Samochody dostawcze i ich pomoc przy budowie: wjazd w głęboki teren

Koniunktura budowlana cały czas się rozkręca, przez co budowlańcy potrzebują jeszcze więcej sprzętu. Niektóre place budowy są usytuowane w dość trudno dostępnym terenie, przez co trudno dostać się tam seryjnymi samochodami. Wtedy też z pomocą przychodzą konstrukcje wyposażone w napęd 4×4.

2017-09-04 09:53:00

Koparki, spycharki czy ciężarówki z wywrotkami doskonale sprawdzają się na budowach dróg, elektrowni wiatrowych czy magazynów. Mówimy tu o pojazdach, które fizycznie pracują na budowach. Aby jednak budowa mogła posuwać się do przodu, potrzebni są pracownicy, których trzeba dowieźć. Tych z kolei trzeba kontrolować i nadzorować, a w niektórych przypadkach potrzebna jest pomoc takich specjalistów zewnętrznych, jak chociażby geodeci. Place budowy dużych obiektów nie znajdują się w centrach miast z dogodnym i szybkim dojazdem, ale często są położone w bardzo trudno dostępnych miejscach. W błotnistym czy piaszczystym terenie seryjne samochody osobowe czy dostawcze przestają sobie radzić. Nietrudno jest zakopać pierwsze lepsze auto z napędem na jedną oś. Dlatego też producenci samochodów oraz firmy zewnętrzne przygotowały specjalne wersje aut, które pozwolą w bezpieczny i szybki sposób dotrzeć na miejsce pracy czy dowieźć potrzebne elementy. Zobaczmy zatem kilka możliwych przykładów takich samochodów dostawczych i innych, przydatnych na budowach w trudnym terenie.

Początek fizycznej pracy na budowie to najczęściej największe pole do popisu dla geodety. Do jego pracy nie są potrzebne ogromne ilości ciężkiego sprzętu. Najczęściej posługuje się on kilkoma specjalistycznymi narzędziami, miernikiem GPS i komputerem lub tabletem. Dlatego też do jego pracy nawet w trudno dostępnym terenie wystarczający okaże się seryjny samochód terenowy lub pick-up. Tych ostatnich na rynku jest pokaźny wybór. Nietrudno znaleźć coś odpowiedniego dla siebie, a każdy z samochodów oferuje szeroki zakres możliwości jazdy w terenie. Oprócz wyboru napędu na cztery koła możliwe jest wyposażenie samochodu w dodatkowe oświetlenie czy specjalistyczne wyciągarki przydające się w trudniejszych warunkach. Dodatkowo w takich samochodach często instalowane są opony, które lepiej sprawują się w terenie. W celu ochrony swojego sprzętu możliwe jest również zainstalowanie osłony, tzw. paki, dzięki czemu geodeta uniknie sytuacji, w której sprzęt zostanie zniszczony przez wodę, błoto czy piasek.

W takich samochodach najczęściej możemy spotkać tradycyjne rozwiązania. Samonośna rama, napęd 4×4, blokady mostów, reduktory to bardzo często spotykane wyposażenie techniczne takich aut. Trzeba jednak zaznaczyć, że wśród producentów pojawia się trend dostosowywania samochodów typu pick-up do oczekiwań klientów nie zawsze potrzebujących sporych możliwości terenowych. W ten sposób w niektórych autach trudno znaleźć takie elementy, jak reduktory, dlatego że producent uważa, że jego samochód rzadko będzie opuszczał asfaltowe dukty. Na szczęście ciągle istnieją koncerny, które mimo dokładania nowoczesnej technologii do swoich samochodów, wciąż pozostają wierni sprawdzonym technologiom.

Samochody typu pick-up najczęściej są napędzane silnikami wysokoprężnymi o dużych mocach. W takim aucie największe znaczenie ma moment obrotowy, który napędza cały samochód. To i dość krótko zestrojona skrzynia biegów pozwala na efektywne wykorzystanie dostępnej mocy. Dlatego też auta te tak dobrze radzą sobie w utwardzonym terenie. W erze downsizingu może dziwić to, że w dużym aucie znajdziemy pokaźny silnik. Należy jednak podkreślić, że i w tym segmencie znalazły się mniejsze jednostki napędowe. Jeszcze kiedyś standardem było instalowanie pod maską każdego pick-upa silnika o pojemności przekraczającej 3 l. Teraz na europejskim rynku takie auta można policzyć na palcach jednej ręki. Dużo częściej stosowane są mniejsze konstrukcje w przedziale pojemnościowym od 2 do 2.5 l. Ogromne znaczenie mają również tutaj koszty, bowiem w wielu krajach jest stosowane prawo, które nakazuje płatność wyższych podatków przy większych silnikach. Dlatego też coraz częściej producenci decydują się na instalację mniejszego silnika o podobnej mocy, by uatrakcyjnić cenę.

Elementy zawieszenia nie zapewniają idealnie komfortowych warunków podróży — próżno w takich autach szukać chociażby pneumatycznego zawieszenia. Można za to spotkać konstrukcje wielowahaczowe, które są droższe w obsłudze serwisowej, ale również pomagają w jeździe terenowej.

W pick-upach coraz częściej odchodzi się od stałego układu przeniesienia napędu na koła. Współcześnie stosowane są elementy oparte o sprzęgła wielopłytkowe lub samoczynnie blokujące się mechanizmy (np. Torsen). Coraz większą rolę odgrywa tutaj elektronika, która na podstawie danych z różnych czujników może sama decydować o tym, kiedy reduktor czy inna blokada ma zostać włączona. Na szczęście kierowca w każdej chwili może sam zadecydować, czy uruchomić reduktor lub zablokować inne urządzenie napędu 4×4.

Samochody typu pick-up stosowane są nie tylko przez geodetów. Producenci samochodów oraz firmy zewnętrzne mogą dostosowywać tego typu auta do innych prac. Najczęściej odbywa się to poprzez zainstalowanie specjalistycznej zabudowy na ramie samochodu. Mowa tutaj nie tylko o wywrotkach, ale też rozmaitych podnośnikach. Wtedy takie auta mogą mieć zastosowanie przy różnych pracach, np. energetycznych. Takie zabudowy mogą być też wykorzystywane w bardziej tradycyjnych samochodach dostawczych — np. Renault Masterze czy Mercedesie Sprinterze. Auta te najczęściej posiadają specjalistycznie przygotowane napędy na cztery koła, które adaptowane są przez zewnętrzne firmy. Takim przykładem jednej z nich może być austriacka firma Oberaigner Automotive, która prowadzi tego typu przebudowy. Ma ona na swoim koncie wiele zaadaptowanych układów napędowych do wspomnianych już samochodów dostawczych. Mowa tutaj zarówno o Renault Masterze 4×4, jak i Mercedesie Sprinterze. Samochody te zostały dodatkowo wyposażone  w specjalistyczny osprzęt w postaci mostów napędowych, reduktora, skrzyni rozdzielczej oraz rozmaitych blokad różnicowych. Dodatkowo podnoszone jest (oraz przystosowywane) zawieszenie oraz prześwit, a na spód każdego auta montowane są specjalne płyty chroniące bardziej wrażliwe elementy.

Przy dowożeniu towarów na mniejsze czy bardziej dostępne budowy bardzo przydatne okazują się również mniej wygórowane technicznie samochody. Peugeot i Citroën mają w swojej ofercie m.in. samochody-wywrotki oparte o nadwozie modelu Boxer czy Jumper. W zależności od wymagań klienta samochody te mogą występować w zabudowie z pojedynczą lub podwójną kabiną. Zastosowanie napędu 4×4 w tego typu samochodach dość znacząco obniża ładowność auta. W przypadku samochodu z napędem jednej osi takie auto może zabrać na swoje „barki” nawet do 1000 kg ładunku. W przypadku wspomnianego już Jumpera w konfiguracji wywrotki możliwe jest zabranie nawet 800 kg towarów. Możliwe jest zainstalowanie trójstronnej wywrotki, która pozwala opróżniać przestrzeń ładunkową w każdym kierunku. Takie auta mogą dostarczać na budowę potrzebne elementy bez angażowania ciężkiego sprzętu.

Kolejnym przykładem dostawczych samochodów, które mogą być wykorzystywane na budowach, są dużo mniejsze auta. Do przewozu dokumentów nie trzeba stosować największych dostawczaków. Czasami wystarczy skupienie uwagi na dużo mniejszym aucie. Takim przykładem może być firma Renault, która w mniejszych samochodach jak Kangoo czy Trafic może zainstalować układ X-Track. Nie jest to klasyczna wersja napędu 4×4. W tych samochodach nawet nie ma fizycznej możliwości zainstalowania takiego rozwiązania. Dlatego też zastosowano tam inne rozwiązanie. X-Track to połączenie klasycznego napędu 4×2 z samoblokującym mechanizmem różnicowym, który działa cały czas bez żadnej ingerencji kierowcy. Dodatkowo w tych samochodach instalowane są metalowe osłony pod silnikiem i podwoziem, a samo zawieszenie podwyższane jest o 30 lub 40 mm (w zależności od modelu, w którym wybierzemy układ X-Track).

Dzięki tego typu rozwiązaniom samochody dostawcze również mogą pełnić podstawowe role aut dostarczających towary na budowę, jak również już w późniejszych etapach, dzięki specjalistycznej zabudowie, prowadzić inne roboty. Jednak każda maszyna nie może pracować na budowie bez osoby nadzorującej — czyli najprostszego pracownika. Dlatego też w ofercie producentów samochodów istnieją samochody dostawcze z fabrycznym lub specjalistycznym napędem 4×4 specjalnie dostosowane do przewozu osób. Takim idealnym przykładem niech będzie Mercedes Sprinter 316 CDI. Auto o podwyższonym zawieszeniu (o około 10–11 cm na osi przedniej i 8 cm na osi tylnej) posiada stały napęd na cztery koła i w odpowiedniej konfiguracji zabierze na pokład nawet 9 osób. Dzięki zastosowaniu opon terenowych auto całkiem nieźle radzi sobie po opuszczeniu asfaltu, przez co doskonale sprawdzi się podczas dowożenia pracowników na miejsce budowy. Zainstalowanie napędu 4×4 w takim samochodzie jest jednak drogim rozwiązaniem.

W zależności od potrzeb klienta Mercedes oferuje wiele rozwiązań napędu 4×4. Nie wszystkie wymagają korzystania z usług firm zewnętrznych — część z nich instalowana jest w fabryce producenta. Mercedesa Sprintera można zamówić m.in. z dołączanym napędem 4×4 (podział przód-tył 35:65). Koszt przykładowego napędu 4×4 montowanego do Mercedesa Sprintera 316 CDI przekracza 50 000 zł.

Również Renault i bliźniaczy Opel w swoich produktach mogą zainstalować napęd 4×4. W tym przypadku najczęściej za bazę służą pojazdy z tylnym napędem w wersji furgon lub jako podwozie do zabudowy z pojedynczą lub podwójną kabiną. Przystosowywane samochody mogą mieć dopuszczalną masę całkowitą wynoszącą 3,5 lub 4,5 t oraz pojedyncze lud podwójne koła na tylnej osi. Jednostki napędowe, z którymi współpracuje napęd 4×4 w Masterze i Movano to wysokoprężne 2.3 dCi w trzech wersjach mocy: 125 KM, 136 KM i 163 KM. W przypadku napędu 4×4 za przeniesienie mocy na koła odpowiada 6-biegowa przekładnia manualna.

Kierowca Renault Master 4×4 może wybrać jeden z dwóch trybów jazdy. W trakcie jazdy po asfaltowych nawierzchniach używany jest wyłącznie napęd na tylne koła. Kiedy zajdzie konieczność zjazdu w nieutwardzony teren, na postoju lub do prędkości 25 km/h można dołączyć też napęd przedniej osi, a wtedy moment obrotowy będzie rozkładany 50-50 na obie osie. W trudnych warunkach może być dodatkowo włączony reduktor, co pozwoli na zwiększenie momentu o 40% na wyjściu ze skrzyni biegów. Sam reduktor to 2 koła przekładniowe, które zainstalowano w skrzyni rozdzielczej: jedno koło ma to samo przełożenie, co koło na wyjściu ze skrzyni (czyli 1:1), a drugie koło ma przełożenie (1:1,42).

Gdy reduktor jest wyłączony, koło skrzyni rozdzielczej o przełożeniu 1:1 jest zazębione z kołem skrzyni biegów (w trybie napędu 4×2 lub 4×4). Jednak po włączeniu reduktora koło skrzyni rozdzielczej o przełożeniu 1:1,42 jest zazębione z kołem skrzyni biegów (w trybie napędu 4×2 lub 4×4). Renault Master 4×4 wyróżnia się podwyższonym zawieszeniem: z przodu aż o 65 mm, natomiast z tyłu o 58 (koła pojedyncze) lub 45 mm („bliźniaki”). Aby jazda po ciężkim terenie nie skończyła się uszkodzeniem podzespołów auta, Master 4×4 ma zamontowane blaszane osłony pod silnikiem i pod podwoziem, które chronią m.in. miskę olejową czy przewody hamulcowe i paliwowe biegnące pod podłogą.

Nie tylko Renault czy Mercedes mają w swojej ofercie samochody dostawcze z napędem na wszystkie koła. Pod koniec 2015 r. w sprzedaży Fiat Professional pojawił się Fiat Ducato 4×4. Aby stworzyć takie auto, włoski koncern nawiązał współpracę z francuską firmą Dangel, dzięki której udało się dostosować włoskie auto do napędu 4×4. Ten układ współpracuje z jednostkami 2.3 MultiJet o mocy 130 lub 150 KM. Przeniesienie mocy na przednie i tylne koła odbywa się poprzez wykorzystanie wału kardana oraz sprzęgła wiskotycznego przy wykorzystaniu standardowej skrzyni biegów. Należy przy tym podkreślić, że zainstalowanie napędu 4×4 we Fiacie Ducato nie wiąże się z dodatkowymi modyfikacjami podnoszącymi zawieszenie. Próżno szukać tutaj reduktora, a nawet lepszych opon. Takie auto przyda się raczej początkowej fazie budowy i tylko do jazdy po lekkim terenie.

Kolejną marką, która instaluje napędy 4×4 w swoich samochodach jest włoskie Iveco. W tym przypadku mamy jednak do czynienia z głębszymi modyfikacjami samochodu. Postanowiono połączyć tradycyjną kabinę ze specjalistycznym nadwoziem. Iveco Daily 4×4 oferowane jest w dwóch wariantach — jako krótka wersja z pojedynczą kabiną i rozstawami osi 3050 lub 3400 mm, a także jako załogowy model dostępny wyłącznie z dłuższym podwoziem. Niezależnie od kabiny samochód może mieć dopuszczalną masę całkowitą na poziomie 3,5 lub 5,5 t, a do tego w ofercie znajdzie także wersja pozbawiona nadwozia, którą można specjalistycznie zabudować. Tutaj są pozostawione ogromne możliwości dla innych producentów. W ten sposób Iveco Daily 4×4 staje się kolejnym pojazdem, który może znacząco pomóc na budowach.

Za napęd Iveco Daily 4×4 odpowiada 3-litrowy diesel EURO6 z technologią AdBlue, który generuje 170 KM i 400 Nm momentu obrotowego. Moc przekazywana jest poprzez 6-biegową przekładnię manualną połączoną ze skrzynią rozdzielczą o czterech niskich przełożeniach. Do tego nie brakuje trzyczęściowego, stalowego zderzaka i specjalistycznych osłon podwozia. Przewidziano również terenowe opony oraz opcjonalny osprzęt do montażu specjalistycznego sprzętu — np. pługa śnieżnego.

Kiedy jednak wymagany jest już bardzo ciężki sprzęt, wtedy też do akcji wkraczają już specjalistyczne samochody — najczęściej przebudowane przez zewnętrzne podmioty. I tutaj znów wrócimy na chwilę do austriackiej firmy Oberaigner Automotive, która w swojej ofercie ma równie ciekawe pojazdy. Jednym z nich jest Mercedes Sprinter 6×6, który został zbudowany na podwoziu klasycznego Sprintera z przestrzenią ładunkową. Auto zostało zmodyfikowane przez Austriaków, którzy zastosowali sztywne mosty ze zwolnicami zwiększającymi prześwit, blokady poprzeczne (mostów) i wzdłużne (międzyosiowe). O napęd takiego samochodu dba seryjny silnik o wysokoprężny o pojemności 3 l i mocy 190 KM, współpracujący z 5-biegową przekładnią automatyczną. Taki samochód ma ładowność wynoszącą imponujące 4 t przy dopuszczalnej masie całkowitej na poziomie 7 t. Do tego samochodu wymagana jest dodatkowa kategoria prawa jazdy, by móc legalnie poruszać się nim po polskich drogach.

Jednak kiedy już układ napędu 6×6 zawiedzie, producent przewidział jeszcze jedną możliwość uwolnienia auta z opresji. I nie mówimy tutaj o klasycznej wyciągarce, która w ciężkich warunkach jest praktycznie nie do zastąpienia. Dlatego też do tego typu samochodów wprowadza się tzw. funkcję wybujania. Polega ona na tym, że każdorazowe naciśnięcie pedału gazu powoduje załączenie napędu, a jego odpuszczenie automatyczne rozłączenie. Dzięki tej funkcji sprawny kierowca naprzemiennie naciskając i odpuszczając gaz wydobędzie pojazd z opresji. Dodatkowo można wtedy też korzystać z zainstalowanej przy przednim zderzaku wyciągarki, która ułatwi zadanie.

Na powyższych przykładach widać, iż zarówno producenci samochodów, jak i specjalistyczne firmy posiadają w swoich ofertach wiele produktów, które w zdecydowany i łatwy sposób pozwolą dotrzeć na najbardziej niedostępne budowy na całym świecie.

ZNAJDŹ NAS: