Range Rover Evoque – dobrze skrojony dodatek

To jest najważniejsza brytyjska nowość tego roku. Od początku Range Rover Evoque był ważnym elementem w gamie Land Rovera. Jego kontynuacja nie może zawieść ani klientów, ani wyników sprzedaży.

2019-05-06 11:22:47

Druga generacja Range Rovera Evoque urosła na długość w porównaniu do swojego poprzednika dokładnie o... jeden milimetr. Na szerokość już o cztery milimetry. Jak to, tylko tyle? Tak. Evoque pozostał kompaktowy. Bardziej miejski, sportowy i nie udaje czegoś, czym nie jest. A nie jest z pewnością autem terenowym, choć jak przystało na Land Rovera poza utwardzonymi drogami radzi sobie całkiem nieźle. Pozostał też wizualną ozdobą marki i wspaniałym dodatkiem do większych braci z gamy – Discovery czy wyśmienitego Velara.

Trochę historii

Historia Evoque’a sięga ośmiu lat wstecz. Do tej pory sprzedano ponad 600 tys. egzemplarzy. Stworzony został dla ludzi lubiących... wyglądać dobrze. I to się absolutnie nie zmieniło. W nowej generacji tego samochodu każdy, dosłownie każdy, wygląda atrakcyjnie. Taki był cel. Do tego stopnia, że jak pamiętamy, początkowo dostępny był nawet jako 3-drzwiowy SUV, a to absolutna rzadkość nie tylko w segmencie, ale na całym rynku. A przecież taka konstrukcja jest tylko mało funkcjonalnym dodatkiem, niczym niewielkich rozmiarów ekskluzywna torebka, w której mieści się niewiele, ale na boga, jak wygląda! To wszystko Land Rover przedstawił jeszcze przed eksplozją segmentu kompaktowych SUV-ów. I tym zyskał. Właściwie był pierwszy na rynku. Czas jednak mija. Evoque już nieco posunął się w latach, więc przyszła pora na zmiany. Jaka jest jego nowa generacja?

Cóż, pozostał atrakcyjny

Designerski popis stylistów, jakim jest Evoque, to klasa sama w sobie. Nie stracił charakteru i choć widocznie nawiązuje do wyglądu poprzednika, to w dalszym ciągu prezentuje się bardzo nowocześnie, modnie i ciekawie. Jest też nieco bardziej praktyczny, funkcjonalny i poważny. Stał się bardziej „prawdziwym” Range Roverem. Widać odniesienia do fantastycznego Velara, a wnętrze, które wcześniej nie wszystkim przypadało do gustu, teraz powinno już zadowolić każdego. Technologicznie natomiast, choć może tego nie widać, mamy do czynienia z całkowicie nową konstrukcją. Zmieniono właściwie wszystko, bo aż 99,9 procent części! Chwyt marketingowy? Skąd. Zatem gdzie ta jedna dziesiąta procenta? Otóż niezmienione pozostały... zawiasy drzwi. Reszta to elementy opracowane całkowicie na nowo. To znamienne, jak bardzo poważnie do tego modelu podchodzi producent i jak ten model ważny jest dla marki. Evoque II (L551) to pierwszy z samochodów, który wykorzystuje nową, świeżutką jeszcze płytę technologiczną Jaguar Land Rover Premium Transverse Architecture. Jest ona bardziej wszechstronna i przemyślana. Będzie stanowić bazę dla wielu nowoczesnych systemów w przyszłych modelach. A dlaczego to tak znamienne? Bowiem ta platforma dostosowana jest do napędu hybrydowego. Już za rok poznamy Evoque’a w wersji plug-in hybrid. Ważne? I to jak! W świecie, w którym Mercedes zaprezentował już EQC czy Audi model e-Tron, czyli w pełni elektryczne modele SUV-ów, to ostatni dzwonek dla Land Rovera, aby wkroczyć wreszcie w świat elektryczności. Bo za chwilę światło zgaśnie...

Co nowego?

Zwiększono rozstaw osi do 2681mm, co wpływa na ilość miejsca nie tylko z przodu, ale przede wszystkim w drugim rzędzie. Skrócono nieco zwisy, tak z przodu, jak i z tyłu, co nadaje sylwetce bardziej dynamiczny charakter. Powiększono jednocześnie zbiornik paliwa i przestrzeń bagażową o 10 procent (591 litrów) oraz przeznaczono nieco miejsca dla „miękkiej hybrydy”. To zawsze spore wyzwanie dla konstruktorów. Dać więcej wszystkiego, właściwie nie zwiększając dostępnej przestrzeni. Na dzień dobry Land Rover rzuca do rynkowej walki aż sześć wersji silnikowych – trzy wysokoprężne i trzy benzynowe. W tej chwili wszystkie są 4-cylindrowe i dwulitrowe. W przyszłym roku do wyboru będą także doładowane 3-cylindrowe silniki benzynowe współgrające z układem hybrydowym. Niestety, nowy Evoque nieco się objadł i jest dość ciężki. Konkurenci, jak Audi Q3 45 TFSI czy Volvo XC40 T5, są średnio o 100 kilogramów lżejsi. Ktoś – zapewne z Land Rovera – powie, że luksus i zdolności terenowe muszą przecież ważyć. A te drugie w przypadku Evoque II są całkiem imponujące. Przy prześwicie na poziomie 212 mm i głębokości brodzenia rzędu 60 centymetrów! Evoque II nie jest aż tak miejski jak konkurencja. Kąt natarcia i zejścia wynosi odpowiednio – 22,2 i 30,6 stopnia. Kąt rampowy zaś – 20,7 stopnia. To wyniki bardzo przyzwoite. Mało tego! Evoque II posiada nawet... sonar, którego dane wyświetlane są na monitorze, gdy przeprawiamy się przez wodę. Tak, właśnie takie drobiazgi upewniają nas, że mamy do czynienia z legendarną marką nieobawiającą się zjechania z ubitej drogi. Terenowe uzdolnienia sterowane mogą być także konkretnymi ustawieniami samochodu – możemy płynnie przełączać pomiędzy trybami systemu Terrain Response 2: Comfort, Piach, Trawa-Żwir-Śnieg oraz Błoto&Koleiny. Automatycznie bądź manualnie. Tyle, że komu i gdzie się to przyda? Czy widzieliście kiedykolwiek Evoque'a w poważnym terenie?

Kilka drobiazgów

Oto garść systemów, w jakie nowy Evoque II został doposażony: Active Driveline (usprawnia trakcję w zakrętach, rozdzielając moment obrotowy pomiędzy osie), Driveline Disconnect (zmniejsza zużycie paliwa poprzez odłączanie tylnej osi) oraz wielu asystentów wspomagających bezpieczeństwo, na przykład adaptacyjny tempomat z funkcją wspomagania kierowania, asystent pasa ruchu, system awaryjnego hamowania autonomicznego czy monitor kondycji kierowcy. Ale, to już przecież dzisiaj norma. O wiele ważniejsze jest, jak nasz celebryta sprawuje się w terenie... miejskim. A jest lepiej. Przede wszystkim mamy nowy układ kierowniczy, który jest nieco inaczej zestrojony, wyczuwalnie „cięższy” i bezpośredni (czytaj: sportowy), a także trochę sztywniejsze zawieszenie, dzięki czemu poprawiło się zachowanie auta na drodze. Opcjonalnie możemy wyposażyć go także w zawieszenie adaptacyjne. Na dłuższych dystansach Evoque II okazuje się bardzo komfortowy, a i na krętych drogach spisuje się lepiej niż poprzednik.

Co napędza Evoque'a?

Już 2-litrowy doładowany silnik wysokoprężny z rodziny Ingenium, jaki mieliśmy okazję sprawdzić, całkiem dobrze radzi sobie z masą auta. Ma 180 KM i 430 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Sporo, ale. Zawsze jest przecież jakieś „ale”. Połączono go z 9-biegową skrzynią automatyczną firmowaną przez Aisin oraz napędem na wszystkie koła. I choć przyspieszenie do pierwszej setki w czasie nieco poniżej 10 sekund (9,3 s) nie jest może wybitnym osiągnięciem, to jest pewnie wystarczające dla większości przyszłych właścicieli. Całość wspomaga system „miękkiej hybrydy” (48V). Szkoda jednak, że Evoque przed debiutem nie przeszedł na dietę, bo wspomniana wcześniej wysoka masa własna na poziomie około 1,9 tony nie pomaga. Dlatego lepszym wyborem będą pewnie nieco mocniejsze jednostki napędowe. Z wyjątkiem podstawowego diesla z manualną skrzynią biegów (i napędem na przednią oś) wszystkie pozostałe wersje napędowe są wyposażone w 48-woltowe „miękkie hybrydy”. Jak to działa? Podczas hamowania ładują się akumulatory, by później wspomagać silnik konwencjonalny dodatkową mocą. Jednostki napędowe już od debiutu dostępne będą z mHEV zarówno z silnikami Diesla, jak i benzynowymi z serii Ingenium w wariantach mocy: 150, 180 i 240 KM (diesle) oraz 200, 250 i 300 KM (benzynowe).

W stronę premium

Wnętrze zyskało na jakości. I to jak! W porównaniu z poprzednikiem możemy mówić o sporej zmianie. Na plus. Przeskakując z Velara do Evoque'a od razu dostrzeżemy inspiracje stylistów. Jakby pracowali na jednej zmianie. I to w żadnym wypadku nie jest zarzut, gdyż wnętrze Velara jest wyborne i stylowe. Podobnie jest w mniejszym Evoque'u. Wyższej jakości materiały, nowa konfiguracja elementów sterowania to wszystko powoduje, że nowe wnętrze jest o poziom wyżej niż wcześniejsze. Jest bardziej, cóż, premium, i wreszcie bardziej godnie nazwy Range Rover. Mamy więcej miejsc, na których z przyjemnością zawiesimy oko. Na konsoli środkowej znajdują się dwa dotykowe wyświetlacze do obsługi multimediów Touch Pro Duo. Górny odpowiada za multimedia i nawigację, dolny za system klimatyzacji, ustawień samochodu i foteli. Mamy też cyfrową deskę rozdzielczą oraz bardzo estetyczne „przyciski” dotykowe na kierownicy. To wszystko powoduje, że Evoque II wskakuje w cyfrową współczesność. Wykończenia foteli i same fotele są bardzo udane. Drugi rząd także został poprawiony. Jest więcej miejsca, jest wygodniej, choć w dalszym ciągu nie możemy mówić o liderowaniu w segmencie pod względem przestronności.

Ciekawostką jest system Clearsight, który wyświetla w lusterku wstecznym obraz z tyłu auta. Oparty jest on o kamerę umieszczoną na klapie bagażnika i doskonale sprawdza się, gdy na przykład bagaże zajmują całą przestrzeń, uniemożliwiając korzystanie z tradycyjnego lusterka. Wykorzystywać ją możemy znacznie częściej. Kamera i obraz są bardzo wysokiej jakości, dają szersze pole widzenia niż tradycyjne lusterko (zmniejszamy martwą strefę), a w dodatku można je rozjaśniać i przyciemniać wedle uznania. Powoduje to, że niekiedy spisuje się lepiej niż zwykłe lusterkowe zwierciadło, jak choćby przy parkowaniu po zmroku czy przy wyprzedzaniu. Jakże proste i przemyślane rozwiązanie! Brawo.

A propos manewrowania, nowy Evoque pochwalić się może także systemem kamer 360 stopni, z których obraz pojawia się na wyświetlaczu centralnym. Jednak o wiele bardziej interesująca technologia kryje się, dosłownie, pod spodem. To Ground View, który za pośrednictwem kamer „prześwietla” przód nadwozia i pokazuje nam obraz spod samochodu, ułatwiając manewrowanie w mieście czy w trudnym terenie. Po prostu widzimy, co znajduje się... pod autem!

Podsumowanie

Mały Range Rover z pewnością da swoim właścicielom więcej powodów do radości niż narzekania. Nie jest to Evoque, jaki znaliśmy. Jest nieco inny, bardziej dojrzały, przemyślany, ale też nowocześniejszy i bardziej... premium. Ze swoimi technologicznymi rozwiązaniami godny współczesności. I przede wszystkim – choć o gustach się nie dyskutuje – bardzo atrakcyjny. A większość rzeczy na tym świecie kupujemy dzisiaj oczami. Cena? Od 155 900 zł. Dostępny w wynajmie długoterminowym Premium Lease od 1 559 zł netto miesięcznie. Mało? Dużo? Tradycyjnie. Za tę kwotę dostajemy sporo technologii, sprawdzony oraz ulepszony design i ogromną dawkę klasy. Evoque stał się wreszcie pełnoprawnym Range Roverem. Dobrze ubranym...

Tekst ukazał się w Magazynie Flota 4/2019

GALERIA

ZNAJDŹ NAS: