Czy koledzy ze Stowarzyszenia Kierowników Flot Samochodowych mówią o Panu zdrajca? Chyba że dla żartów. A tak na poważnie, to nie mają powodu. Zajmujemy się podobnymi rzeczami. Ja teraz skupiłem się tylko na części tego, co robią koledzy, aczkolwiek w szerszym zakresie, bo muszę znać cały rynek. Wielu z nich to rozumie i popiera.
Jeden z najlepszych fleet managerów w kraju, członek SKFS przechodzi, do firmy CFM-owej? Czemu, dla pieniędzy?
Pyta Pan jak w reklamie jednego z banków. Nie odpowiem tak samo, bo dobrze wiemy, jaki jest finał tej sprawy. Po dziesięciu latach pracy we Frito Lay wcale nie była to dla mnie łatwa decyzja. Potraktowałem to jako szansę na dalszy rozwój osobisty i zdobycie nowego doświadczenia. Zdobyte dotychczas doświadczenie pozwala mi zmierzyć się z nowymi wyzwaniami i spojrzeć na nie od strony naszego klienta, co – mam nadzieję – będzie dla niego dodatkową korzyścią.
Będzie Pan odpowiadał za zakupy i kontakty z importerami i dealerami aut. Praca w dużej mierze podobna do tej, jaką Pan wykonywał, będąc kierownikiem transportu we Frito Lay. Czy są różnice? Po części jest podobna. Obecne obowiązki są tylko wycinkiem tego, czym się dotychczas zajmowałem, jednak skala jest dużo większa. Poprzednio ograniczony byłem tylko do kilku dostawców, teraz można powiedzieć, że mam przegląd całego rynku. Kolejnym elementem różniącym jest fakt, że poprzednio wszystkie działania ukierunkowane były na jedną firmę, teraz trzeba pogodzić interes mojej nowej firmy, a także wszystkich klientów, których obsługujemy.
Przez tyle lat pracy, działania w SKFS i kontaktów z CFM-ami, poznał Pan rynek flotowy niemal z każdej strony. Czy ma on dla Pana jeszcze tajemnice? Wydaje się, że poznałem, ale rynek flotowy ulega ciągłym zmianom. Pojawiają się nowe oferty, rozwiązania, wymagania klientów. Stale możemy odkrywać nowe tajemnice i uczyć się nowych rzeczy. Najważniejsze są tylko chęci do dalszego rozwoju.
Mam sto samochodów, wszystkie na własność. Spotykam Radka Kraciuka. Jak mnie Pan przekona, abym skorzystał z usług Business Lease?
Radek nie namawia, Radek ma za zadanie wypracować jak najlepszą ofertę na potrzeby klienta, która po opracowaniu przez dział handlowy sprawi, że klient będzie usatysfakcjonowany i uświadczony w przekonaniu, że dokonał najlepszego wyboru.
Panie Radku, jak jest z tym kryzysem w branży. Jest, czy go nie ma?
Czasami, obserwując to, co się dzieje, mam wrażenie, że są to zaburzenia konwersyjne, powszechnie znane, jako zbiorowa histeria. W połączeniu z problemami branży finansowej i utrudnionym dostępem do pieniądza oraz niejasną sytuacją prawnopodatkową w stosunku do aut firmowych, powstało na rynku ogromne zamieszanie, w którym trudno nam wszystkim się odnaleźć.
Czy flota Frito Lay będzie obsługiwana przez Business Lease? Jeżeli tylko wyrazi taką potrzebę, to czemu nie. Ze względu na fakt, że przez lata budowałem flotę we Frito Lay i znam ją na wskroś (niektórzy nawet śmiali się, że system do zarządzania flotą jest mi niepotrzebny bo i tak mam w głowię całą bazę aut i użytkowników – nawet historyczną), to na pewno łatwiej by mi było wspólnie z działem handlowym przygotować właściwą ofertę.
Radosław Kraciuk ma 36 lat. W czerwcu 1998 ukończył studia magisterskie na Wydziale Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego o specjalizacji biofizyka. Rozpoczął pracę w Instytucie Biologii PAN, ale po otrzymaniu propozycji zatrudnienia we Frito Lay Poland przerzucił się z pracy naukowej na samochody. Od 2002 jest żonaty, ma dwie córki (starsza 6 lat, młodsza 2,5 roku). Ma też rybki.