Lexus LC500h: Ekosamuraj

Lexus jest zaledwie jedną z kilku marek we współczesnej motoryzacji, która idzie własnymi ścieżkami. O ile pozostałe firmy z tej kategorii są raczej manufakturami produkującymi kilkadziesiąt czy kilkaset samochodów rocznie, o tyle japońska marka jest częścią większego koncernu. W tym przypadku, oprócz tworzenia bajońskich samochodów, trzeba też pamiętać o takich kwestiach, jak ekologia czy normy emisji spalin. Dlatego też powstają takie produkty jak Lexus LC500h. Oto nowoczesny ekosamuraj z Japonii.

2018-11-23 11:28:04

Któż by nie znał takich marek jak Koenigsegg czy Pagani? To właśnie koronne przykłady budowy wyjątkowych samochodów przez manufaktury. Nie dość, że cechują się one bardzo starannym i skrupulatnym procesem budowy, to przede wszystkim produkowane są w niewielkich seriach. By stać się właścicielem Pagani czy Koenigsegga trzeba też liczyć się z wydaniem ogromnych pieniędzy. Takie manufaktury tworzą wręcz dzieła sztuki na kołach. Te ostatnie zdarzają się również gigantom motoryzacyjnym. I świetnym tego przykładem jest dzisiejszy bohater testu.

Kolosalne wrażenie

Lexus LC500h przede wszystkim ma wyglądać. I to zadanie spełnia wyśmienicie. Auto miało swoją premierę podczas Salonu Samochodowego w Detroit na samym początku 2016 r. Nie jest to nasze pierwsze spotkanie z tym autem, gdyż mieliśmy okazję spotkać się z tym pojazdem podczas ubiegłorocznej edycji Lexus Driving Emotions, która została zorganizowana na podopolskim torze w Kamieniu Śląskim. Już wtedy japońskie coupè zrobiło na nas kolosalne wrażenie. Dlatego też z nieskrywaną przyjemnością przetestowaliśmy Lexusa LC500h.

Auto, które do nas przyjechało, pokryto pięknym kolorem czerwonym Radiant RED. Kiedy spojrzymy pierwszy raz na tego Lexusa, aż trudno uwierzyć, że tak futurystyczne auto zostało dopuszczone do produkcji i sprzedaży. Masywny grill zgrabnie łączy się z przednimi światłami w technologii FullLED. W zderzaku kryją się wąskie paski lamp do jazdy dziennej. Uwagę przykuwa też opływowo zaprojektowana maska z dwoma przetłoczeniami.

Z boku zauważymy przede wszystkim ogromne koła z aluminiowymi felgami w rozmiarze 21 cali. Nisko opadająca linia dachu zgrabnie przebiega ku klapie bagażnika, gdzie zwieńczona zostaje delikatnym spojlerem. Za przednimi drzwiami znalazło się miejsce na wąskie wloty powietrza, które zapewniają odpowiednią wentylację hamulcom. Klamki chowają się w karoserii, dzięki czemu opory powietrza są niższe. Nie zapomniano oczywiście o małych napisach na nadprożach. W przypadku Lexusa LC500h wrażenie robią też niezwykle krótkie zwisy – z tyłu i przede wszystkim z przodu.

Powrót do przyszłości

Kolosalne wrażenie robi także tył samochodu. Mowa tutaj zarówno o masywnym zderzaku z prostokątnymi i chromowanymi końcówkami układu wydechowego, jak również o futurystycznych światłach, które perfekcyjnie łączą doskonałą widzialność auta w nocy z genialnym stylem 3D. Co ważne, cała karoseria Lexusa LC500h nie ma w sobie niepasującego elementu. Wszystko jest na swoim miejscu, a całość sprawia niezwykłe wrażenie auta, które dotarło do nas z przyszłości. Za tym samochodem obejrzy się prawie każdy.

Nowoczesność jest doskonale widoczna również w kabinie Lexusa LC500h. Przed oczami kierowcy znajdziemy zestaw cyfrowych wskaźników z dominującym obrotomierzem, który jednym przyciskiem może zmienić miejsce i kompozycję całego zestawu. Oczywiście w zależności od wyboru trybu jazdy zmienia się także motyw. Szalenie ciekawie wyglądają także dwa przełączniki na szczycie całej deski, które odpowiadają za wybór trybu jazdy oraz sterowanie systemami bezpieczeństwa z kontrolą trakcji na czele. Na środku deski rozdzielczej mamy duży wyświetlacz systemu multimedialnego, który połączony jest z wyśmienitym systemem audio Mark & Levinson. Niestety ten element (oczywiście poza salą koncertową Lexusa) znacząco odstaje od tego, co serwuje nam m.in. sylwetka. System jest dość leciwy i niewiele wskazuje na to, że japońscy konstruktorzy poradzą sobie z tą w kwestią w najbliższej przyszłości. Szkoda, bo bardzo to psuje ogólny odbiór auta.

Kabina Lexusa LC500h, jak na sportowe auto, jest przestronna. Na przednich fotelach znajdziemy dość wygodną pozycję, jednak może przeszkadzać szybko opadająca linia dachu – wyższe osoby mogą odczuwać dyskomfort. Z tyłu spokojnie zmieszczą się dzieci, a w razie konieczności również dorośli. Nie zachęcamy jednak do odbywania dalekich podróży w drugim rzędzie siedzeń. Nie wiedzieć czemu, konstruktorzy Lexusa poskąpili skrytek i schowków na drobiazgi, co nie będzie pomagać w utrzymywaniu porządku. Nie to jest jednak najważniejsze.

Pod maską

Oferta silnikowa nowego Lexusa LC składa się z dwóch pozycji – hybrydowej i tradycyjnej. Do testu otrzymaliśmy ten pierwszy, ale i słabszy wariant. Pod maską testowanego Lexusa LC500h pracował 3,5-litrowy silnik V6, a do współpracy zaproszono elektryczną jednostkę napędową. W sumie mamy tutaj do dyspozycji 359 KM, które bardzo sprawnie napędzają sportowego Lexusa. Komu mało mocy, może zdecydować się na tradycyjne V8 w wersji LC500. O tym aucie jednak w kolejnych wydaniach magazynu „Flota”.

W przypadku tego auta za przeniesienie mocy na koła odpowiadają aż dwie skrzynie biegów. Jedna to tradycyjna czterostopniowa konstrukcja, a druga to skrzynia bezstopniowa. Stworzonych zostało 10 „wirtualnych” przełożeń, a całość mocy produkowanej przez zestaw napędowy trafia na tylną oś. Z jednej strony jest to bardzo ciekawe rozwiązanie – doskonale znane z innych sportowych aut. Jednak jeśli za kierownicą usiądzie mniej doświadczony kierowca, to potencjał Lexusa LC500h może wystraszyć. Zwłaszcza, że przyspieszenie do 100 km/h trwa niecałych 5 s, a prędkość maksymalną ograniczono elektronicznie do 250 km/h.

Precyzja i przyjemność

Sama jazda nowym Lexusem LC500h to czysta przyjemność. Z jednej strony mamy wpływ na środowisko, lecz kiedy potrzebujemy pełnej mocy japońskiego coupè, to przemienia się ono w rasowego tygrysa, który oprócz ogromnych pokładów mocy, może dać ogrom frajdy w zakrętach. Sportowy Lexus jest samochodem niezwykle precyzyjnie skonfigurowanym – zwłaszcza, jeśli weźmiemy pod uwagę układ kierowniczy. Mogę nawet zaryzykować tezę, że mało które auto prowadzi się tak dobrze, jak LC500h. Równocześnie dzisiejszy bohater może być też doskonałym środkiem transportu na co dzień.

Należy jednak pamiętać, że frajda z jazdy i niesamowite wrażenia z samego prowadzenia auta będą swoje kosztować. Cennik nowego Lexusa LC zaczyna się od 537 000 zł, ale nie ma najmniejszego problemu, by przekroczyć 600 000, a nawet 700 000 zł. Komu jednak potrzebny jest ten samochód? Jak już wspominałem wcześniej, Lexus LX to auto, za którym obejrzy się każdy. Z daleka rzuca się w oczy, a kierowca dostaje do ręki prawdziwego drogowego potwora. Szkoda, że tylko niektóre marki pozwalają sobie na stworzenie takich motoryzacyjnych dzieł sztuki. Przynajmniej nie jest nudno.

Dane techniczne / Lexus LC500h. Rok produkcji 2018

  • długość: 4760 mm
  • szerokość: 1920 mm
  • szerokość z lusterkami: 2054 mm
  • wysokość: 1345 mm
  • rozstaw osi: 2870 mm
  • przednia oś: 1630 mm
  • tylna oś: 1635 mm
  • bagażnik: 172/b.d.
  • pojemność skokowa: 3456 cm
  • moc silnika: 359 KM (264 kW) przy 6600 obr./min
  • maksymalny moment obrotowy: 348 Nm przy 1700 obr./min
  • liczba cylindrów: 6
  • przyspieszenie 0-100 km/h: 5,0 s
  • prędkość maksymalna: 250 km/h
  • rata leasingu: 5370 zł
  • cena katalogowa modelu od: 537 000 zł
  • cena egzemplarza testowego: 608 000 zł
  • liczba jednostek napędowych w gamie: 2
  • emisja CO2 od: 145 g/km
  • średnie spalanie według producenta: cykl mieszany 6,4 l/100 km; trasa (na autostradzie) 5,9 l/100 km; miasto 7,2 l/100 km; średnie spalanie w teście FLOTY; cykl mieszany 9,8 l/100 km; trasa 8,6 l/100 km; miasto 11 l/100 km.

 

GALERIA

ZNAJDŹ NAS: