Ford Focus ST: kompakt z pazurem

Ford Focus ST pokazuje, że można tworzyć pojazdy mające pazur, szybkie, pakowne i posiadające sportową sylwetkę. Co jeszcze potrafi ten wyjątkowy kompakt?

2020-08-25 13:15:37

Focus to stosunkowo młody przedstawiciel Forda w dziale aut kompaktowych. Licząca 22 lata historia następcy legendarnego Escorta (pierwsza generacja została oficjalnie pokazana w 1998 r. podczas Salonu Samochodowego w Genewie) ma się nijak do prawie 50-letniej legendy Volkswagena Golfa. Dużo krótszy staż nie przeszkodził jednak Focusowi w zdobyciu rzeszy fanów. Czwarta generacja również została bardzo ciepło przyjęta na światowych rynkach motoryzacyjnych. Obecnie sprzedawane auto oferowane jest w jeszcze większej liczbie wersji niż poprzednik (np. uterenowionej odmianie Active czy luksusowej wersji Vignale).

Na podstawie dwóch egzemplarzy Forda Focusa ST postanowiliśmy sprawdzić, co oferuje usportowiona odmiana auta kompaktowego. I musimy przyznać, że ma całkiem sporo atutów.

Ford Focus ST: Sylwetka

Focus ST (podobnie jak pozostałe) oferowany jest w dwóch wersjach nadwoziowych – jako pięciodrzwiowy hatchback oraz bardziej praktyczne kombi. Do testów otrzymaliśmy obie wersje. Oba auta zdecydowanie przyciągają uwagę swoim sportowym charakterem. Mocno zmieniony zderzak z przodu, osłona chłodnicy wykończona wzorem plastra miodu, w pełni LED-owe oświetlenie (hatchbacka wyposażono w najbogatszą odmianę adaptacyjnych świateł FullLED, a kombi w uboższą odmianę z asystentem) i znaczek ST od razu zdradzają, z jakim autem mamy do czynienia. Z boku mamy dedykowane felgi aluminiowe, dodatkowe nakładki na progi oraz przyciemnione szyby. Tył również mocno usportowiono, zmieniając zderzak, gdzie są dwie końcówki układu wydechowego (razem z prawej strony lub oddzielnie po obu bokach), w pełni LED-owe światła oraz dodatkowy spojler nad tylną szybą. Całość wygląda bardzo nowocześnie i sportowo.

Ford Focus ST: Wnętrze

Wnętrza testowanych pojazdów zbytnio nie różnią się od klasycznego wnętrza Forda Focusa. De facto jedyną różnicą są zmienione fotele (na dużo bardziej sportowe ze zdecydowanie lepszym trzymaniem bocznym), zmieniona czcionka obrotomierza i prędkościomierza, aluminiowe nakładki na pedały oraz nowa kierownica z lekko spłaszczonym wieńcem u dołu i logiem ST. Poza tym to „stary i sprawdzony” Ford Focus IV generacji. Całość kabiny jest bardzo dobrze ułożona i uporządkowana. Na środku deski rozdzielczej króluje duży i dotykowy ekran systemu multimedialnego Ford SYNC3, któremu nic nie można zarzucić. Nad zegarami znalazł się wyświetlacz systemu Head-up Display, a wspomniane już wcześniej cyferblaty są czytelne. Komputer pokładowy wyświetla dużą ilość informacji, a jego zakładki poszerzono o te związane z Ford Performance. Drążek zmiany biegów ma krótki, bardzo precyzyjny i przyjemny skok, a jego działanie podczas jazdy jest świetne i bardzo intuicyjne. Całość kabiny jest wykończona na wysokim poziomie i dobrze spasowana.

Miejsca w środku jest pod dostatkiem. Fotele sygnowane logiem firmy Recaro są wyprofilowane w sportowym duchu. Zapewniają szeroki zakres regulacji i bardzo dobrze opatulają kierowcę i pasażerów. Doskonałe trzymanie boczne (zarówno pleców, jak i ud) mocno utrzymuje ciało podczas dynamicznej jazdy, a w trakcie spokojnego pokonywania setek kilometrów zupełnie nie męczy. Skórzano-materiałowe obicie powoduje, że kierowca i pasażer nie będą się dodatkowo pocić w ciepłe dni. Na te zimowe nie zapomniano o matach ogrzewających – zastosowano je również w kierownicy. Praktycznie od początku istnienia Forda Focusa jego mocnym atutem jest przestrzeń ładunkowa. Nie inaczej jest w przypadku obecnie sprzedawanej generacji. Hatchback oferuje 375 l pojemności, które można powiększyć do 1354 l, a kombi ma kufer o pojemności 608 l – powiększany do 1653 l. To wyniki sytuujące te wersje w czołówce segmentu.

Ford Focus ST: Napęd

Ford Focus ST oferowany jest z dwoma jednostkami napędowymi: 280-konnym silnikiem benzynowym EcoBoost o pojemności 2,3 l oraz 190-konnym dieslem 2.0 EcoBlue.

Oba napędy znalazły się w testowanych samochodach. I trzeba przyznać, że chociaż różnice między tymi silnikami są (i to znaczące), każdy z nich świetnie spełnił swoją funkcję. Zdecydowanie dają dużo frajdy z jazdy, ale potrafią też pokazać bardziej ekonomiczną stronę. Żeby faktycznie przekonać się o apetycie obu silników, zabraliśmy testowane Fordy Focusy ST na specjalnie przygotowaną trasę testową liczącą 270 km. W czasie testów było miejsce zarówno na spokojną jazdę po mieście, jak i pędzenie po autostradzie i dość dynamiczne wyprzedzanie na trasach krajowych. Efekt? Hatchback z benzyniakiem spalił odpowiednio: 6,6 l/100 km przy spokojnej jeździe, 11,2 l/100 km przy prędkościach autostradowych, a średnie spalanie na całej trasie wyniosło 9,3 l/100 km. Wysokoprężne kombi potrzebowało odpowiednio: 4,0 l/100 km przy spokojnej jeździe, 8,2 l/100 km na autostradzie i 6,4 l/100 km średnio na całej trasie.

A jak się prowadzi?

Jak już wspominaliśmy wcześniej, oba auta dostarczyły ogromu frajdy z jazdy. Bardzo bezpośredni układ kierowniczy (od jednego „oporu” do drugiego wystarczyły tylko dwa pełne obroty kierownicą) doskonale przekazywał informacje z przednich kół do kierowcy i odwrotnie. Opór stawiany przez kierownicę był bardzo przyjemny. Samo zawieszenie to połączenie sportowej twardości i komfortu z naciskiem na to pierwsze. Podczas dynamicznej jazdy kombi (a w szczególności hatchback) jadą jak po sznurku dając kierowcy dużo satysfakcji i zadowolenia z jazdy. Podczas pokonywania nierówności czuć pracę zawieszenia, ale ani kierowca, ani pasażer nie mają wrażenia, że jest tak twardo, by odczuwać dyskomfort. Nowy Ford Focus to zdecydowanie bardzo dobry samochód.

Cena i podsumowanie

A wszystko od 118 300 zł. Za te pieniądze można kupić Forda Focusa ST hatchback z silnikiem diesla. Benzyniak kosztuje co najmniej 135 500 zł. Czy to dużo? Z jednej strony, wkraczamy w obszary cenowe przeznaczone dla klasy średniej (Škoda Superb z silnikiem 2.0 TSI 272 KM to wydatek około 140 000 zł). Z drugiej strony jednak, poziom zadowolenia z jazdy oraz możliwości, które daje Focus zdecydowanie wybaczają wysoką cenę. A jeśli ktoś potrzebuje usportowionego przecinaka autostrad, spokojnie może wybrać auto z dieslem. Wtedy też oprócz frajdy z jazdy auto odwdzięczy się niskim zużyciem paliwa i dalekim zasięgiem. Zdecydowanie same plusy.

Tekst ukazał się w Magzaynie Flota 5-6/2020.

GALERIA

ZNAJDŹ NAS: