Zewnętrzna kontrola w przedsiębiorstwie

Brr… Kontrola. Słowo mające tak złe konotacje, że powoduje dreszcz na plecach i zachwianie poczucia bezpieczeństwa. Z czasów młodości pamiętamy np. kontrole w autobusie czy tramwaju.

2017-06-01 11:29:43

Skasowany bilet mamy przy sobie, ale w jednej sekundzie zapominamy, w której kieszeni się znajduje i nerwowo przeszukujemy całe swoje ubranie. I chociaż bilet w końcu się znajduje, a „kanar” odchodzi do kolejnej osoby, my pozostajemy ze ściśniętym żołądkiem.

Dziś, lata później, kontrola w pracy zazwyczaj na nas działa tak samo. Dlaczego? Z prostej przyczyny –sprowadza się do tego, że musimy udowadniać niewinność, pokazać, że wszystko, co zrobiliśmy, było i jest transparentne. Transparentne, czyli całkowicie przezroczyste, pozbawione cienia wątpliwości.

Przeanalizujmy pewną sytuację. Spójrzmy, w jakim zakresie kontrola dotyczy flotowca, jakie formy przyjmuje i pod jakimi słowami się kryje.

Kontrola zawiera się w porównywaniu, weryfikacji, odniesieniu itp. Przykłady można by mnożyć, ale dziś skupmy się na jednym, przepracowując go na konkretnym wzorze. Weźmy pod lupę sprzedaż firmowego samochodu. To temat z pozoru prosty, auta flotowe schodzą przecież na pniu, a kupujących jest zazwyczaj więcej niż pojazdów na zbyciu – dlatego wybieram ten przykład. Wyobraźmy sobie, że pracujemy jak co dzień, z największą starannością wykonując powierzone nam obowiązki, sprzedaliśmy w swojej karierze już wiele pojazdów i…

…Idziemy na zasłużony urlop lub dopadła nas choroba i bierzemy zwolnienie lekarskie. Tak czy inaczej – nie ma nas w pracy. W tym czasie pojawia się pilna potrzeba sprzedaży jednego z flotowych samochodów. Osoba zastępująca nas auto sprzedaje – tylko że uzyskuje za nie cenę wyższą niż za podobne auto, które my sprzedaliśmy kwartał wcześniej. Zastępca, dumny z siebie, opowiada o swoim osiągnięciu – bo przecież każdy chce się wykazać. Reszta współpracowników porównuje kwoty ze sobą i potwierdza sukces. Problem w tym, że tylko my pamiętamy, że poprzednie auto było przecież w gorszym stanie, miało uszkodzone zawieszenie i całą listę rzeczy do pilnej naprawy. I co z tego, że model auta jest ten sam i przebieg podobny – przecież tego nie można porównać… Niestety, tylko my o tym wiemy. Niestety, nie ma nas w pracy, nikt nie zapytał nas o słowo komentarza. Pozostają dwie kwoty sprzedaży aut i tylko tyle można porównać. Inni myślą, co myślą – może ktoś potrafi lepiej negocjować, może ma więcej szczęścia, może ma lepszych kupców, może jego kupcy są bardziej bezstronni niż nasi... Wracamy do pracy i gdy ktoś zapyta, zaczniemy tłumaczyć różnice, wskazywać na niuanse… Ale czy ktoś zapyta? W firmie inny temat będzie już tematem dnia, choć pamięć o tym zdarzeniu pozostanie.

Taka sytuacja może mieć miejsce również w przypadku naszego awansu lub rozwoju działu, gdy nasz nowy pracownik ma scedowany ten obowiązek. Może być podobnie również wtedy, gdy po kilku długich latach robienia kariery w danej firmie odchodzimy w splendorze i chwale, a po chwili „nowy” sprzeda „lepiej” podobne auto i na wspomnienie o nas padnie cień.

Praca w dużej firmie, w korporacji, to praca w zespołach wieloosobowych z ludźmi, z którymi zżyliśmy się, bawiliśmy się na spotkaniach integracyjnych, piątkowych wypadach do klubu. Gdy przychodzi do rozliczenia wykonanych przez nas obowiązków, zostajemy sami, zawsze sami. Gdy pojawia się hasło „kontrola”, będąca czasem weryfikacją czy porównaniem, nerwowo będziemy poszukiwać tego „biletu w kieszeni”, nie mając nic więcej, by udowodnić słuszność podejmowanych przez nas decyzji.

Czy tak musi być? Co zrobić, by zabezpieczyć się na wypadek takich sytuacji? Czy istnieje jego rozwiązanie – takie, które będzie z nami, a nawet zostanie z naszą pracą, udowadniając każdemu jej transparentność i słuszność podejmowanych przez nas decyzji?

Tak. To rozwiązanie proste i istniejące na rynku od 10 lat, stosowane przez wielu, którzy już dawno uświadomili sobie potrzebę jego posiadania i są zabezpieczeni.

Tym rozwiązaniem w przypadku sprzedaży aut służbowych – samochodów osobowych, ciężarowych, dostawczych, maszyn, wózków widłowych itp. – jest korzystanie z takiej formy sprzedaży, która nie tylko pozwala na osiągnięcie najwyższych wartości odprzedażowych, ale też jest potwierdzona wyczerpującą i transparentną dokumentacją do każdego sprzedanego przez pojazdu.

By zabezpieczyć każdą decyzję sprzedażową, dokumentacja musi zawierać dwa elementy:

- po pierwsze – część techniczną i fotograficzną danego pojazdu wykonaną przez niezależnych rzeczoznawców,

- po drugie – raport ze sprzedaży pojazdu wykonany przez niezależną firmę o zasięgu krajowym i zagranicznym z danymi zawierającymi liczbę osób zainteresowanych zakupem oraz potwierdzającymi wybór najwyższej kwoty odkupu.

Taka dokumentacja dołączona do każdego sprzedanego pojazdu (nie ma znaczenia, czy pojazd został sprzedany za kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy złotych) będzie broniła Cię dziś i zawsze, gdy ktoś sprawdzi Twoje archiwum. Tylko z nią nie będziesz sam, a słowo „kontrola” zmieni swój wydźwięk z nerwowego na neutralny, bo przecież 38 tysięcy osób* nie może się mylić.

*38 tysięcy osób to liczba kupujących zarejestrowanych na portalu CARPORT AUKCJE SAMOCHODOWE.

ZNAJDŹ NAS: