Szkolenie Feet Safety – bezpieczne auto firmowe zawitało do Grodu Kraka. Przed jego rozpoczęciem uczestnicy przekonywali że jeżdżą bezpiecznie. Po cyklu wykładów dobre samopoczucie uczestników nieco przygasło.
Z każdą chwilą uczestnicy szkolenia – w głównej mierze menedżerowie flot – z coraz większą uwagą wsłuchiwali się w informacje przekazywane im przez prelegentów. Duże zainteresowanie wywołała prezentacja młodszego inspektora Wojciecha Pasiecznego z Wydziału Drogowego Komendy Stołecznej Policji.
- Tragedie, które codziennie dzieją się na drogach, mogą stać się naszym udziałem. Nie jesteśmy nieśmiertelni, żadne szkolenie nie podaruje nam dodatkowego życia. Sami musimy być świadomi tego, jak jeździmy – mówił Pasieczny – Jak inaczej, jeśli nie bandytami, nazwać ludzi, którzy ze swojej brawury, głupoty, a często po pijanemu, powodują wypadki , w których giną ludzie? Dostają oni wyroki po trzy, cztery lata pozbawienia wolności. A czym różnią się takie morderstwa na drodze od zabijania ludzi kijem bejsbolowym, za które dostaje się minimum 25 lat?! - grzmiał inspektor.
Wykłady dotyczyły nie tylko bezpieczeństwa na drodze, ale również techniki jazdy w ekstremalnych warunkach, nowoczesnych systemów bezpieczeństwa oraz ratownictwa drogowego.
- Nigdy nie jest za późno na szkolenie i naukę bezpiecznej jazdy. Trafiają do nas ludzie pewni swoich umiejętności, ale po paru zajęciach na torze szybko weryfikują swoje umiejętności i z większym szacunkiem podchodzą do kierowania samochodem – mówił Mariusz Stuszewski z PSM, twórca programu "Fleet Safety – bezpieczne auto firmowe".
Dr Adam Pietrzak w brawurowy sposób poprowadził wykład, który opowiadał m.in o udzielaniu pierwszej pomocy, ratownictwie medycznym i koniecznym składzie apteczki samochodowej. Przed nim głos zabierał Waldemar Chromiński, psycholog z pracowni Psychologos, który szczególną uwagę poświęcił badaniom nad agresywnością kierowców – Gdyby były one obowiązkowe, to pracodawca łatwo uniknąłby zatrudniania kierowców o podwyższonym poziomie agresji – mówił.
Szkolenie podsumowała Ewa Radwańska, dyrektor ds. klientów korporacyjnych PZU oddział w Krakowie. - Konferencję Fleet Safety oceniam bardzo dobrze zarówno pod względem merytorycznym jak i organizacyjnym. Takie samo zdanie wyraziły osoby z którymi miałam okazję wymienić opinię. Podobnie jak chyba wszystkich uczestników ujął mnie pasjonujący sposób przedstawienia różnych aspektów szeroko rozumianej problematyki związanej z poprawą bezpieczeństwa na drogach. Wysoka frekwencja na krakowskiej konferencji świadczy o zainteresowaniu menadżerów i kierowników flot zwiększaniem bezpieczeństwa pracowników flotowych na drogach, a co jest z tym związane redukcją kosztów. Współuczestnictwo PZU - poprzez fundusz prewencyjny - w programie postrzegane jest przez naszych klientów bardzo pozytywnie.Wielu uczestników spotkania przyznało, że warto inwestować w umiejętności zatrudnianych pracowników. Każda aktywność w tym obszarze przyczynia się bowiem do zwiększenia bezpieczeństwa na drogach, dlatego też osoby, z którymi rozmawiałam, wyraziły potrzebę kontynuacji tego typu przedsięwzięć.
Škoda świetnie wpisuje się w trend budowania oszczędnych silników. Dowodem na to jest 1,6 TDI w Octavii w wersji Greenline, który nie wydrenuje naszego portfela. Ile zatem będzie nas kosztować ekojazda popularną wśród flotowców Škodą? Sprawdziliśmy.
Jeszcze kilka lat temu Opel był niekwestionowanym królem europejskiej nudy. Astra, Vectra, Corsa czy Meriva na rynku sprzedaży indywidualnej przegrywały z konkurencją walkę o klienta, ale jako samochody wyprane z emocji, idealnie nadawały się na auta służbowe. Nowa Meriva łamie ten stereotyp.
Rzadko się zdarza, aby przy okazji face-liftingu producent nie tylko zmienił wygląd swego pojazdu, ale także obniżył jego cenę. Tak się stało w przypadku nowego zmodernizowanego Nissana Qashqai’a, który, jakby tego było mało, w najnowszej wersji także nieco mniej pali.
Phaeton nie ma łatwego życia – nie dość, że musi odgrywać rolę auta luksusowego w ofercie producenta, który w nazwie ma wpisaną misję produkcji aut „dla ludu”, to jeszcze producent nie zmienia go od wielu już lat. Wreszcie przyszła na to pora, jednak zamiast nowego modelu otrzymujemy raptem face lifting.