Kia Ceed: z nowoczesnością jej do twarzy

Oto samochód, który często trafia na czołówkę zakupowej listy fleet managerów. Od lat dzielnie służy np. w polskiej policji. Za każdym razem, gdy mam do czynienia z nowym modelem tej marki, przeżywam lekki szok. To, co zrobiono z nową Kią Ceed III generacji, naprawdę imponuje. Powstał model zdolny do tego, by zmierzyć się z rynkową czołówką w bezpośrednim starciu. Jest praktyczny jak Škoda czy Volkswagen, a prowadzi się niemal tak dobrze jak Ford. Czy to recepta na sukces?

2018-09-24 14:54:30

Inżynierowie i projektanci, lecz także marketingowcy w Kia znają się na swojej pracy i wykonują ją coraz lepiej. Zacznijmy od tego, że teraz ten model nazywa się nieco inaczej. Po prostu Ceed, a nie „cee’d” – na którym można było połamać sobie długopis, klawiaturę, a czasem i język. Drobna zmiana, która jest krokiem w dobrą stronę.

Nowa Kia Ceed technicznie jest spokrewniona z Hyundaiem i30. Jeździ bowiem na wspólnej platformie K2 koncernu Hyundai-Kia. Długość jej nadwozia to 431 cm, a rozstaw osi wynosi 265 cm – czyli tak, jak u poprzednika. Nowe nadwozie jest jednak o 2 cm szersze (180 cm) i 2,3 cm niższe. We wnętrzu wygospodarowano więcej miejsca, bardziej pionizując szyby i oddalając od kabiny punkty mocowania silnika. Za kabiną pasażerską czeka bagażnik o pojemności 395 l.

Powściągliwy styl

Karoseria najnowszego Ceeda prezentuje się całkiem atrakcyjnie, a miejscami przypomina nowego Focusa. Możliwe jednak, że to nowy Focus upodobnił się do koreańskiego konkurenta. Rozstrzygnąć to można bardzo łatwo: po prostu taki jest obowiązujący w kompaktowej klasie stylistyczny trend i Kia za nim podąża. Z przodu charakterystyczny dla koreańskiej marki „nos tygrysa”, ciekawe przetłoczenia maski i obiecujący sportowe emocje kształt zderzaka. W linii bocznej widać głębokie, kończące się na krawędzi tylnych drzwi przetłoczenie. Można powiedzieć, że z tyłu też jest trochę sportowo. Nie jest to może stylistyka, za którą przyznają medale, lecz sylwetka auta zbyt szybko się nie znudzi.

Wnętrze budzi skojarzenia z nowym Fordem Focusem, podobnie jak sposób umieszczenia ekranu nawigacji i elementy sterowania – choć tu ergonomia jest nieco gorsza. Największa wada, która rzuciła mi się w oczy w trakcie pierwszych jazd testowych, to pokrętła do sterowania temperaturą. W ich wnętrzach umieszczono ciekłokrystaliczne, świecące na czerwono wyświetlacze. Wszystko byłoby dobrze, gdyby ktoś nie zdecydował się ich przykryć szybkami z przydymionego szkła. W słoneczny dzień w żaden sposób nie odczytamy ustawionej na nich temperatury.

Na osłodę mamy za to, umieszczoną poniżej, półkę na smartfon z szybką, indukcyjną ładowarką. W desce rozdzielczej zamontowano klasyczne zegary, lecz w nieodległej przyszłości ma je zastąpić ciekłokrystaliczny ekran. Uwagę zwraca ilość miejsca dla kierowcy i pasażera. W drugim rzędzie też całkiem dobrze, choć brakuje nieco przestrzeni dla stóp i kolan pasażerów o wysokim wzroście. Na plus trzeba zapisać jakość tworzyw. Minus za wytłumienie nadkoli – podczas jazdy autostradą wyraźnie słychać szum opon.

Dlaczego jest nowoczesna?

Jak przystało na współczesny samochód, lista dodatkowego wyposażenia jest długa. Nie brakuje dobrych i najnowszych systemów bezpieczeństwa. Wśród nich wymienić trzeba Lane Following Assist, pozwalający na półautonomiczną jazdę z prędkością do 130 km/h. Kompaktowa Kia sama pojedzie za sznurem samochodów, korygując tor jazdy, a kiedy trzeba – przyspieszając albo hamując. Na autostradzie zrobiliśmy mały test i okazało się, że Kia Ceed jest bardziej autonomiczna, niż moglibyśmy przypuszczać… Po włączeniu automatycznego tempomatu z radarem po prostu nieprzerwanie kontynuuje bezpieczną jazdę za poprzedzającymi pojazdami, nie przekraczając przy tym linii. W większości stosowanych na rynku tego typu systemów zdjęcie rąk z kierownicy na ponad minutę skutkuje uruchomieniem alertu, a po niedługim czasie – wyłączeniem systemu automatycznego kierowania. W niektórych modelach samochód po pewnym czasie sam się zatrzyma. W przypadku Kii nasz eksperyment pokazał, że auto – pomimo alertów – nieprzerwanie będzie kontynuować jazdę.

Lista wyposażenia w systemy bezpieczeństwa jest naprawdę długa. Mamy na pokładzie układ samoczynnego, awaryjnego hamowania przed przeszkodami, rozpoznający pieszych i pełen zestaw rozpowszechnionych już na rynku dodatków, jak system ostrzegania przed opuszczeniem pasa ruchu i tempomat z automatyczną regulacją odległości od poprzedzających pojazdów. Tutaj plus za to, że w kompaktowym samochodzie Kii umożliwia on zatrzymanie się przed pojazdami i ruszanie, gdy skończy się korek. Na liście dodatków znalazły się również adaptacyjne reflektory LED.

Co ma pod maską?

Wybór silników jest przejrzysty i prosty. Zacznijmy od tego, że w gamie uchowała się wolnossąca jednostka 1.6 o mocy 100 KM z poprzedniej generacji Ceeda. Prócz niego są cztery nowe silniki, wszystkie turbodoładowane. Dwa benzynowe z bezpośrednim wtryskiem paliwa T-GDi: trzycylindrowy 1.0 o mocy 120 KM oraz czterocylindrowy 1.4 o mocy 140 KM. Gamę zamyka czterocylindrowa jednostka diesla 1.6 CRDi w dwóch wersjach mocy: 115 KM i 136 KM. Silniki łączone są z 6-biegowymi skrzyniami manualnymi, a także 7-biegowym i dość płynnie działającym, dwusprzęgłowym automatem.

By nie przeraziło nas zużycie paliwa turbodoładowanego silnika, możemy zawczasu przygotować się na oszczędzanie. Nowa Kia Ceed jest bowiem dostępna z tzw. pakietem ECO, w którego skład wchodzą opony Michelin o niskich oporach toczenia, aerodynamiczne osłony podwozia i obniżone zawieszenie – a także klapy zamykające wloty powietrza układu wentylacji.

Jak jeździ koreański Europejczyk ze Słowacji?

Choć Kia jest koreańską marką, produkcja Ceeda odbywa się u naszych południowych sąsiadów – na Słowacji, a dokładniej w Żylinie. Co więcej, Ceed został zaprojektowany w europejskim centrum R&D koncernu, mieszczącym się pod Frankfurtem. Chodziło właśnie o to, żeby dopasować go do potrzeb i upodobań Europejczyków.

Trzecia generacja Kii Ceed to z całą pewnością samochód, który przypadnie do gustu kierowcom. Przyczyną jest – podobnie jak w Fordzie Focusie, niezależne zawieszenie, a zwłaszcza wielowahaczowe rozwiązanie zastosowane w tylnej osi. Dzięki niemu kompaktowa Kia jedzie jak po szynach, zachęcając do ostrzejszej, dynamicznej jazdy. Pośrednią przyczyną radości z jazdy jest również niewielka masa – wynosi, zależnie od wersji, pomiędzy 1200 a 1300 kg. Margines bezpieczeństwa ma spory i zachowuje się stabilnie. Do tego zamontowano w niej precyzyjny układ kierowniczy i skuteczne hamulce. Zawieszenie jest sprężyste. Skalibrowano je naprawdę nieźle, ale… dziwnie zachowuje się w czasie pokonywania poprzecznych nierówności, zwłaszcza większych pęknięć jezdni. Wówczas mocno podbija i nieprzyjemnie szarpie nadwoziem.

Mieliśmy okazję przekonać się, jak jeździ wersja z najmocniejszym, benzynowym silnikiem 1.4 T-GDi z bezpośrednim wtryskiem paliwa, o mocy 140 KM. Wyposażony w nią Ceed jest samochodem o zadowalającej dynamice. Do setki przyspiesza w 8,9 s i rozpędza się do 210 km/h. Jeździliśmy odmianą połączoną z dwusprzęgłową skrzynią DCT. Dzięki całkiem nieźle dopracowanemu oprogramowaniu skrzyni udaje się uniknąć większych szarpnięć. Czasem jednak zbyt długo opóźnia moment zmiany przełożeń. Tak, nie jest ideałem.

Tajna broń Ceeda – atuty dla fleet managera

We wrześniu na rynku pojawi się jeszcze wersja kombi z ponad 600-litrowym bagażnikiem, a w listopadzie designerska wersja z nadwoziem typu shooting brake. Jesienią przyszłego roku zadebiutuje odmiana z podwyższonym zawieszeniem i wyposażeniem, typowym dla crossoverów oraz hybryda plug-in. Z czasem do Ceeda będą też wprowadzane kolejne elementy wyposażenia, jak choćby cyfrowe zegary czy wspomniany już hybrydowy napęd.

Najbardziej jednak imponuje to, jak dobrym i kompletnym modelem stał się najnowszy Ceed. Wystarczy przypomnieć sobie, od jakich modeli – pod względem jazdy, wykończenia, wyposażenia i wykonania – zaczynała w Polsce Kia. Imponujące, jak długą przeszła drogę i w bardzo krótkim czasie. Warto dodać, że prócz walorów praktycznych atutem tego modelu – podobnie jak innych aut ze stajni Kia – jest 7-letnia gwarancja.

Za rok na rynku będą dostępne aż cztery typy nadwozia Ceeda. To może zmienić rynkową pozycję modelu, który w segmencie kompaktów plasuje się dziś na polskim rynku na dziewiątej pozycji, o trzy miejsca wyprzedzając spokrewnionego Hyundaia i30. Od chwili rynkowego debiutu w Polsce sprzedano już łącznie 60 000 sztuk tego modelu – z czego ponad 7000 aut kupiła polska policja.

Cennik

Cennik Kii Ceed startuje od kwoty 61 990 zł za 100-konną wersję 1.4 MPI. W seryjnym wyposażeniu ma manualną klimatyzację, światła LED do jazdy dziennej, sześć poduszek powietrznych, elektrycznie sterowane wszystkie szyby, a także układ awaryjnego hamowania i ostrzegania przed niezamierzonym opuszczeniem pasa ruchu. Za dopłatą można mieć nawigację firmy TomTom i dobrej klasy system audio z głośnikami JBL, bezprzewodową ładowarkę do telefonu, reflektory LED, elektryczny hamulec ręczny oraz system bezkluczykowego dostępu. Do tego mnóstwo systemów. Jest tego naprawdę sporo.

Dostępne wersje wyposażenia to S, M L i GT-Line. Najtańsza odmiana ze 120-konnym silnikiem 1.0 T-GDI to koszt 66 490 zł, za najdroższą GT-Line zapłacimy 89 490 zł. Odmiana z opisywanym przez nas silnikiem 1.4 o mocy 140 KM jest dostępna za 70 490 zł, a zestawiona z najlepszą wersją wyposażenia kosztuje 93 490 zł. Przygodę ze 115-konnym dieslem 1.6 możemy zacząć za 75 990 zł, mocniejsza 136-konna wersja to już wydatek co najmniej 84 990 zł. Najdroższy model Ceeda z silnikiem benzynowym kosztuje 99 490 zł, a najwyżej wyceniony diesel – 107 990 zł. Gdy jesienią wejdzie na rynek wersja kombi, będzie droższa średnio o 4000 zł.

Podsumowanie

Flotowców może zainteresować dostępny dla wersji wyposażenia L dodatkowy pakiet Business Line, który za 4000 zł wzbogaca ją o światła mijania LED, 17-calowe aluminiowe felgi, nawigację TomTom z 8-calowym ekranem, 7-letnią darmową aktualizacją map oraz oczywiście system audio i aluminiowe nakładki na pedały.

Konkurenci czują już zapewne na swoich plecach oddech tego modelu. Nowy Ceed zaskakuje dobrą jakością tworzyw i wykonania, wyposażeniem i nowoczesną techniką, a przede wszystkim własnościami jezdnymi. W dodatku ma ergonomiczne i wygodnie wnętrze oraz dość przyzwoitą cenę.

Od dłuższego już czasu samochody koreańskiej marki zmieniają się na korzyść i ewoluują z prędkością światła. W ten sposób Kia, od producenta dość siermiężnych, budżetowych samochodów, przeszła drogę do szanowanej na rynku marki, oferującej solidne produkty. To również zasługa rzutkich managerów i dobrego pomysłu na portfolio koncernu. Oby tak dalej.

DANE TECHNICZNE / KIA CEED (1.4 T-GDI 140 KM) ROK PRODUKCJI 2018

  • Długość 4310 mm, Rozstaw osi 2650 mm
  • Wysokość 1447 mm
  • Szerokość 1800 mm, szerokość z rozłożonymi lusterkami – b.d.
  • Rozstaw kół przód 1573 mm, tył 1581 mm
  • Pojemność skokowa 1353 cm3
  • Moc silnika 140 KM (103 kW) przy 6000 obr./min
  • Maksymalny moment obrotowy 242 Nm przy 1500-3200 obr./min
  • Doładowanie turbosprężarkowe
  • Liczba cylindrów 4
  • Liczba zaworów 16
  • Rata leasingu  – b.d.
  • Cena katalogowa modelu od  66 490 zł
  • Cena egzemplarza testowego 93 490 zł
  • Liczba jednostek napędowych w gamie  5
  • Emisja CO2 od 99 g/km
  • Średnie spalanie według producenta: cykl mieszany  5,5 – 5,9 l/100 km.

CZYTAJ TAKŻE: VW GTI i R na trasie rajdu Monte Carlo. Niech moc będzie z nami!

 

GALERIA

ZNAJDŹ NAS: