Rynek samochodów osobowych jest niestabilny, ciężarowych – znacznie wyhamował. Jak w tej sytuacji będzie wyglądała sprzedaż opon?
– Na rynku samochodów osobowych panuje optymizm konsumencki. Są nowe inwestycje, pracownicy zarabiają coraz więcej, dlatego też pojawiają się inwestycje w
bezpieczeństwo, w tym
opony. Tutaj można śmiało prognozować z rocznym wyprzedzeniem. Rynek
opon osobowych na pewno będzie większy niż roku temu, o około 5 proc., a dodatkowym pozytywnym czynnikiem może być ostra zima. W przypadku
opon ciężarowych jest zupełnie inaczej. Rynek jest niestabilny i praktycznie nie da się go przewidzieć. Złotówka jest mocna, transport międzynarodowy upada i
opon sprzedaje się mniej. Według szacunków, w 2008 r. sprzedaż w Polsce będzie o 17% mniejsza.
Jakie są główne cechy wyróżniające klienta flotowego? – Jeśli chodzi o klientów flotowych, decydujące znaczenie mają tak naprawdę nie
opony, lecz serwisy. Montaż, demontaż, okres oczekiwania. Flotowcy chcą mieć wszystko szybciej, lepiej i taniej. To, z jednej strony, męczące, ale z drugiej – taki klient jest pewny i stabilny.
Konkurenci są zaangażowani w sporty motorowe, F1, rajdy, wyścigi. Tymczasem Continental od lat kojarzy się z piłką nożną. – Nie oszukujmy się.
Opona nie jest wdzięcznym tematem reklamowym. Współpraca zarówno z FIFA, jak i UEFA pomaga rozpropagować brand, ponadto piłka wyzwala pozytywne emocje i jest najpopularniejszym sportem na świecie. Na pewno będziemy sponsorem mistrzostw świata w piłce nożnej w RPA i jest duża szansa, że także Euro 2012. Zyskalibyśmy wówczas reklamę na olbrzymią skalę. Poza tym, ile osób ogląda F1, a ile oglądało Euro 2008?
Współczesne opony to cuda techniki. Trwa prawdziwy wyścig i czołowe koncerny są w stanie zaoferować niemal identyczne produkty. Jak zamierzacie walczyć o klienta?
– To prawda. Dla zwykłego użytkownika różnice w
oponach, w trakcji są praktycznie niezauważalne. Cała czołówka jest bardzo blisko siebie i oferuje produkty o doskonałej, zbliżonej jakości. Czasami decydują takie elementy jak synergia samochodu i
opony. Na jednym aucie dane
opony spisują się lepiej, na innym wypadają zdecydowanie gorzej. O sile marki stanowi sprawny serwis. Przez pryzmat serwisu klienci odbierają markę. Oczywiście, bardzo pomocne są specjalistyczne programy wspomagające zarządzanie, m.in.
ContiEuroService. Szczególnie w przypadku flot ciężarowych.
Czy można już o polskim rynku oponiarskim powiedzieć, że jest to rynek jakości, czy wciąż jeszcze ceny? – To zależy. Większe floty operują już raczej na rynku jakości. Nie działają pochopnie. Wiedzą, że lepiej jest zainwestować w jakość, bo to się zwróci. Natomiast mniejsze firmy poszukują produktów tańszych, często o gorszych parametrach. Obecnie dotyczy to
opon z Chin, a wcześniej z Korei.