zrywania. Często wspólny pasek napędza też pompę wody i sprężarkę klimatyzacji. Gdy zabraknie takiego napędu, nie będzie prądu, chłodzenia i klimatyzacji. Dlatego ważne jest sprawdzanie napięcia i stanu paska, czy nie jest zbyt luźny, popękany lub postrzępiony. Sygnałem alarmowym jest pisk dochodzący spod maski podczas przyspieszania lub miganie kontrolki ładowania. Drugim paskiem, o który trzeba dbać wyjątkowo, jest pasek napędu rozrządu. Dbałość sprowadza się do bezwzględnego przestrzegania ustalonych przez fabrykę norm przebiegów paska. Zaniedbanie tego skutkuje zerwaniem paska i zniszczeniem silnika.

Cały silnik też wymaga uwagi. Ważna jest czystość układu zapłonowego. Należy kontrolować, czy nie uległy poluzowaniu jakieś elementy osprzętu, czy nie ma widocznych wycieków oraz czy nie słychać podejrzanych stuków lub hałasów. Szybka reakcja i odstawienie auta do serwisu może zapobiec znacznym kosztom. Bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo mają trzy układy: kierowniczy, jezdny i hamulcowy. Ich obsługa przez kierowcę sprowadza się do kontroli poziomu płynów – wspomagania i hamulcowego – oraz ciśnienia i stanu ogumienia. Odczytywanie sygnałów wysyłanych przez auto jest tu szczególnie ważne. Powinien zaniepokoić nas powiększający się ruch jałowy koła kierownicy, skośne ustawianie się poprzeczki kierownicy podczas jazdy prosto, samoistne zbaczanie auta z obranego kierunku jazdy, powiększający się opór przy obracaniu kierownicy lub głośna praca pompy wspomagania działającej bez płynu. Dalsze użytkowanie pojazdu w takim stanie jest niebezpieczne i naraża nas na wypadek lub zabranie dowodu rejestracyjnego przez policję, a również prowadzi do pomnażania kosztów naprawy. Usterki układu jezdnego objawiają się stukami i wibracjami, gorszym prowadzeniem auta, kiwaniem na nierównościach, niepewnym, pływającym zachowywaniem się na zakrętach, złą przyczepnością i wydłużoną drogą hamowania nawet przy sprawnych hamulcach. To są sygnały poważnych uszkodzeń, które mogą być przyczyną wypadku.

Dużo informacji można odczytać ze stanu bieżnika opon: nadmierne zużycie w części środkowej – zbyt wysokie ciśnienie, nadmierne zużycie barków – ciśnienie za niskie lub stałe przeciążanie pojazdu, zużycie z jednej strony – błędy w ustawieniu zbieżności, zużycie schodkowe lub plackowe – niesprawne amortyzatory lub niewyważone koła, wybrzuszenie boczne z rozerwaniem kordu – pamiątka po najechaniu na krawężnik lub kamień, wysokość bieżnika mniejsza niż 1,6 mm – opona kwalifikuje się do wymiany, bieżnik zimowy latem lub letni zimą – kierowca niechluj lub samobójca. Stan opon jest niezwykle ważny, bo to one zapewniają kontakt samochodu z drogą, a uszkodzony lub zużyty bieżnik wielokrotnie zmniejsza przyczepność. Nie mniej ważne są sprawne amortyzatory i drążki reakcyjne, które poprawiają przyczepność, zapobiegając odrywaniu się opon od jezdni. Układ hamulcowy może swoją niesprawność sygnalizować na różne sposoby: wzrastająca twardość pedału hamulca i coraz mniejsza skuteczność hamowania, gumowy pedał wpadający w podłogę, wzrastający ruch jałowy pedału hamulca, zarzucanie samochodu w jedną stronę w czasie gwałtownego hamowania, odgłosy piszczenia i szurania pojawiające się podczas hamowania. Wszystkie te objawy mówią jedno: należy natychmiast jechać do serwisu.

 Niebagatelny wpływ na koszty naprawy ma lekceważenie niedomagań sprzęgła. Objawy to zbyt duży lub zbyt mały ruch jałowy pedału sprzęgła, szybkość przyspieszania samochodu niewspółmierna do wzrostu obrotów silnika, szum pojawiający się po naciśnięciu pedału lub trudności ze zmianą biegów. Na ogół wystarczy regulacja lub wymiana siłownika sprzęgła, ewentualnie samej tarczy sprzęgła. Zaniedbanie na pewno doprowadzi do konieczności wymiany całego sprzęgła z kołem zamachowym, a czasem też i skrzyni biegów. Równie kosztowną naprawę można sobie zafundować, jeżdżąc z włączoną klimatyzacją, gdy ta nie chłodzi. Znaczy to, że przez nieszczelności w układzie uciekł czynnik chłodzący, a pracująca na sucho sprężarka będzie się nadawać tylko do wymiany. Samochód wysyła jednoznaczne sygnały o swoich dolegliwościach. Aby jeździć bezawaryjnie, każdy kierowca powinien dbać o swój pojazd oraz odczytywać informacje nadawane przez auto i właściwie na nie reagować.

Tomasz Kamiński

Zobacz także                                         + więcej
REKLAMA
B2BTV.pl                                               + więcej
Moto-wiadomości, 21.11.08: Opel Insignia został wybrany Samochodem Roku 2009, rodzimy rynek motoryzacyjny jest piątym w Europie, Yugo odchodzi do lamusa.
Impreza na 300 Koni
VW Passat CC - zaskakujące coupe
Produkty i usługi flotowe
Testy                                                     + więcej
Najnowszy model Opla ma być odpowiedzią koncernu General Motors na rynkowy kryzys. Na razie idzie świetnie - Insignia zdobyła własnie tytuł Samochodu Roku 2009. Mieliśmy okazję przyjrzeć się laureatowi tej prestiżowej nagrody.
Focus na floty
Citroën C5 - Stylistyczny nokaut
Nissan Qashqai+2 - rodzinny zawadiaka
Wybierz inny test:
Kontakt | Reklama | Prenumerata | Informacje prasowe
Copyright © 2004-2007 by IPM Sp. z o.o. | Powered by +CMS