Zgodnie z podjętą 19 listopada br. uchwałą Sądu Najwyższego (sygn. akt II PZP 8/08) kierowca transportu międzynarodowego, który jako miejsce pracy ma wpisany np. obszar Unii Europejskiej, nie jest w podróży służbowej w rozumieniu polskiego Kodeksu Pracy.
Jak czytamy w tekście Tomasza Zalewskiego podróż służbowa móże oznaczać jedynie incydentalne sprawowanie funkcji poza siedzibą firmy. Jeżeli natomiast istotą pracy pracownika jest stałe przemieszczanie się, wówczas nie można kwalifikować tego jako podróż służbową.
Pojawia się zatem realne niebezpieczeństwo, że pracodawcy zaczną masowo wpisywać do umów obszar Unii Europejskiej jako miejsce pracy. Będzie to bowiem dobry pretekst do obniżenia kosztów. W opinii prawników nie jest to jednak jedyny możliwy scenariusz:
- Z punktu widzenia pracodawcy może się okazać korzystniejsze, by pracownik formalnie przebywał w podróży służbowej. Zawężenie miejsca pracy do siedziby firmy skutkuje obowiązkiem wypłacania diet, ale nie trzeba od nich płacić podatków ani składek ubezpieczeniowych - komentuje Arkadiusz Sobczyk z kancelarii Sobczyk & pracownicy.