Finansujemy rozwój polskiej przedsiębiorczości.

Rozmawiamy z Andrzejem Krzemińskim, przewodniczącym komitetu wykonawczego Związku Polskiego Leasingu.

2017-06-02 09:18:22

Panie Prezesie, w połowie ubiegłego roku został Pan ponownie wybrany na stanowisko przewodniczącego komitetu wykonawczego Związku Polskiego Leasingu. W ostatnim wydaniu Floty przybliżaliśmy czytelnikom ideę Związku oraz jego zadania, dlatego teraz skupię się wyłącznie na Pana misji. Co chciałby Pan osiągnąć i w którą stronę pokierować Związek w czasie trwania Pana obecnej kadencji?

Branża leasingowa albo szerzej – branża zajmująca się finansowaniem zakupów dóbr inwestycyjnych i świadczeniem usług wynajmu sprzętów – utrzymuje w naszym systemie finansowym bardzo wysoką pozycję. Świadczy o tym saldo należności przekraczające 105 mld zł, blisko 500 tysięcy firm, które korzystają z naszych usług czy wysoki, ponad 3-proc. udział „produkcji” firm leasingowych w stosunku do polskiego PKB. Pracujemy na te wyniki od 1991 r., w tym czasie dokonaliśmy szeregu zmian w przepisach prawa, które umożliwiły szerokie korzystanie z produktów firm leasingowych, rozwinęliśmy różne formy finansowania i świadczenia usług, wprowadziliśmy branżę, a tym samym nasz Związek, do grona liczących się w kraju organizacji o charakterze gospodarczym. Udało nam się również wypracować w ramach Związku ciekawe formy współpracy firm członkowskich, zawiązaliśmy strategiczny alians z Polskim Związkiem Wynajmu i Leasingu Pojazdów, a od kilku kadencji nasi przedstawiciele zasiadają w Zarządzie Leaseurope – organizacji zrzeszającej krajowe związki leasingowe. Mamy zatem dobrze działający samorząd, który daje wartość firmom członkowskim, ale na pierwszym miejscu stawia sobie zawsze interes naszych klientów.

Jesteśmy w Związku na etapie definiowania nowej strategii, ale myślę, że co do kilku zasadniczych kwestii wszyscy się zgadzamy. Pierwszą jest zwiększanie aktywności firm członkowskich dla wspólnych potrzeb rozwoju branży. Firmy leasingowe mają niskie budżety kosztowe, dlatego w działalność Związku wnosimy wkład w postaci składek członkowskich, ale także, a może przede wszystkim,  delegując naszych najlepszych pracowników do grup roboczych działających w ramach Związku. Widzę np. konieczność zwiększenia aktywności szkoleniowej, promocyjnej, aktywności o charakterze poszukiwania innowacyjnych rozwiązań czy współpracy w ramach Leaseurope dla przenoszenia rozwiązań z innych krajów na nasz grunt.

Kolejne zadanie to zwiększenie roli branży w realizacji programów gospodarczych rządu. W obecnej Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju znaleźliśmy kilka znaczących miejsc, w których potencjał intelektualny naszych pracowników może się przydać. Prosty przykład: gospodarka cyfrowa, a w jej ramach zamiana papierowych dowodów rejestracyjnych na zapis cyfrowy czy choćby możliwość elektronicznego zawarcia umowy leasingowej. Niektóre firmy leasingowe mają duże doświadczenie w oferowaniu finansowania z udziałem funduszy unijnych i widzę potrzebę zaoferowania podobnych rozwiązań w oparciu o krajowy kapitał.

Podsumowując: moją misją jest wewnętrzne umocnienie Związku pracą firm członkowskich, a zarazem współtworzenie rozwiązań służących rozwojowi gospodarczemu kraju.

Powrócił Pan na najwyższe stanowisko w strukturach Związku Polskiego Leasingu po czterech latach przerwy. To czas, wydawać by się mogło, krótki, jednak z punktu widzenia zmian gospodarczych oraz politycznych niezwykle ciekawy. Czy obserwuje Pan zmianę zachowań klientów lub strategii działania firm leasingowych na Polskim rynku?

Ciekawe pytanie… Nie wydaje mi się, by w naszym leasingowym ekosystemie zaszły jakieś znaczne zmiany. Prowadzimy stabilny biznes, średni czas trwania umowy leasingowej to 40 miesięcy, nie jest łatwo zachwiać działaniem przedsiębiorstwa leasingowego. Zmienia się na pewno podejście do jakości procesów sprzedaży produktów leasingowych i obsługi posprzedażowej. Z uwagi na to, że nasze ryzyko kredytowe rozkłada się na ryzyko klienta i ryzyko tkwiące w finansowanym przez nas przedmiocie, firmy o większym doświadczeniu stawiają na zwiększoną automatyzację decyzji kredytowych, każdy liczący się gracz oferuje obsługę przez portal klienta, zwiększa się przepływ faktur elektronicznych... Wyraźnie widać też większy udział usług dołączanych do produktów finansowych, produkt „flotowy” zatacza coraz szersze kręgi i to nie tylko w sektorze samochodów osobowych. Uważam jednak, że są to zmiany naturalne, wynikające z konkurencji, obserwacji potrzeb klientów czy poszukiwania nowych źródeł przychodów.

W ostatnim czasie w szeregi Związku wstąpiły kolejne podmioty. Jak wygląda obecny, najświeższy skład Związku Polskiego Leasingu? Czy w najbliższych miesiącach możemy spodziewać się kolejnych informacji o poszerzającym się gronie firm zrzeszonych w ramach ZPL-u?

Rzeczywiście ostatnio dołączyły do nas Santander Consumer Multirent Sp. z o.o., Fraikin Polska Sp. z o.o. oraz BMW Financial Services Polska Sp. z o.o. Lista obecności w ZPL składa się obecnie z 33 podmiotów (w tym członka stowarzyszonego – PZWLP). Chcielibyśmy naturalnie zwiększyć grono członków, brakuje nam np. firm z sektora technologii informatycznych.

Stoi Pan na czele organizacji, której członkowie finansują inwestycje polskich przedsiębiorstw za wiele dziesiątków miliardów złotych i mają realny wpływ na PKB naszego kraju. Jakie największe wyzwania i zagrożenia widzi Pan dla zachowania procesu śmiałości i tak dużej intensywności inwestowania ze strony firm w Polsce? Mówimy przecież o dwucyfrowym wzroście branży leasingowej rok do roku, co jest swego rodzaju znakomitym wskaźnikiem samopoczucia inwestorskiego.

Wysokie, dwucyfrowe tempo rozwoju naszego rynku obserwujemy od 2013 r. To ciekawe, ale nie dziwi nas to, że w 2017 r. przewidujemy ponad 16-proc. wzrost. Przede wszystkim musimy pamiętać, kto jest naszym głównym klientem: firma mikro, firma średniej wielkości, przedsiębiorstwo oferujące swoje usługi na rynku krajowym i w dużej mierze zależne od popytu wewnętrznego. Kiedy czytam analizy gospodarcze, wskazujące na niską stopę bezrobocia, zwiększający się dochód do dyspozycji gospodarstw domowych, niską, stałą inflację, to nie widzę strukturalnych zagrożeń dla branży. Oczywiście, by precyzyjnie odpowiedzieć na to pytanie, należy „rozłożyć” branżę na części składowe, czyli na segmenty aktywów. Od 2 lat np. mamy bardzo słabe wyniki w finansowaniu sektora rolniczego z uwagi na opóźnienie wprowadzenia dotacji unijnych. Z drugiej strony sektor samochodów osobowych przeżywa boom w związku z bardzo wysokim popytem na nowe pojazdy. W 2016 r. sprzedano w Polsce 416 tysięcy nowych aut osobowych i jest to najwyższy wynik w ostatnich latach. Sektor samochodów ciężarowych rządzi się też swoim (pozytywnym) rytmem, mamy dobry wysoki popyt na finansowanie autobusów turystycznych i autobusów dla transportu miejskiego.

Jak to wyraźnie dobre samopoczucie inwestorskie klientów firm leasingowych ma się do wyraźnie słabszych wyników całej gospodarki w tym zakresie?

75% inwestycji w sektorze transportu ciężkiego i 82% w sektorze maszyn i urządzeń dokonywanych jest przez firmy prywatne i te, jak widać, obserwując popyt na swoje usługi, nie stronią od inwestowania. Niskie wskaźniki inwestycji w skali całej gospodarki ulegną poprawie, jeśli sektor publiczny w większym stopniu przyczyni się do zakupów inwestycyjnych.

Od wielu lat leasing jest, obok kredytu, kluczowym źródłem finansowania inwestycji polskich przedsiębiorstw. Z czego wynika tak duża popularność leasingu?

Branża w Polsce jest naprawdę dobrze rozwinięta. Z uwagi na wspomniany wyżej rozkład ryzyka pomiędzy klienta i aktywo, pozwalamy sobie np. finansować typowe start-upy czy firmy, które działają zaledwie od kilku miesięcy. Wysoka konkurencja wytworzyła automatyczne procesy decyzyjne, dzięki którym decyzję kredytową uzyskujemy w czasie potrzebnym do wprowadzenia wniosku leasingowego do systemu. To nasz doradca dociera do klienta, a ponadto doradcy leasingowi są często specjalistami w danych segmentach aktywów, mogą więc doradzić wybór najlepszego sprzętu. Nasz biznes opieramy w dużej mierze na współpracy z dostawcami aktywów, co wzmacnia relację z klientem.

Jaką branżę leasingową chciałby Pan widzieć za 5 lat?

Innowacyjną dla klientów, bezpieczną dla członków i dochodową dla naszych właścicieli.

Przy tej okazji nie sposób pominąć fuzji Raiffeisen-Leasing oraz PKO Leasing. Po formalnym zakończeniu procedury stanie Pan również na czele jednej z największych firm leasingowych w kraju. To ogromne wyzwanie i wielka odpowiedzialność. Jakie są Pana główne nadzieje i oczekiwania wobec tego procesu i co przede wszystkim przyniesie to dla klientów, a może także dla Związku?

Łączymy obecnie dwie duże firmy w jeden organizm. Zadanie jest i trudne i ciekawe. Mamy wsparcie największego banku w Polsce, a to – w połączeniu z własnymi zdolnościami produktowymi i dystrybucyjnymi – daje nadzieję na ogromne możliwości rozwoju. Chcemy być liderem rozwiązań innowacyjnych dla klientów, będziemy im dostarczać kapitał na rozwój, będziemy dostarczać wspólne oferty leasingowo-bankowe, będziemy w większym stopniu partnerem finansowym dla dostawców. Również ZPL będzie miał mocnego partnera i lidera działań w kilku obszarach.

Na zakończenie chciałbym zapytać o rozwój polskiej branży leasingowej właśnie w kontekście wspomnianej fuzji Raiffeisen- Leasing oraz PKO Leasing. Czy krajowy rynek leasingu idzie w stronę fuzji i mniej formalnych zjednoczeń kapitałowych, czy też może jest jeszcze miejsce na nowe podmioty?

Od września 2016 r. dwie firmy Idea Leasing i Getin Leasing podają swoje wspólne wyniki. Jest to pierwszy sygnał konsolidacji kapitału. Od maja br. obie nasze firmy będą działały jako jeden podmiot. Zmieni to na długo ranking leasingowy w zakresie pierwszych pięciu pozycji. Należy pamiętać, że działalność leasingowa jest wysoce kapitałochłonna. Wszystko, co leasingujemy bądź udostępniamy w formach najmu, musimy po prostu kupić. Konkurencja w dziedzinie procesów również wymaga coraz większych nakładów kapitałowych i kosztowych, a na takie mogą pozwolić sobie duże firmy. Uważam, że te dwa połączenia nie są ostatnimi na rynku. Jest oczywiście miejsce dla firm mniejszych, choćby tych, które wytworzą procesy sprzedażowe w internecie, ale dla uzyskania skali konieczny będzie duży kapitał.

ZNAJDŹ NAS: