Napęd na cztery koła, 6,5 sekundy do setki i elektronicznie ograniczona do 250 km/h prędkość maksymalna. To nie są parametry jakiegoś sportowego auta, tylko kilka cech wyróżniających topową 260-konną Škodę Superb. Takimi walorami flagowa Škoda mocno atakuje klasę premium.
Duże, komfortowe i przede wszystkim bogato wyposażone – takie zazwyczaj wymagania stoją przed autami, które aspirują do stanowiska reprezentacyjnej limuzyny dla kadry zarządzającej. Sprawdziliśmy, czy na stanowiskach zdominowanych przez niemieckich przystojniaków z klasy premium, znajdzie się miejsce dla eleganckiej Czeszki z mniej szlachetnym rodowodem.
Międzysegmentowa Škody Superb nie da się zaszufladkować. Biorąc pod uwagę rozmiary, nie jest ani typowym przedstawicielem segmentu D, ani E, a przez TwinDoor – ani klasycznym sedanem, ani liftbackiem. I choć najczęściej zestawia się ją z konkurentami z klasy średniej (segment D), my przyrównaliśmy ją do modeli bardziej prestiżowych, czyli przedstawicieli klasy wyższej średniej (segment E). Dlaczego? Bo testowaliśmy najmocniejszą w historii Škody wersję z silnikiem 3,6 FSI o mocy 260 KM standardowo oferowaną z automatyczną skrzynią biegów DSG i napędem 4x4. Jak sami przyznacie – takie opcje to domena segmentu E, bo niewielu przedstawicieli klasy średniej oferuje napęd 4x4, jak również silniki o mocy przekraczającej 250 KM, a połączenie takiego zestawu należy do prawdziwej rzadkości.
Topowemu Superbowi bliżej więc do elity zdominowanej przez niemiecką supertrójkę, czyli: Audi, BMW i Mercedesa. Zresztą silnik benzynowy o pojemności 3,6 l FSI napędza również luksusowe modele Audi i Volkswagena, z tą różnicą, że w modelu Q7 ma on o 20 KM, a w Passacie CC o 40 KM większą moc. Nie mniej 260 KM mocy i 350 Nm maksymalnego momentu obrotowego dostępnego w szerokim zakresie od 2,5 do 5 tys. obr./min sprawia, że Superb niemal zrywa kołami asfalt. Całe szczęście, że moment obrotowy, za pomocą sprzęgła Haldex czwartej generacji, przekazywany jest na obie osie, minimalizując efekt obracania przednich kół w miejscu. Niewątpliwą zaletą tego układu jest większy komfort psychiczny podczas jazdy na śliskiej nawierzchni, gdyż w przypadku uślizgu kół, moment obrotowy jest momentalnie rozdzielany na koła o lepszej przyczepności. Dzięki temu samochód znacznie pewniej się prowadzi, a dodatkowo Haldex współpracuje z ABS-em i ESP, które w razie potrzeby skorygują naszą zbyt późną reakcję na poślizg.
Osiągi Superba są imponujące. Ze startu zatrzymanego, pierwszą setkę Superb osiąga po 6,5 sekundy, drugą – 19 sekund później, a prędkość maksymalną ograniczono do 250 km/h. Takie osiągi to również zasługa automatycznej, dwusprzęgłowej skrzyni DSG, która dosłownie w ułamku sekundy zmienia przełożenia, a bardziej wymagający mogą sami to robić za pomocą manetek przy kierownicy. Średnie spalanie w teście wyniosło 11,3 l/100 km, czyli przyzwoicie, należy jednak zaznaczyć, że przy takiej pojemności i mocy silnika sporo zależy od stylu jazdy kierowcy. Mniej przemyślane obchodzenie się z pedałem gazu szybko winduje o 2-3 l wyższe średnie spalanie benzyny, a jadąc prędkością zbliżoną do maksymalnej – nawet dwa razy wyższe.
Koreańskie samochody przez lata były uważane za niewarte uwagi. Zarzucano im nudną stylistykę, słabe wykończenie i technologie nieprzystające do najnowszych standardów. Każdy, kto przekazywał dalej tę obiegową opinię albo co gorsza robi to nadal, powinien w tym momencie uderzyć się w pierś i przeprosić. Nadszedł bowiem Hyundai i40.
Elantra to strzał w dziesiątkę, rzadko bowiem można spotkać ładnie zaprojektowanego małego sedana. Auto ma szansę na sukces, szkoda tylko, że oferowany jest raptem z jednym silnikiem, który mimo tego, że ma w nazwie literę D, z dieslem nie ma nic wspólnego.
Kolejna generacja hybrydowej Toyoty Prius to kolejny krok naprzód i nie tylko w kwestii technologii, ale również – a może nawet przede wszystkim – w kierunku klienta. Prius to już w zasadzie synonim najnowcześniejszych rozwiązań w dziedzinie motoryzacji, istniejących w pełnej synergii z ekologią, łączących teraźniejszość z przyszłością. Jest przy tym wszystkim także produktem dostępnym dla ogółu i oferującym nieograniczoną użyteczność.
Aspiracje Mondeo do zajęcia miejsca w kategorii Premium mogą mieć swoich zwolenników, chociaż zdaniem niektórych wydają się nieco na wyrost. Testowany model to samochód bardzo poprawny, mogący się podobać. Do tego ma bardzo przyzwoite właściwości jezdne. Słowem, kolejna udana produkcja Forda. Zważywszy na to, że każda nowa generacja Mondeo to milowy krok naprzód, z ciekawością możemy patrzeć w przyszłość.