W poszukiwaniu sensu – Škoda Karoq

Nie tak dawno w jednym z naszych kanałów komunikacji z Wami, drodzy Czytelnicy, napisałem, że nowe crossovery i SUV-y w ofertach producentów samochodów pojawiają się tak szybko, jak czasem uchwalane są nowe ustawy w naszym kraju. Nie sposób nadążyć za zmianami, więc trzeba się mocno trzymać i zacisnąć zęby.

2018-03-29 11:18:07

I oto znowu wróciłem z kilkudniowej wycieczki z kolejnym przedstawicielem gatunku uterenowionych samochodów. Może i jest to zupełnie nowy model marki, która w Polsce święci wielkie triumfy (od 2009 r. jest nieprzerwanie liderem sprzedaży), ale na widok Karoqa brew szczególnie mi nie drgnęła. Bo oto przede mną znalazł się kolejny dopracowany pod kątem funkcjonalności model producenta z Mlada Boleslav. Samochód w wersji podstawowej uchodzi za tani, jednak gdy dokupimy kilka gadżetów, które na pokładzie chce mieć już prawie każdy statystyczny Kowalski, to tak tanio już nie jest. Mógłbym Wam o tym wszystkim sztampowo napisać, jednak moje wewnętrzne znudzenie przerwała myśl, że przecież Karoq ma swojego protoplastę w innym modelu. I co z tego? – zapytacie z ironicznym grymasem. Opowiem Wam więc historię z puentą.

Aby objaśnić geniusz przyjaciół z południa, muszę wspomnieć, że pierwszym pełnokrwistym crossoverem marki była Škoda Yeti, której dostawy rozpoczęły się w 2006 r.

Model bazował na Octavii Scout z lekko zmodyfikowanym zawieszeniem. Klientom zaproponowano również terenową wersję Yeti (Scout) z plastikowymi osłonami. Model o pudełkowatej budowie cieszył się niezwykłą popularnością i właśnie na rzecz Karoq i nowej linii stylistycznej nastąpiło jego wygaszenie, a tak naprawdę reinkarnacja w nowej formie. Co warto zaznaczyć: w odróżnieniu od wielu wytwórców pojazdów Škoda nie pompuje popularnych w mieście modeli, podnosząc im nieznacznie zawieszenie i obklejając je plastikowymi panelami. W oparciu o model z segmentu C powstał zupełnie inny pojazd, o odmiennej, charakternej linii nadwozia i zupełnie innych cechach funkcjonalnych. Škoda zdecydowanie nie poszła tutaj na skróty.

I oto w 2017 r. Karoq wjechał na polskie drogi. Za minimum 87 900 zł otrzymujemy 521 l bagażnika, a gdy złożymy tylne fotele, to pojawia się miejsce na 1630 l bagażu (bez całkowicie płaskiej podłogi, co jednak nie jest problemem – system VarioFlex umożliwia wypięcie każdego fotela z osobna). Opcjonalny napęd 4×4 wraz z elektronicznymi asystentami pomoże przebrnąć przez ciężkie fragmenty trasy. To, na co producent stawia od kilku lat, to usługi typu connectivity. Dzięki nim samochód staje się naturalnym przedłużeniem smartfona. Auto tak naprawdę jest wielozadaniowe i praktyczne. Prowadzi się lekko i żwawo reaguje na polecenia kierowcy. Perfekcyjna skrzynia DSG i adaptacyjne zawieszenie DCC to tylko wierzchołek góry lodowej systemów, które oferuje Karoq.

Škoda wie, jak robić samochody, które podobają się zdecydowanej większości. Ostatnimi czasy nie można o marce mówić, że jest najtańsza, mimo to nadal jest pierwszym oczywistym wyborem, jednak pod żadnym pozorem naganne byłoby zabieranie naszym południowym sąsiadom miana „zwierciadła oczekiwań klientów”. Z tego też powodu marka stworzyła crossovery, zanim stały się one hitem sprzedaży i zanim rozpoczęło się zalewanie naszego rynku samochodami miejskimi ze sztucznym wyższym obcasem i kilkoma wspomnianymi plastikowymi nakładkami. Škoda jak zawsze robi to w sposób przemyślany – choć może w ostatecznym rozrachunku zarówno Karoq, jak i Kodiaq nie są szczytem elegancji, finezji i lekkości pod kątem projektu i właściwości jezdnych, jednak pozostają wyrazem wspaniałego planowania zarządców Škody. Karoq to nie wymysł mody, a sukcesywna kontynuacja trendu, który marka uwielbiana przez polskich klientów wybrała już dekadę temu!

Co więcej, Karoq to materiał na kolejny bestseller, ponieważ już w pierwszych tygodniach dostępności modelu w salonach dilerskich zamówiono ponad 1000 sztuk. Marka najpewniej planowała tak duże zainteresowanie kompaktowym SUV-em i ogłosiła kilka tygodni temu, że Karoq montowany będzie nie tylko w fabryce w Kvasinach, ale i w głównym zakładzie w Mlada Boleslav. Z taśm produkcyjnych tej drugiej fabryki zjeżdża blisko 550 000 pojazdów rocznie (to więcej niż w fabrykach Volkswagen Poznań!).

 

Podsumowując, muszę ponownie posypać głowę popiołem i ukłonić się nisko producentom zza południowej granicy. Jakkolwiek nie znalazłem fajerwerków ani emocji w nowym SUV-ie marki, tak Karoq to kolejna, solidna niczym dąb, pozycja w katalogu marki. Historycznie Czesi tworzyli crossovery, zanim stało się to popularne i doprowadzili ten element do perfekcji. Składam więc gratulacje i czekam na ostatniego przedstawiciela tego klastra rynku – średniego SUV-a.

CZYTAJ TAKŻE: ŠKODA z największą sprzedażą aut z napędem 4x4 w Polsce (nie wliczając marek premium)

ZNAJDŹ NAS: