Audi A7 50 TDI: luksusowa limuzyna w sportowym stylu

Pamiętacie pierwszą generację A7? Chociaż od jej premiery minęło już osiem lat, to elegancka sylwetka sportowej limuzyny w żadnym wypadku nie zdążyła się opatrzyć. Audi przygotowało właśnie drugą generację, którą zabraliśmy w długą podróż z myślą o tym, by dokładnie się z nią zapoznać. Oto efekty naszych testów.

2018-10-09 14:23:01

Pod koniec lipca 2010 r. Audi pokazało pierwszą odsłonę sportowej limuzyny zbudowanej w oparciu o najbardziej luksusowe auto w gamie – Audi A8. Samochód oznaczony jako numer niższy zdobył szeroką rzeszę fanów i klientów, a jego głównym atutem była piękna sylwetka i duże silniki pod maską. Nie inaczej jest w przypadku modelu, którego premiera odbyła się pod koniec października ubiegłego roku. Po kilku miesiącach oczekiwań udało się nam sprawdzić możliwości nowego Audi A7 z najmocniejszym dieslem pod maską.

Asy w rękawie

Tym razem zaczniemy od dwóch największych asów, jakie ma nowe Audi A7 oznaczone jako 50 TDI. Samego systemu oznakowania poszczególnych wersji silnikowych nie będziemy komentować, jednak musimy wspomnieć, że 50 TDI oznacza najmocniejszy wariant silnikowy 3-litrowej jednostki V6 TDI. Generuje ona 286 KM i 620 Nm momentu obrotowego, a moc trafia na wszystkie koła (napęd quattro) poprzez 8-stopniową skrzynię automatyczną Tiptronic. Sprint do 100 km/h trwa zaledwie 5,7 s, a prędkość maksymalną ograniczono elektronicznie do 250 km/h.

Dane techniczne na papierze wyglądają imponująco. W rzeczywistości odczucia są równie doskonałe. Audi A7 50 TDI ochoczo przyspiesza prawie z każdego zakresu obrotów i każdej prędkości. Jeśli będzie mało mocy, skrzynia błyskawicznie zmieni bieg na niższy i „a siódemka” momentalnie odzyska wigor. W przypadku tej wersji silnikowej mieliśmy też do czynienia z systemem mild hybrid, czyli 48-voltowym układem elektrycznym, który potrafi wyłączyć silnik w czasie jazdy (w czasie „żeglowania” między 50 a 160 km/h), a także odzyskiwać energię podczas hamowania. Audi chwali się, że przekłada się to na zużycie paliwa – realnie w całym teście A7 50 TDI zadowalało się 7,4 l/100 km oleju napędowego. Ta wersja silnikowa jest idealnym rozwiązaniem dla samochodu pokroju Audi A7.

Dwie natury

Audi A7 w genialny sposób próbuje łączyć dwie natury: eleganckiego samochodu do połykania autostrad i dynamicznego gran turismo dającego moc frajdy z jazdy. Chociaż małym cieniem kładą się tutaj 21-calowe felgi, obute w niskoprofilowe opony, to jednak pneumatyczne zawieszenie i progresywny układ kierowniczy niwelują drobne potknięcia. W trybie komfortowym Audi A7 50 TDI staje się luksusowym krążownikiem szos, a w trybie dynamicznym bardzo żywiołowo reaguje na gaz, wyraźnie poprawiają się osiągi, a układ kierowniczy i zawieszenie mają dużo ostrzejsze nastawy. Prowadzenie tego auta to czysta przyjemność.

Nowe Audi A7 zaliczyło też ogromne postępy w dziedzinie technologii i bezpieczeństwa. Przede wszystkim mamy tutaj do dyspozycji prawie w pełni wirtualną deskę rozdzielczą – przyciski ograniczono do niezbędnego minimum. Za sterowanie radiem, nawigacją, ustawieniami samochodu, a nawet ogrzewaniem i klimatyzacją odpowiadają dwa dotykowe ekrany z funkcją haptyczności – ekran „stawia opór” przy dotykaniu (dla mnie dość kontrowersyjna opcja, którą zdecydowanie wolę wyłączyć). Testowane A7 wyposażone było też w wiele systemów elektronicznych, które tworzyły z „a siódemki” autonomiczne auto. Mowa tutaj m.in. o aktywnym tempomacie, który bardzo pomaga poruszać się w korkach czy na drogach szybkiego ruchu. Kierowca może czuć się wyręczany.

Piękno i elegancja

Wszystko opakowano w piękne i eleganckie nadwozie. Jak wspominaliśmy wcześniej, testowany egzemplarz stał na 21-calowych felgach, które nie są najlepszym wyborem – fakt, wyglądają obłędnie, ale w zderzeniu z polskimi drogami pokazują swoją słabszą stronę. Kształt karoserii prawie się nie zmienił względem poprzednika. Z przodu mamy dużo większy grill single frame, który jest znakiem rozpoznawczym współczesnych modeli Audi. Światła MatrixLED z doświetlaniem laserem zapewniają doskonałe oświetlenie w czasie nocnej jazdy – polecamy też zobaczyć nocny pokaz świetlny przy otwieraniu i zamykaniu samochodu.

Obecnie w ofercie Audi A7 znajdziemy dwa silniki wysokoprężne oznaczone jako 40 TDI i 50 TDI. Cennik zaczyna się od 253 500 zł za słabszego diesla – mocniejszy kosztuje co najmniej 323 900 zł. Auto prezentowane na zdjęciach wyceniono na ponad 550 000 zł. Musimy przyznać, że są to kwoty robiące duże wrażenie, jednak ilość dodatkowego wyposażenia oraz możliwości technologiczne nowego Audi A7 50 TDI zrekompensują poniesione koszta. Zwłaszcza że wszystko jest zamknięte w urokliwym nadwoziu z wnętrzem wykończonym na najwyższym poziomie.

Audi A7 55 Sportback Quattro 3.0 TFSI 340 KM aut. 54,5

Dane techniczne / Audi A7 50 TDI. Rok produkcji 2018

  • długość: 4969 mm
  • szerokość: 1908 mm
  • szerokość z lusterkami: 2118 mm
  • wysokość: 1422 mm
  • rozstaw osi: 2926 mm
  • przednia oś: 1651 mm
  • tylna oś: 1637 mm
  • bagażnik: 535/1390 l
  • pojemność skokowa: 2967 cm
  • moc silnika: 286 KM (210 kW) przy 3500 obr./min
  • maksymalny moment obrotowy: 620 Nm przy 2250 obr./min
  • Liczba cylindrów: 6
  • Przyspieszenie 0-100 km/h: 5,7 s
  • Prędkość maksymalna: 250 km/h
  • Rata leasingu: 253 500 zł
  • Cena katalogowa modelu od: 323 900 zł
  • Cena egzemplarza testowego: 575 000 zł
  • Liczba jednostek napędowych w gamie: 3
  • Emisja CO2 od: 142 g/km

Średnie spalanie według producenta

  • cykl mieszany 5,5 l/100 km
  • trasa (na autostradzie) 5,1 l/100 km
  • miasto 6,1 l/100 km

Średnie spalanie w teście „Floty”

  • cykl mieszany 7,4 l/100 km
  • trasa 7,0 l/100 km
  • miasto 7,8 l/100 km

CZYTAJ TAKŻE: Audi City Warszawa: w stolicy rusza wirtualny salon Audi

GALERIA

ZNAJDŹ NAS: