Mercedes A180d Limousine: sedan z gwiazdą na masce

Małe sedany są idealnym przykładem na wymierający segment. Jeszcze kilka lat temu niewielkich limuzyn było dużo więcej. Z czasem zostały one jednak zastąpione przez miejskie crossovery. Mercedes konsekwentnie stawia jednak czoła światowym trendom i wraz z nową generacją klasy A, przygotował piątą limuzynę w swojej ofercie. W połączeniu z niewielkim dieslem, Mercedes A180d Limousine okazuje się być szalenie ciekawym samochodem.

2019-12-10 16:11:58

Testowany egzemplarz wyposażono w jeden z najbardziej ekonomicznych silników z jakim ostatnio się spotkaliśmy. Moc ma niewielką, bowiem 116 KM i 260 Nm momentu obrotowego, ale na pewno jest mistrzem oszczędności. Producent obiecuje, że w mieście Mercedes A180d Limousine zadowoli się 4,4 l/100 km (według normy NEDC). W rzeczywistości jest to 6,2 l/100 km, co dość znacząco odbiega od danych katalogowych. Średnie zużycie to z kolei 4,1 l/100 km, co w rzeczywistości jest już dużo prostsze do osiągnięcia. Średnie z całego testu wyniosło bowiem 5,1 l/100 km, a minimalne zużycie jakie udało się osiągnąć oscylowało w okolicach 4,4 l/100 km. Zaskakujące prawda? W połączeniu ze zbiornikiem paliwa o pojemności 43 litrów, daje to zasięg oscylujący w okolicy 1000 km – nam udało się na jednym tankowaniu pokonać ponad 850 km. Co prawda demon prędkości to nie jest (100 km/h osiągane jest w około 10 sekund, a prędkość maksymalna wynosi 206 km/h), ale ta konfiguracja zdecydowanie zaskakuje na plus.

Układ kierowniczy i zawieszenie zdają się być przygotowane na dużo większe moce niż 116 KM pod maską. Zmiany kierunku jazdy nie robią na tym samochodzie żadnego wrażenia i kierowca cały czas ma poczucie pełnej kontroli nad autem. Dynamiczne i szybkie pokonywanie zakrętów nie powoduje żadnych przechyłów nadwozia, a sam samochód zdaje się mówić kierowcy, że chce więcej, szybciej i ostrzej. Zwłaszcza, że zawieszenie zestrojone jest sztywno, ale z delikatną domieszką komfortu. Lekki minus można wskazać jedynie przy hamowaniu, gdyż układ hamulcowy (zwłaszcza po rozgrzaniu) mógłby wykazywać się większą skutecznością. Jeżdżąc po mieście warto też pamiętać, że Mercedes klasy A ma dość nisko zawieszone nadwozie, co może skutkować lekkimi otarciami na krawężnikach czy progach zwalniających.

Konstruktorzy Mercedesa włożyli ogrom pracy, by klasa A bardzo dobrze się prowadziła. Styliści z kolei podołali zadaniu i stworzyli nadwozie, które zdecydowanie będzie się podobać i tworzy dynamiczny charakter i kształt. Testowany egzemplarz to wersja AMG Line, więc nie zapomniano o 18-calowych felgach i lekko zmienionych zderzakach z przodu i z tyłu. Grill zdobiły też chromowane wstawki, a zwężające się ku błotnikom przednie lampy podkreślają sportowego ducha drzemiącego w A-klasie Sedan. Nisko opadająca linia dachu ma zwieńczenie na zgrabnej klapie bagażnika zwieńczonej niewielkim spojlerem. Z tyłu również mamy zwężające się lampy LED z bardzo ciekawym motywem świetlnym. Wysoki próg załadunkowy dość mocno ograniczał dostęp do przestrzeni ładunkowej – dodatkowo ograniczonej zabudowanymi miejscami, gdzie chowają się zawiasy klapy. Szkoda, że w tym miejscu nie założono siłowników, które zajmują zdecydowanie mniej miejsca.

Sam bagażnik jest foremny i oferuje całkiem pokaźną przestrzeń. 410 litrów pojemności to niezły wynik, który pozwala na zabranie potrzebnych bagaży na rodzinny wyjazd. Kabina również oferuje sporą ilość miejsca jak na ten segment. Opcjonalne fotele przednie zapewniają doskonałe warunki do podróżowania, chociaż szkoda, że zabrakło elektrycznej regulacji – nawet fotela kierowcy. Przed oczami kierowcy mamy dwa cyfrowe wyświetlacze o ponad 10-calowej przekątnej każdy. Ten środkowy obsługuje zdecydowaną większość pokładowych multimediów, a nowy system MBUX posiada świetnego asystenta głosowego. Wystarczy powiedzieć „Hej, Mercedes” i już mamy z kim porozmawiać. I nie trzeba wydawać zbyt konkretnych poleceń – jeśli w kabinie panuje zbyt niska temperatura, wystarczy powiedzieć „jest mi zimno” i już asystent spowoduje podniesienie zadanej temperatury klimatyzacji. W testowanym egzemplarzu można było też głosowo zmieniać kolor oświetlenia nastrojowego, a jeśli nastrój kierowcy nie był najlepszy, to samochód mógł nawet opowiedzieć dowcip.

Projekt deski rozdzielczej jest nowoczesny, a jakość materiałów użytych wewnątrz stoi na bardzo wysokim poziomie. Połączenie skóry i alcantary na fotelach to doskonałe rozwiązanie. Mercedes idzie też z duchem czasu, bowiem w kabinie nie znajdziemy innych portów USB niż typu C. Sterowanie systemem inforozrywki może odbywać się na dwa sposoby. Pierwszy to wygodnie umieszczony gładzik z kilkoma przyciskami, a drugim sposobem jest prawa strona multifunkcyjnej kierownicy. Tutaj również mamy niewielki dżojstik, podobny do tych, które kiedyś były stosowane w smartfonach z jeżyną w logo producenta. Po lewej stronie kierownicy mamy obsługę komputera pokładowego oraz całego wyświetlacza z zegarami, który ma też trzy tryby widoku. Całość jest szalenie nowoczesna i zdecydowanie przyciąga uwagę.

Nowy Mercedes klasy A nie należy jednak do najtańszych samochodów. Ceny wersji hatchback (z silnikiem benzynowym o mocy 109 KM) zaczynają się od 97 600 zł – sedan jest o 15 700 zł droższy (113 300 zł), jednak w tym wypadku pod maską pracuje 136-konny benzyniak. Cennik wersji 180d startuje od 129 100 zł dla wersji Limousine, a wartość auta prezentowanego na zdjęciach przekracza 173 000 zł. To dość dużo za usportowioną limuzynę kompaktową, jednak segment premium rządzi się swoimi prawami w tym wypadku klienci inaczej patrzą na oferowane produkty. A Mercedes klasy A w wersji Limousine jest szalenie ciekawym i stylowym samochodem.

ZNAJDŹ NAS: