Opony całoroczne

Żyjemy w strefie klimatycznej, która wymusza wizytę w serwisie wulkanizacyjnym dwa razy w roku w celu zmiany opon z letnich na zimowe bądź odwrotnie. Faktycznie jest to konieczność? Alternatywą jest zakup opon całorocznych. Czy to złoty środek i realna oszczędność?

2017-07-14 07:04:23

Dla flotowca dwie zmiany plus dwa komplety opon w roku oraz ich przechowywanie to spory wydatek i duże zamieszanie organizacyjne. Duże floty samochodów służbowych ponoszą naprawdę znaczny wydatek. Tym większy, im większą liczbą pojazdów dysponuje przedsiębiorstwo. Zastanówmy się zatem, czy korzystanie z jednego kompletu ogumienia wielosezonowego ma sens i przekłada się na realne korzyści finansowe.

Zacznijmy od początku

W świecie oponiarskim istnieje podział na trzy rodzaje ogumienia – letnie, zimowe oraz właśnie wielosezonowe. I nie jest prawdą, że różnią się one tylko etykietą oraz ceną. Otóż każdą z nich tworzy całkowicie odmienna mieszanka gumy i w każdej zastosowano odmienną technologię. Użyte surowce są dopasowane optymalnie do danej pory roku. W związku z tym opony różnią się – i to bardzo. Czym? Zimą w oponie będzie dominować miękka mieszanka, a jej bieżnik pokryty będzie dużą ilością lameli (wcięć). Natomiast oponę letnią cechuje większa twardość. Nie bez znaczenia jest również budowa bieżnika, która w oponie wielosezonowej jest zgoła odmienna. Przede wszystkim zwykle jego środkowa część ma znacznie więcej nacięć gwarantujących dobrą trakcję na śniegu, a część zewnętrzna posiada bardziej masywne klocki, odporne na odkształcenia mogące powstawać w wyniku przeciążeń  podczas szybkiej jazdy w cieplejszych okresach. Najczęściej opona całoroczna swoją fakturą bieżnika przypomina oponę zimową, choć posiada mniej lameli niż „zimówka”. Jak widać, trudno upiec dwie pieczenie na jednym ogniu – stworzyć oponę do wszystkiego. Jednak producenci próbują. Tego typu opony od lat wzbudzają wiele kontrowersji. Jednak ostatnio, gdy prawdziwie śnieżne warunki panują w naszym kraju przez kilka dni czy tygodni, takie opony stają się coraz bardziej popularne. Obecnie oferują je prawie wszyscy najwięksi producenci branży oponiarskiej.

Niektórzy zaprzeczają, aby istniała konieczność stosowania opon zimowych. Jednak to oznaka całkowitej ignorancji i braku wiedzy. Jak wynika z danych, w Niemczech tylko ok. 10% kierowców nie zmienia opon na zimowe. W naszym kraju procent ten wynosi już ok. 50! Wystarczy porównać zachowanie opon letnią i zimową w identycznych warunkach zimowych. Różnica jest bezwzględna, oczywiście na korzyść tej drugiej. Menedżerzy flot wiedzą o tym doskonale. A co ze stosowaniem jednego kompletu opon przez cały sezon? Czy całoroczne ogumienie jest korzystną alternatywą? Czy warto pójść na kompromis? I przede wszystkim – czy wielosezonowość jest bezpieczna?

Kompromisy…

Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Specjaliści od ogumienia, nie tylko ci, którzy produkują opony, mówią jasno: pod względem bezpieczeństwa na drodze nie ma lepszego rozwiązania niż stosowanie dwóch kompletów opon sezonowych, czyli zimowych oraz letnich. Mieszanka wielosezonowa rozpatrywana jest wyłącznie jako kompromis. I, niestety, nie jest pozbawiona wad. Kiedy najlepiej się sprawdzi? Przede wszystkim stosować ją można na obszarach o stosunkowo dobrze odśnieżonej nawierzchni. Wtedy „wielosezonówki” mogą stanowić interesującą i oszczędną alternatywę dla „zimówek”. Należy zaznaczyć, że na bardzo ośnieżonych drogach ich skuteczność zwykle spada, nie posiadają bowiem (zazwyczaj) aż tak gęsto rozmieszczonych lameli, co przekłada się na sprawność na śniegu. Do zalet zaliczamy także fakt, że przy ujemnej temperaturze nie tracą swojej sprawności w takim stopniu, jak opony letnie, które twardnieją, a z uwagi na różnice w bieżniku właściwie nie mają czym się wgryźć w nawierzchnię. Przeciwnicy całorocznych rozwiązań podkreślają, że tego typu opony niezbyt dobrze zachowują się przy dużych wychyleniach temperatur, czyli podczas srogich mrozów oraz dużych upałów. Skrajności im nie służą. Zależności jest jednak znacznie więcej…

Kluczowa jest analiza

Warto przeanalizować także nie tylko kryterium geograficzne i pogodowe, ale też indywidualny styl jazdy, rodzaj samochodu czy ilość pokonywanych kilometrów oraz to, czy korzystamy w większości z dróg miejskich, czy długich tras krajowych. Nie bez znaczenia jest również budżet, jakim dysponuje przedsiębiorstwo, ponieważ do zakupu dwóch tradycyjnych kompletów opon doliczyć trzeba przecież ich wymianę i składowanie. Jeżeli złożymy wszystkie elementy w całość, wtedy możemy określić, czy opłaca nam się zakup dwóch kompletów, czy wystarczy jeden – wielosezonowy. Warto też nadmienić, że jeżdżąc na jednym komplecie cały rok, zużywamy go przez cały czas. Natomiast dysponując dwoma kompletami, zużywamy je okresowo. Bilans wychodzi zatem na zero.

Jeżeli priorytetem dla firmy jest bezpieczeństwo, wtedy odpowiedź jest tylko jedna. Najwyższy poziom jazdy zapewnić mogą wyłącznie optymalne mieszanki. Nie trzeba tłumaczyć, jak wielką rolę odgrywa sama opona. To właśnie ona jest jedynym łącznikiem samochodu z nawierzchnią, i to od niej zależy, jak pojazd sprawuje się podczas jazdy. Tutaj można zastosować zasadę, że gdy coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Jednak jeżeli flota porusza się przeważnie po nieźle odśnieżonych terenach miejskich, w dodatku posiada auta małe bądź kompaktowe, jest to rozwiązanie do przemyślenia. Z tym że kierowca nie może liczyć na optymalną przyczepność, musi zachować większą ostrożność oraz pamiętać o zdrowym rozsądku. Mitem jest również stwierdzenie, że ogumienie wielosezonowe jest odporniejsze niż tradycyjne. Ulega mechanicznemu ścieraniu w takim samym stopniu, jak wszystkie inne opony. A do tego jest nieco droższe.

Podsumowanie

Opona całoroczna zdecydowanie lepiej sprawuje się zimą w porównaniu do opony letniej, a niekiedy prawie tak samo dobrze jak „zimówka” z niższej półki. Tutaj do głosu dochodzą różnice konkretnych opon i producentów. Latem ma jednak widocznie gorszą trakcję w odniesieniu do opony letniej, choć zdecydowanie lepszą niż w przypadku odpowiednika zimowego. I to jest najważniejsze – dobra opona całoroczna musi spełniać przede wszystkim wymagania opony zimowej! To, co się dzieje latem, niestety jest już sprawą drugorzędną. Jeżeli park samochodów służbowych spełnia wszystkie wymagania, warto zastanowić się nad oszczędnością, ale trzeba pamiętać, że nie będzie to oszczędność bez wyrzeczeń.

Przykłady opon całorocznych:

Goodyear Vector 4Seasons – to od lat jedne z najlepszych opon całorocznych na rynku. Rzeźba bieżnika wskazuje na zimowe możliwości, choć została nieco złagodzona. Zimowe lamele posiada przede wszystkim w środkowej części, im bliżej boku opony, tym bardziej bieżnik staje się przystosowany do letnich warunków. Dostępna w rozmiarach od 155 do 255 (R13-R18).

Nokian WeatherProof – jedna z lepszych opon całorocznych. Dostępna w rozmiarach od 155 do 235 (R13-R18). Posiada bieżnik zimowy ze sporą ilością lameli. Świetnie radzi sobie w zimowych warunkach.

Michelin CrossClimate – kolejna opona z segmentu premium. Jej budowa bieżnika jest jednak zdecydowanie bardziej nastawiona na warunki letnie. Zachowanie na suchej i mokrej nawierzchni – bardzo dobre. Zimą jest nieco gorzej. Dostępna w rozmiarach od 165 do 245 (R14-R18).

Bridgestone Weather Control – wysokiej klasy opony z typowo zimowym bieżnikiem. Najlepiej sprawdzają się na suchym terenie oraz w deszczu, na śniegu zachowują się przyzwoicie. Dostępne są w rozmiarach od 155 do 215 (R14-R16).

Pirelli Cinturato All Season – wysokiej klasy opony całoroczne. Porównywalnie spisujące się na suchej, mokrej i ośnieżonej nawierzchni. Na uwagę zasługuje wysoki komfort jazdy. Dostępne w rozmiarach od 165 do 225 (R14-R19).

Dunlop SP 4ll Seasons, Bridgestone Weather Control A001, Dębica Navigator 2 czy Sava Adapto HP to opony, które trudno odróżnić od opon zimowych. Do grupy opon całorocznych można zaliczyć także takie produkty, jak: Vredestein Quatrac 3 z asymetrycznym bieżnikiem podzielonym na dwie części – zimową i letnią. W oponach Kleber Quadraxer, Matador MP61 czy Uniroyal AllSeason Expert zastosowano jeszcze inne rozwiązanie, środkowa część jest typowo zimowa, a boki mają letnie aspiracje. Oferta tego typu ogumienia jest ogromna i na każdą kieszeń. Wszystko zależy od tego, czego oczekujemy.

Pamiętajmy:

Dobre opony całoroczne na śniegu powinny spisywać się niewiele gorzej albo tak samo, jak opona zimowa. Wielosezonówka musi radzić sobie z ośnieżoną drogą. Powinna także lepiej niż zimówki zachowywać się na mokrej nawierzchni, a na suchej mieć już zdecydowaną przewagę. Na suchej oraz mokrej nawierzchni w dodatnich temperaturach opony całoroczne nigdy jednak nie będą dorównywały oponom letnim.

ZNAJDŹ NAS: