BMW 220i Coupé i BMW M850i Cabrio: dwa różne spojrzenia na sport

Jakie kryteria musi spełniać samochód, żeby mówić o nim, że jest usportowiony? Dynamiczna sylwetka, twardy dach i duży silnik? Okazuje się, że w przypadku BMW wcale tak nie musi być. Bowiem BMW 220i Coupé wcale nie ma dużego silnika, a M850i Cabrio nadwozia typu Coupé. Czy jest tutaj miejsce na sport?

2019-08-09 10:04:44

Kiedy umawiałem na testy oba samochody, to po cichu myślałem, że uda się odebrać zupełnie inne auta. Miałem nadzieję, że wreszcie spotkam się z BMW M2 Coupé, a w przypadku drugiego auta byłem całkowicie przekonany, że M850i będzie w wersji Coupé. Tak jednak się nie stało i do redakcji przyjechało BMW Serii 2 w prawie podstawowej wersji 220i, a „ósemka” całkowicie zaskoczyła otwieranym dachem. Jednak kilkudniowe przygody z „dwójką” Coupé i M850i Cabrio szybko mnie przekonały do tego, że są to genialne samochody i zdecydowanie warto poświęcić im sporo uwagi.

BMW 220i Coupé

Długa maska, jedna para drzwi, mocno opadający dach i lekko wystający tył. Tak w wielkim skrócie można byłoby opisać sylwetkę BMW 220i Coupé. Od razu przychodzą tutaj na myśl skojarzenia z historycznymi modelami – dwiema generacjami Serii 3 Coupé o oznaczeniu E30 i E36. W obydwu przypadkach linia nadwozia była bardzo podobna do tej, którą prezentuje testowane 220i Coupé. W przypadku współczesnego auta dużą rolę w wyglądzie odgrywa dodatkowy pakiet stylistyczny, który przełożył się m.in. na zmienione zderzaki z przodu i z tyłu, 18-calowe felgi aluminiowe czy niewielki spojler na klapie bagażnika. Chociaż testowany egzemplarz to prawie podstawowa wersja, obok tej konfiguracji nie da się przejść obojętnie.

Również wnętrze przyciąga uwagę. Z zewnątrz testowane BMW pokryte było lakierem szary met (dostępnym jako opcja). Wnętrze z kolei to mocno kontrastująca skóra dakota w kolorze czerwonym. Sam fotel kierowcy jest nisko osadzony i świetnie wyprofilowany, co przydaje się zarówno podczas szybkiej jazdy na torze wyścigowym, jak i przy pokonywaniu setek kilometrów po autostradzie. Oficjalnie BMW Serii 2 Coupé jest czteromiejscowym samochodem. Jednak z tyłu przestrzeni jest stosunkowo mało, nisko opadający dach zabiera sporo miejsca na głowę, a wyprofilowanie kanapy powoduje, że kolana są nienaturalnie wygięte. Na krótkich odcinkach można wytrzymać, jednak nie zalecam dłuższych wojaży. Z przodu jest za to bardzo wygodnie. Polecę też opcjonalną kierownicę z pakietu M, która oprócz skórzanego obszycia ma gruby wieniec, przez co trzymanie jej to czysta przyjemność. Wykończenie całej kabiny stoi na wysokim poziomie. Nie zapomniano też o systemie inforozrywki iDrive, porządnym nagłośnieniu Harman/Kardon czy aluminiowych nakładkach na pedały.

Oznaczenie na klapie bagażnika 220i od razu zdradza, z jakim silnikiem mamy do czynienia. Mowa tutaj o 2-litrowym silniku benzynowym, który produkuje 184 KM i 270 Nm momentu obrotowego. Z jednej strony to skromne wartości – zwłaszcza, kiedy wspomnimy ponad 400-konne M2 Competition. Po kilku dniach spędzonych z tym autem mogę napisać, że 220i Coupé jest bardzo ciekawym i wartym rozpatrzenia pojazdem – zwłaszcza kiedy uruchomimy tryb Sport, który zdecydowanie wpływa na nastawy zawieszenia, układu kierowniczego i reakcji na pedał gazu. W efekcie przyspieszenie do 100 km/h trwa 7 s, a strzałka prędkościomierza zatrzyma się przy 230 km/h. Jazda tym samochodem to czysta przyjemność. Nagłe zmiany kierunku jazdy nie robią na BMW 220i Coupé żadnego wrażenia i praktycznie zawsze podąża ono tam, gdzie oczekuje tego kierowca. Wspomniany już układ kierowniczy doskonale przekazuje informacje z przednich kół, a prowadzący zawsze ma pełną kontrolę nad samochodem. Szkoda tylko, że dynamiczne harce okupowane są wysokim zużyciem paliwa – średnie spalanie z całego testu zamknęło się w wyniku 10,4 l/100 km. Drugim minusem BMW 220i Coupé jest jego cena, bowiem testowany egzemplarz wyceniono na ponad 200 000 zł. Chociaż wydaje się, że przy rachunku na kwotę ponad 700 000 zł za BMW M850i Cabrio, 220i Coupé to czysta promocja.

BMW M850i Cabrio

I tutaj przechodzimy do drugiego bohatera niniejszego testu. Kilka lat temu pojawiła się plotka, że koncern z Monachium chce zbudować całkowicie nową linię sportowych samochodów. Nie mogło się obejść bez wskrzeszenia legendarnego numer 8, bowiem w historii BMW mamy już takie auto. Było to właśnie Coupé, które szczyciło się m.in. posiadaniem silnika V12 pod maską. Tutaj też mamy mocno napompowane i muskularne nadwozie i potężny silnik (niestety „tylko” V8), a sylwetka jednym będzie się podobać, innym nie. Bowiem nowa „ósemka” jest zaprojektowana z w zgodzie z nową linią stylistyczną, która dotknęła już takie modele jak X7, nowa Seria 3 i X5 czy odświeżona Seria 7. Nie zapomniano tutaj o wąskich reflektorach z przodu i z tyłu czy dość pokaźnej osłonie chłodnicy. W dodatku w testowanym egzemplarzu pojawił się elektrycznie składany dach – proces ten trwa około 15 s i może być wykonywany w czasie jazdy (do 50 km/h).

Podobnie jak w przypadku 220i Coupé, wnętrze M850i Cabrio mocno kontrastowało z zewnętrzem. Biała skóra w połączeniu z chromowanymi wstawkami i fortepianową czernią sprawiły, że wnętrze robiło kolosalne wrażenie. Niestety, nie znalazło się miejsce dla klasycznych zegarów (nawet w wersji elektronicznej), które zostały zastąpione najnowszym wyświetlaczem multimedialnym. Podobnie jak w przypadku testowanego wcześniej BMW X5, w „ósemce” była szklana gałka skrzyni biegów i najnowsza odsłona systemu multimedialnego iDrive. Miejsca w kabinie jest sporo, jednak tylko w pierwszym rzędzie. Co ciekawe w drugim rzędzie jest… jeszcze mniej miejsca niż w 220i Coupé. Szkoda, bo BMW M850i Cabrio jest idealnym autem na towarzyskie wypady w ciepłe dni.

BMW chwali się, że w przypadku Cabrio mamy tylko 125 kg więcej masy własnej w porównaniu do Coupé. Podejrzewam, że ten dodatkowy ciężar nie robi żadnego wrażenia na jednostce napędowej. Tutaj pod maską pracowało benzynowe V8 o pojemności 4.4 l. 530 KM i 750 Nm momentu obrotowego błyskawicznie rozpędzają niemieckie Cabrio (100 km/h osiągane jest w 3,9 s – zaledwie o 0,2 s gorzej niż w Coupé), a przyspieszenie zdaje się nie mieć końca. Za przeniesienie mocy na wszystkie koła odpowiada 8-biegowy automat, który może wzbudzić podziw. Skrzynia błyskawicznie dostosowuje odpowiednie przełożenia i praktycznie nie ma żadnego momentu zawahania czy niewłaściwej reakcji.

Prowadzenie to też ogromny plus nowej „ósemki”. Duża w tym zasługa systemu tylnej skrętnej osi, która powoduje, że auto jest niezwykle zwinne. Można mieć jednak uwagi do układu wspomagania kierownicy, bowiem jest on po prostu rozczarowujący. O ile zawieszenie świetnie tłumi nierówności i daje ogromne poczucie stabilności i przyczepności, o tyle samo prowadzenie jest mocno… nijakie i bezemocjonalne. Ten element jest do zdecydowanej poprawki. Nowe BMW M850i Cabrio to zdecydowanie auto do spokojnej jazdy po nadmorskich kurortach, ale nie do szaleństw na torze. Dobrze, że mocny silnik i elektrycznie składany dach powodują, że kilka minusów staje się małych i niewiele znaczących. Nowe M850i jest po prostu znakomitym autem!

GALERIA

ZNAJDŹ NAS: