Zmiana opon – konieczność, nie wybór?

Słońce, spadające liście, brak śniegu – wielu kierowcom wydaje się, że późną jesienią w dalszym ciągu nie muszą zmieniać opon na zimowe. To błąd! Nie zwracajmy uwagi na to, czy spadł pierwszy śnieg – przy podejmowaniu decyzji o zmianie opon na zimowe najważniejsza jest temperatura powietrza.

2017-10-31 13:22:55

Jeśli jesienią poranki są już chłodniejsze i słupek w termometrze spada poniżej 7°C, warto zarezerwować w warsztacie termin na wymianę kompletu ogumienia. Nie ryzykujmy poślizgu – w niższych temperaturach letnie opony twardnieją i mają małą przyczepność do jezdni, szczególnie w czasie jesiennej słoty. Oznacza to dłuższą drogę hamowania oraz grozi utratą panowania nad autem – nawet wyposażonym w najnowsze systemy bezpieczeństwa. Bądźmy odpowiedzialni i zmieniajmy opony zanim nadejdzie zima! Ma to tym większe znaczenie dla dużych flot. Lepiej wysłać pojazdy do serwisów zanim ustawią się tam duże kolejki.

Rozsądek podpowiada, że rozróżnienie na komplety letnie i zimowe to nie przypadek. Gdy samochód lepiej trzyma się drogi, czujemy komfort i mamy pewność, że dotrzemy do celu podróży. Bardziej miękka mieszanka gumowa oraz kształt bieżnika to elementy, które decydują o bezpiecznej jeździe przy trudnej pogodzie jesienią i zimą.

Większa przyczepność na drodze

Gumy, z których wykonane są sezonowe opony, różnią się od siebie – ta różnica ma na celu zagwarantowanie odpowiednich osiągów w zależności od warunków atmosferycznych. Do opon przeznaczonych na miesiące zimowe producenci dodają więcej naturalnej gumy i krzemionki – dzięki temu zachowują elastyczność na mrozie i lepiej przylegają do asfaltu. Większa powierzchnia styku przekłada się na zachowanie przyczepności nawet na oblodzonej drodze czy śniegu – samochód nie wpadnie w poślizg i będzie lepiej reagował na ruchy kierownicy. Przyczepność jest szczególnie ważna w momencie hamowania – w zimowej aurze przy 50 km/h auto wyposażone w letnie opony zatrzyma się nawet o 30 m dalej niż to z zimowym kompletem! Jest to ponad 7 długości samochodu – to doskonale obrazuje, jak niebezpieczna jest jazda na oponach niedostosowanych do panujących warunków. Ta odległość może zadecydować o zdrowiu i życiu kierowcy i innych użytkowników drogi – szczególnie przy gwałtownych manewrach. Jazda zimą na letnich oponach to testowanie swojego szczęścia i brak wyobraźni – dlatego warto wyposażyć swoje auto w komplet opon, który zwiększy nasze bezpieczeństwo.

Mniejsze ryzyko poślizgu

Bieżnik to niezwykle istotny element, który pozwala rozróżnić sezonowe ogumienie na pierwszy rzut oka. Opony zimowe i całoroczne z homologacją zimową mają wyraźne, duże bloki w strefie barkowej opony oraz specyficzne nacięcia, czyli tzw. lamelki. To właśnie dzięki takim odpowiednio wyprofilowanym wgłębieniom utrzymywana jest przyczepność – pod ciężarem pojazdu rozszerzają się one i „wgryzają się” w śnieg i błoto.

Lamelki pomagają w lepszym odprowadzaniu wody spod kół, dzięki temu opona lepiej trzyma się drogi. Tym samym zmniejsza się ryzyko poślizgu i utraty sterowności – jest to nie do przecenienia zarówno w ruchu miejskim, jak i w długich podróżach za miastem.

Pozostaje pytanie, jakie opony wybrać na zimowy sezon? Podstawą są nieużywane opony sprawdzonej marki z dobrego serwisu lub sklepu – wtedy mamy pewność, że nie kupimy kompletu źle przechowywanego, np. takiego, który był wystawiony na działanie słońca, a jego właściwości pozostawiają wiele do życzenia. Jednocześnie pamiętajmy, że opony to nie chleb tostowy – nie twardnieją nawet po kilku latach. Nieużywana kilkuletnia opona, która była odpowiednio przechowywana, nie traci nic ze swoich parametrów i doskonale nadaje się do użytku. Wpływ na jej zużycie ma eksploatacja, a nie czas magazynowania.

Normy w warunkach zimowych

Zaopatrując się w zimowy komplet, koniecznie należy sprawdzić, czy opony faktycznie mają na boku symbol potwierdzający ich homologację zimową: płatek śniegu na tle góry (3PMSF). To oznaczenie – wprowadzone przez Unię Europejską – w odróżnieniu od pozostałych, np. M+S, jest umieszczane wyłącznie na tych oponach, które przeszły testy norm potwierdzających ich osiągi w warunkach zimowych. Badane są np. łatwość ruszania oraz skuteczność hamowania – także na mokrej nawierzchni. 3PMSF to znak, że opona ma zimową mieszankę gumy oraz bieżnik ze specjalnymi nacięciami. Sam symbol M+S nie jest oznaczeniem opony zimowej, a tylko deklaracją odnośnie do samego bieżnika.

Na co dzień zasadniczą kwestią, o której musimy pamiętać, jest też regularne sprawdzanie ciśnienia. Niedopompowana opona, nawet najlepsza, w długiej trasie znacznie bardziej się rozgrzewa, a to zwiększa ryzyko nagłego pęknięcia. Zbyt małe ciśnienie w kole to także znacznie dłuższa droga hamowania, gorsza sterowność pojazdu oraz odczuwalnie większe zużycie paliwa. O bezpieczeństwie decyduje także głębokość bieżnika – jego minimalna głębokość przewidziana przepisami to 1,6 mm. Poniżej tej wartości opony nie nadają się do jazdy: nie zapewniają odpowiedniej przyczepności i tracą swoje właściwości jezdne.

Pamiętajmy więc o oponach:

  • zmieniajmy opony na zimowe przy temperaturze 7°C,
  • co miesiąc sprawdzajmy poziom ciśnienia w oponach,
  • regularnie kontrolujmy głębokość bieżnika w oponach,
  • regularnie sprawdzajmy ogólny stan opon.

Dobre opony, w dobrym stanie i dostosowane do sezonu to łatwe do policzenia korzyści dla flot – m.in. mniejsze zużycie zawieszenia samochodu, mniejsze wydatki na paliwo i mniejsza szkodowość wobec ubezpieczycieli.

CZYTAJ TAKŻE: Pamiętaj o oponach – postaw na bezpieczeństwo!

 

ZNAJDŹ NAS: