Volkswagen GTE, GTD Variant i R: recepta na sport

Przy okazji niedawnego faceliftingu VII generacji Volkswagena Golfa zmiany dotknęły również usportowionych odmian. Udało nam się zebrać prawie wszystkie, żeby pokazać, jak niewiele, a zarazem jak bardzo zmieniły się odświeżone Volkswageny: Golf GTE, GTD Variant i R.

2017-09-04 18:50:25

Obecnie sprzedawana generacja Volkswagena Golfa to siódmy model w ponad 40-letniej historii modelu. Do tego czasu sprzedały się ponad 33 miliony egzemplarzy kompaktowego auta z Niemiec. Można śmiało powiedzieć, że Golf zmotoryzował dużą część Europy. Jednak obecnie klienci stali się zdecydowanie bardziej wymagający i chcą mieć do wyboru więcej niż kilka jednostek napędowych. Potrzebne są więc rozwiązania, które przyciągną ludzi z „żyłką”, którzy będą potrzebowali więcej koni mechanicznych, niutonometrów i będą chcieli bardziej się wyróżniać. Stąd pomysł powstania usportowionych odmian. Niedawno spotkaliśmy się z każdą z nich.

Volkswagen Golf GTE

VII generacja Volkswagena Golfa jest pierwszą, w której debiutuje hybryda. To jest auto, które ma niewiele koni mechanicznych, ale jego moc przekracza 200 KM – o samym napędzie za chwilę. Stylistycznie hybryda niewiele różni się od pozostałych braci. W oczy rzucą się inaczej zaprojektowane światła do jazdy dziennej – w kształcie litery C (znak rozpoznawczy aut ekologicznych VW) oraz niebieskie wstawki na zewnątrz (oznaczenia, logotypy czy ozdoba osłony chłodnicy) i w środku: zmieniony zestaw zegarów, niebieskie obszycia na kierownicy i fotelach czy wykończenie wnętrza niebieskimi elementami – m.in. na skrzyni biegów.

W porównaniu do modelu przed faceliftingiem zmieniły się również przednie lampy, które oświetlają drogę przy pomocy technologii FullLED, a tylne w opcjonalnym wyposażeniu mogą być „aktywne” – kierunkowskazy są adaptacyjne i dają fajny efekt wizualny. Wewnątrz auta pojawił się nowy system inforozrywki wraz z powiększonym ekranem dotykowym (zniknęły przyciski i pokrętła wokół wyświetlacza), a tradycyjne zegary zastąpiono ciekłokrystalicznym wyświetlaczem Active Info Display o przekątnej 12,3 cala. Poprawiły się również materiały wykończeniowe w kabinie. Zmiany niewielkie, choć zauważalne – zdecydowanie na plus.

W kwestii napędu odświeżonego Volkswagena Golfa GTE zmian nie ma. Pod maską nadal pracuje turbodoładowany silnik benzynowy 1.4 TSI o mocy 150 KM i 250 Nm momentu obrotowego. Do współpracy zaprzęgnięto silnik elektryczny, który generuje kolejnych 102 KM i 330 Nm. Łącznie daje to 204 KM i 350 Nm momentu obrotowego (moc jednostki spalinowej i elektrycznej nie sumuje się arytmetycznie), co przekłada się na doskonałe warunki drogowe.

Pierwsze 100 km/h samochód osiąga w 7,6 s, a prędkość maksymalna to 222 km/h. Należy przy tym podkreślić, że Golf GTE ma spore możliwości w kwestii podróżowania „pod prądem” – bez użytkowania silnika benzynowego. Tutaj producent deklaruje zasięg ok. 50 km i prędkość maksymalną 130 km/h. W rzeczywistości ta prędkość jest do osiągnięcia, ale nawet przy delikatnym traktowaniu pedału gazu baterie wyczerpią się po ok. 30 km. Oczywiście można je doładowywać na kilka sposobów, jednak nawet 100% naładowania nie pozwoli zbliżyć się do granicy 50 km. Za przeniesienie napędu na przednie koła odpowiada 6-stopniowa przekładnia DSG, która jest świetnym rozwiązaniem dla tego auta.

Jednak co w przypadku gdy klient woli bardziej tradycyjne rozwiązania? Wtedy może zdecydować się m.in. na Volkswagena Golfa GTD.

Volkswagen Golf GTD Variant

Miłośnicy popularnych „ropniaków” również nie zostali pozostawieni sobie. Dla nich Volkswagen przewidział usportowionego Golfa GTD. Do testów otrzymaliśmy auto w praktycznej odmianie Variant, co jednak w żaden sposób nie ujmuje temu egzemplarzowi. Szybko bowiem okazało się, że Golf GTD Variant może być bardzo szybką i dynamiczną „bagażówką”, która równocześnie nie będzie drenować portfela przez ogromne ilości zużywanego paliwa.

Podobnie jak w przypadku GTE, GTD Variant został delikatnie odświeżony. Zmiany są podobne jak w przypadku hybrydy, jednak tutaj zabrakło m.in. charakterystycznych świateł do jazdy dziennej – te znalazły swoje miejsce pod wspólnym kloszem przednich lamp FullLED. Również w tym przypadku zmieniono tylne lampy, które są w pełni LED-owe. Niestety, w bardziej praktycznej odmianie Golfa nie było efektownych kierunkowskazów z tyłu – dostępne są jedynie w 5-drzwiowym hatchbacku. Nie zabrakło za to dodatkowych nakładek na zderzaki i progi, które nadają bardziej zadziornego charakteru.

Wewnątrz Golfa GTD Variant, podobnie jak w GTE, znajdziemy interaktywne zegary, które zastąpiły tradycyjne. Mnogość informacji wyświetlanych na ekranie przed kierowcą jest ogromna – celem takiego rozwiązania jest ograniczenie czasu na odrywanie  wzroku od drogi. Miejsca w kabinie jest pod dostatkiem. Szeroki zakres regulacji foteli i kierownicy powoduje, że każdy znajdzie odpowiednie miejsce dla siebie. Dodatkowym atutem Varianta jest pokaźny bagażnik, który w standardowym układzie mierzy 605 l – w łatwy sposób możemy go powiększyć do 1620 l, co czyni z tego auta bardzo szybką bagażówkę. A co odpowiada za osiągi?

Pod maską odświeżonego Volkswagena Golfa GTD pracuje 2-litrowy diesel o mocy 184 KM i 380 Nm momentu obrotowego. To rozwiązanie znane jest m.in. ze Škody Octavii RS. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h trwa 7,9 s, a prędkość maksymalna przekracza 230 km/h. To niezłe osiągi jak na auto napędzane dieslem. Kiedy dołożymy do tego lekko obniżone zawieszenie, bardzo precyzyjny układ kierowniczy i układ XDS+, możemy wręcz zakochać się w tym aucie – zwłaszcza jeśli potrzebujemy szybkiego samochodu do pokonywania setek kilometrów po autostradach. Wspomnimy tylko, że Golf GTD Variant potrafi się zadowolić zaledwie 4,4 l/100 km – jednak kto w tym aucie zwraca szczególną uwagę na apetyt.

Co jednak, jeśli mamy mocne niedobory mocy i potrzebujemy naprawdę szybkiego auta?

Volkswagen Golf R

Wtedy z pomocą przychodzi nam Volkswagen Golf R. To najszybsza i najmocniejsza odmiana z rodziny niemieckiego kompaktu. Jej charakter podkreślają m.in. specjalny lakier czy dedykowane felgi ze stopów lekkich. Oczywiście Golfa R można poznać po wielu wyjątkowych elementach – wystarczy tutaj wspomnieć m.in. o tylnym zderzaku z poczwórnymi końcówkami układu wydechowego czy usportowionym przednim zderzaku.

W środku również znajdziemy ekran Active Info Display o przekątnej 12,3 cala oraz odświeżony system inforozrywki. Fotele zapewniają doskonałe podparcie i trzymanie boczne, co jeszcze bardziej zachęca do mocniejszego wciśnięcia pedału gazu. Nie zapomniano o delikatnie spłaszczonej na spodzie wielofunkcyjnej kierownicy, a fotele obszyto skórą z niebieskimi przeszyciami. Podobnie jak w pozostałych samochodach, miejsca jest sporo, chociaż osoby siedzące na środku tylnej kanapy mogą narzekać na ograniczoną ilość miejsca na nogi – wszystko przez napęd na cztery koła.

Pod maską odświeżonego Volkswagena Golfa R nadal pracuje 2-litrowy benzyniak wspomagany turbosprężarką. Generuje on 310 KM, co od razu zapowiada szybką i dynamiczną zabawę. Dla podkręcenia atmosfery wspomnimy również, że sprint do 100 km/h trwa tylko 4,6 s, a prędkość maksymalna jest ograniczona elektronicznie do 250 km/h. Moc w tym aucie trafia na wszystkie koła poprzez 7-biegową skrzynię (przed faceliftingiem było 6 przełożeń) i sprzęgło Haldex piątej generacji.

A jak się prowadzi odświeżony Volkswagen Golf R? Podobnie jak we wspomnianych wcześniej GTE i GTD, układ kierowniczy jest bardzo precyzyjny i doskonale przekazuje informacje z przednich kół. Pozwala to na bardzo dobre wyczucie samochodu nawet w ekstremalnych warunkach torowych – chociażby przy wyłączonej kontroli trakcji. Należy przy tym podkreślić, że konstruktorom Volkswagena udała się nie lada sztuka. Połączyli sportowe auto z codziennym użytkowaniem. Polecimy nowego Volkswagena Golfa R zarówno osobom, które chcą mocnego auta do codziennego użytkowania, jak i tym, którzy szukają torowego przecinaka. Nie trzeba patrzeć na konkurencję, aby otrzymać tak wszechstronne auto.

Porównując ze sobą wszystkie trzy modele Volkswagena Golfa, można powiedzieć, że niemieccy konstruktorzy znów stworzyli samochód, który odjechał konkurencji. To niewątpliwie szybkie auta, dające ogrom frajdy z jazdy i zabawy.

GALERIA

ZNAJDŹ NAS: