Po grudniowym wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości do polskich salonów wracają samochody z kratką. Wraz z nimi wróciły też niejasności związane z możliwością odliczenia VAT od zakupu auta i tankowanego paliwa.
Ulgi podatkowe, które są dostępne zaledwie od pół roku, mogą się skończyć tak szybko, jak się pojawiły. O ich likwidację walczy bowiem rząd, który obawia się zmniejszenia przychodów. W obecnej sytuacji pewni swego nie mogą być ani klienci, ani samochodowi dealerzy, ani rząd. W tej grze najwięcej do stracenia ma rząd, który, w przypadku utrzymania aktualnego stanu prawnego, będzie musiał zmierzyć się z kilkumilionową dziurą budżetową. Na razie górą są przedsiębiorcy, którzy dzięki zmianie przepisów mogą zaoszczędzić nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Do wymagań rynku natychmiast dostosowały się koncerny motoryzacyjne, które w ciągu kilku miesięcy rozszerzyły swoją ofertę o modele z homologacją ciężarową. Aktualnie klient może wybierać wśród około 70 modeli i liczba ta będzie z pewnością systematycznie wzrastać w najbliższych tygodniach.
Unia Europejska zmienia prawo Zamieszanie wokół podatku od towarów i usług spowodowała krakowska spółka Magoora, która w sierpniu 2005 r. zwróciła się do lokalnego urzędu skarbowego z pytaniem o możliwość odliczenia podatku VAT od paliwa tankowanego do samochodu firmowego. Firma użytkowała auto na podstawie umowy leasingu. Do lipca 2005 r. korzystała z ulgi podatkowej. W sierpniu zmieniło się prawo i samochód należący do Magoory przestał podlegać polskiemu prawu o podatku VAT. Przedstawiciele krakowskiej firmy zdecydowali się pójść na wojnę z polskim ustawodawcą. Złożyli skargę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.
Po trzyletnim procesie, w grudniu 2008 r., zapadł niekorzystny dla polskiego ustawodawcy wyrok. Trybunał cofnął obowiązujące dotychczas przepisy, a Magoora mogła złożyć w urzędzie skarbowym wniosek o korektę zeznania podatkowego. Według ETS, polskie przepisy zbyt radykalnie ograniczały prawo do dokonywania odliczeń VAT od zakupu i paliwa tankowanego do samochodu firmowego.
Co więcej, po wejściu do Unii Europejskiej Polska w ogóle nie miała prawa zmieniać przepisów o VAT. Zakaz wynikał z tzw. klauzuli stałości, zawartej w obowiązującej wówczas unijnej dyrektywie. Komisja Europejska od kilku lat stara się przekonać rządy państw członkowskich do ujednolicenia zasad naliczania podatku od towarów i usług. Polski rząd dyrektywę zignorował i od 2005 do 2008 r. przepisy o VAT zmienił aż dwukrotnie.
Ustawodawca zlikwidował możliwość odliczenia podatku od paliwa do samochodów z kratką i zastąpił go znacznie bardziej restrykcyjnym wzorem Lisaka, który umożliwiał dokonywanie odliczeń tylko w przypadku samochodów o ładowności większej niż 697 kg, nieosiągalnej dla znacznej części pojazdów użytkowanych przez firmy.
Škoda świetnie wpisuje się w trend budowania oszczędnych silników. Dowodem na to jest 1,6 TDI w Octavii w wersji Greenline, który nie wydrenuje naszego portfela. Ile zatem będzie nas kosztować ekojazda popularną wśród flotowców Škodą? Sprawdziliśmy.
Jeszcze kilka lat temu Opel był niekwestionowanym królem europejskiej nudy. Astra, Vectra, Corsa czy Meriva na rynku sprzedaży indywidualnej przegrywały z konkurencją walkę o klienta, ale jako samochody wyprane z emocji, idealnie nadawały się na auta służbowe. Nowa Meriva łamie ten stereotyp.
Rzadko się zdarza, aby przy okazji face-liftingu producent nie tylko zmienił wygląd swego pojazdu, ale także obniżył jego cenę. Tak się stało w przypadku nowego zmodernizowanego Nissana Qashqai’a, który, jakby tego było mało, w najnowszej wersji także nieco mniej pali.
Phaeton nie ma łatwego życia – nie dość, że musi odgrywać rolę auta luksusowego w ofercie producenta, który w nazwie ma wpisaną misję produkcji aut „dla ludu”, to jeszcze producent nie zmienia go od wielu już lat. Wreszcie przyszła na to pora, jednak zamiast nowego modelu otrzymujemy raptem face lifting.