Dał się Pan namówić na jazdę próbną SUV-em Forda. Jak wypadł test?
Jeżdżę
Fordami od wielu lat, więc chętnie wypróbowałem ten model. Kuga przyciąga wyglądem i intryguje nazwą. Nie wiedziałem,
że istnieje planetoida, która tak właśnie się nazywa. Postanowiłem przetestować samochód rodzinnie i w zimowych warunkach,

bo to właściwe zadanie dla SUV-a. Przejechaliśmy ponad 400 kilometrów przez Przełęcz Okraj do ośrodka narciarskiego po czeskiej stronie Karkonoszy. Nie było żadnych kłopotów. Nasza pięcioosobowa rodzina część bagażową Kugi wypełniła po brzegi, ale z pomocą bagażnika dachowego zmieściliśmy się.
Samochód świetnie trzymał się drogi. Właściwości jezdne bez zarzutu, to zresztą cecha ostatnich modeli
Forda.
Przygody jednak były... No, tak. Rodaka, który utknął na parkingu w Szpindlerowym Młynie nie udało się wyciągnąć ze śniegu, ale sam fakt, że zwrócił się do nas o pomoc, świadczy o tym, że Kuga wzbudza zaufanie.
Czy Kuga może sprawdzić się jako samochód firmowy? Zdecydowanie tak, choć do firmy geodezyjnej lub budującej drogi bardziej odpowiedni byłby
Ford Ranger. Jeśli jednak komuś odpowiada stylistyka kinetic-design to Kuga – biorąc jeszcze pod uwagę flotową politykę cenową
Forda – jest atrakcyjną propozycją w segmencie małych SUV-ów. Moja firma od lat korzysta z samochodów
Forda. Mieliśmy ich już kilkanaście – różne modele, do różnych zastosowań. Wynikało to z siły oferty tej marki oraz polityki flotowej
Forda. Dodatkowo do podjęcia współpracy zachęcała nas opieka obsługującego nas dealera Pol-Motors z Wrocławia.
Rozmawiała
Dorota Murzyńska
Dobrosław Wereszko akcjonariusz i wiceprzewodniczący rady nadzorczej Black Point S.A. Służbowo jeździ Fordem Galaxy. |