Prestiż i elegancja na kablu, czyli ekologiczne auta klasy premium

Związek motoryzacji i ekologii staje się coraz silniejszy i nic nie wskazuje na to, żeby cokolwiek miało się zmienić. Oferty z potężnymi jednostkami napędowymi zostają wyparte, a ich miejsca zajmują wersje hybrydowe i elektryczne. Oto przykłady najbardziej luksusowych samochodów hybrydowych i elektrycznych, które są obecnie dostępne na polskim rynku.

2018-05-11 16:05:48

Wraz z początkiem roku pojawiła się informacja, iż z oferty BMW Serii 7 zniknie jego koronna wersja. Mowa tutaj o M760Li, pod maską którego pracuje ogromny silnik benzynowy V12 o pojemności 6.6 l i mocy 610 KM oraz 800 Nm momentu obrotowego. Należy przyznać, że był to jeden z najbardziej pożądanych samochodów we współczesnej motoryzacji. Teraz dużo większym zainteresowaniem mają cieszyć się samochody hybrydowe i elektryczne, które coraz mocniej rozpychają się w segmentach aut luksusowych. Czy właśnie taka czeka nas przyszłość? Nie ma już odwrotu od cicho poruszających się elektryków i hybryd? Czy ryczące V8 i V12 na dobre znikną ze światowych salonów? Dokąd zmierza współczesny świat motoryzacji? Na te i inne pytania szukaliśmy odpowiedzi, opisując cztery przykłady wyśmienitych i luksusowych samochodów z napędem hybrydowym lub elektrycznym.

BMW 740Le

Na pierwszy ogień wzięliśmy luksusową limuzynę z Bawarii. Chociaż stylistycznie wyróżniają ją wyłącznie niebieskie elementy na niektórych częściach nadwozia (m.in. wnętrza kloszy przednich lamp czy dodatkowe emblematy na przednich błotnikach) oraz dodatkowa klapka, która kryje gniazdo do ładowania baterii, to z daleka hybrydowa limuzyna BMW nie wyróżnia się niczym specjalnym. Mowa jedynie usłyszeć bezszelestny ruch podczas jazdy na samym prądzie.

Hybrydowe BMW 740Le napędzane jest 2-litrowym silnikiem benzynowym o mocy 258 KM. Do współpracy zatrudniono jednostkę elektryczną, która generuje dodatkowych 113 KM. Łączna moc całego zestawu napędowego BMW 740Le liczy 326 KM i 500 Nm momentu obrotowego. Te wartości pozwalają rozpędzić tego kolosa do 100 km/h w czasie maksymalnie 5,5 s, a strzałka prędkościomierza zatrzyma się przy 250 km/h. Producent obiecuje, że zasięg na jednym ładowaniu to 40 km, jednak należy przyznać, że prądu w akumulatorach o pojemności 10 kWh wystarcza realnie na 30-34 km. Ich ładowanie trwa około 4 godzin, a czas procedury można skrócić, korzystając z szybszych dawców prądu. Co ciekawe, BMW obiecuje, że średnie zużycie paliwa wyniesie zaledwie 2 l/100 km. Realnie trzeba liczyć na wynik 4-, a nawet 5-krotnie wyższy. Zwłaszcza wtedy, gdy kierowca lubi mocno wciskać pedał gazu.

Ceny BMW 740Le xDrive iPerformance startują z poziomu 483 100 zł. Ale kto w tym segmencie zwraca uwagę na pieniądze.

Mercedes S500e

Kolejnym przedstawicielem elektryczno-hybrydowych luksusowych limuzyn jest niewątpliwe Mercedes klasy S. W wersji oznaczonej jako S500e również jest autem hybrydowym typu plug-in – gniazdko ładowania znajdziemy pod tylną prawą lampą. Podobnie jak w przypadku wspomnianego już BMW, hybrydową klasę S najłatwiej rozpoznać po niebieskich akcentach na niektórych elementach nadwozia – m.in. przednich lampach czy na zaciskach hamulców. Mercedes klasy S ma wiele cech reprezentacyjnych, jednak podwójny układ napędowy w żadnym razie nie wyróżnia się na tle innych wersji. Tylko bardzo wprawne oko zauważy od razu gniazdo ładowania plug-in na tylnym zderzaku.

Porównując Mercedesa do BMW, dużo większe zmiany znajdziemy pod maską. Tutaj pracuje benzynowe V6 o pojemności 3 l, które generuje 333 KM i 480 Nm. Wspomaga je jednostka elektryczna, produkująca dodatkowych 115 KM. Łącznie hybrydowego Mercedesa klasy S napędza 442 KM i 650 Nm momentu obrotowego. Przekłada się to na sprint do 100 km/h w zaledwie 5,2 s, a prędkość maksymalna jest ograniczona elektronicznie do 250 km/h. Mercedes twierdzi, że energia zgromadzona w akumulatorach pozwala przejechać w trybie bezemisyjnym 33 km z maksymalną prędkością do 140 km/h. Realnie należy liczyć około 20-25 km. Podobnie jak w przypadku BMW 740Le, Mercedes obiecuje bardzo niskie zużycie paliwa na poziomie 2,8 l/100 km. Z góry trzeba przyznać, że osiągnięcie takich wyników jest prawie niemożliwe. Średnio trzeba przygotować się na około 10,2 l/100 km.

Nowy Mercedes S500e wyceniony został na około 500 000 zł w wersji podstawowej. Dołożenie kilkunastu dodatków poprawiających luksus winduje cenę do ponad 800 000 zł, ale dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają.

Porsche Panamera 4 e-Hybrid

Porsche jest jedną z niewielu marek, która dość długo opierała się ekologicznym trendom. Jednak kiedy już wypuściła samochód hybrydowy, zrobiła to w swoim stylu. Wiele wskazuje, że tak również będzie z elektrycznym autem, jednak ten jest cały czas w fazach testów. Wróćmy do Panamery. Podobnie do poprzednich aut z zewnątrz wyróżnia się ona kilkoma wstawkami w kolorze limonkowej zieleni – zdecydowanie bardziej rzucają się one w oczy niż niebieskie odcienie u poprzedników. Połączenie z kontrastującym lakierem daje temu piorunujący efekt. Również w tym aucie znajdziemy dodatkową klapkę, która osłania złącze plug-in do ładowania akumulatorów. Tę umieszczono na lewym tylnym błotniku – praktycznie po przeciwnej stronie klasycznego wlewu.

Porsche ponownie rozstawiło wszystkich po kątach w kwestii mocy. Pod maską znajdziemy benzynowe V6 o pojemności 2.9 l, który wytwarza 330 KM. Jednostka elektryczna dokłada dodatkowych 136 KM, co łącznie daje moc systemową na poziomie 462 KM. Pierwsze 100 km/h osiągane jest w zaledwie 4,6 s, a prędkość maksymalna Porsche Panamery 4 e-Hybrid to 278 km/h. Producent obiecuje średnie zużycie na poziomie 2,5 l/100 km, jednak realnie trzeba przygotować się na ok. 9,5 l/100 km. Na jednym ładowaniu przejedziemy też około 45 km, które w rzeczywistości pozwolą pokonać około 30 km.

Hybrydowe Porsche Panamera 4 e-Hybrid znacząco nie odbiega też od wspomnianych rywali w kwestii ceny. By stać się jego właścicielem, musimy wyłożyć minimum 498 000 zł. Oczywiście doposażenie auta do żądanego poziomu skutecznie wywinduje ją bliżej 600 000, a nawet 700 000 zł.

Audi Q7 e-tron

Chociaż nie jest to stricte limuzyna, to biznes może brać go pod uwagę przy podejmowaniu decyzji o zakupie. Największy SUV spokojnie może rywalizować o klienta segmentu premium. Z zewnątrz auto poznamy po lekko zmienionym zderzaku przednim, w którym wkomponowano światła do jazdy dziennej w kształcie litery C. Na przednich błotnikach przewidziano miejsce dla logotypu e-tron, a na tylnych – dodatkową klapkę. Próżno jednak szukać wyróżniających się kolorystycznie elementów nadwozia, dzięki czemu Audi Q7 e-tron jest zdecydowanie mniej rzucającym się w oczy samochodem.

Największe różnice spotkamy jednak pod maską hybrydowego Audi. W tym przypadku układ napędowy oparty jest na wysokoprężnym silniku V6 o pojemności 3 l i mocy 258 KM i 600 Nm momentu obrotowego. Silnik elektryczny, który umieszczono między dieslem a skrzynią biegów, produkuje dodatkowych 128 KM i 350 Nm. Łącznie do dyspozycji w Audi Q7 e-tron mamy 373 KM i 700 Nm momentu. Pozwala to osiągnąć pierwsze 100 km/h w czasie 6,2 s, a prędkość maksymalna to 230 km/h. Producent obiecuje zasięg na pełnym naładowaniu baterii na poziomie 45 km, a czas ładowania to około 2,5 godziny na szybkiej ładowarce.

Cennik hybrydowego Audi Q7 e-tron startuje od 390 900 zł. Za te pieniądze otrzymamy SUV-a, który z powodzeniem może zastąpić luksusowe limuzyny we flocie korporacji.

Tesla Model S

Chociaż oficjalnie w Polsce nie znajdziemy przedstawicielstwa tej marki, to pisząc o luksusowych autach hybrydowych i elektrycznych nie mogło zabraknąć kultowej już Tesli. Ten elektryczny pojazd szturmem zdobywa światowe rynki – zwłaszcza te, które wprowadzają profity przy zakupie aut hybrydowych lub elektrycznych. Historia marki zaczęła się w 2003 r., a teraz jest ona światowym liderem produkcji i sprzedaży elektrowozów. I to nie byle jakich, bowiem najmocniejsze odmiany mogą spokojnie rywalizować z najszybszymi spalinowymi pojazdami na świecie. Auto ma charakterystyczną linię nadwozia. Nie ma w tam jednak żadnych wyróżników w mieniącym się kolorze. Całość jest zdecydowanie elegancka i luksusowa.

Napęd Tesli Model S opiera się na bardzo wydajnych silnikach elektrycznych. W zależności od wyboru wersji, na koła może trafiać od 422 do nawet 762 KM. Nie znajdziemy tutaj żadnych jednostek spalinowych – Tesla Model S jest wyłącznie elektrycznym pojazdem. Wybierając akumulatory o odpowiedniej pojemności, możemy być w stanie przejechać nawet 600 km na jednym ładowaniu – oczywiście w zależności od dynamiki jazdy i korzystania z systemów pokładowych. Problematyczną kwestią jest również ładowanie auta, bowiem w zależności od źródła prądu może ono trwać nawet około 12 godzin.

Jak wspominaliśmy na początku, oficjalnie Tesli nie kupimy w Polsce. Firma też nie planuje otworzenia swojego przedstawicielstwa w naszym kraju. Można próbować składać zamówienia przez internet lub udać się do Niemiec lub innego europejskiego kraju, gdzie Tesla jest oficjalnie sprzedawana. Jednak by stać się właścicielem amerykańskiego elektrowozu, trzeba liczyć się z wydatkiem około 100 000 dolarów – w przeliczeniu na złotówki daje to nam około 350 000 zł.

Tych pięć przykładów elektrycznych aut segmentu premium pokazuje, że elektrowozy i auta hybrydowe będą w niedalekiej przyszłości motorem napędowym tej działki motoryzacji. Potrzebne jest jednak stworzenie odpowiedniej infrastruktury, nad którą już trwają prace.

CZYTAJ TAKŻE: Porsche Panamera 4 E-Hybrid – nowoczesność w sportowym wydaniu

ZNAJDŹ NAS: