Fundacja Podaj Dalej: Chcemy pobudzić wyobraźnię kierowców

Z Maciejem Wiatrowskim z Fundacji im. Doktora Piotra Janaszka Podaj Dalej rozmawia Wojciech Kukuła.

2017-12-22 08:49:45

Wypadek, którego następstwem jest niepełnosprawność, to wydarzenie traumatyczne, zmieniające całkowicie życie danej osoby. Ty doświadczyłeś tego trudnego okresu w życiu i od kilkudziesięciu lat jesteś osobą niepełnosprawną, która aktywnie wspiera innych w procesie akceptacji nowej formy życia i swoim entuzjazmem i zacięciem mobilizujesz niepełnosprawnych kolegów i koleżanki do codziennego działania i realizacji pasji. Wszystko to wynika z Twojej działalności w Fundacji Podaj Dalej. Komu i jak pomagacie w ramach działania Fundacji?

Pomagamy osobom po wypadkach powracać do w miarę samodzielnego życia. Gdy w ciągu ułamku sekundy runie cały świat, stajemy się zależni od innych ludzi, nie mamy pojęcia, jak żyć. Niemoc chwycenia kubka z wodą, długie miesiące spędzone w łóżku szpitalnym, kłopoty ze zrozumieniem swojego ciała i potrzeb fizjologicznych wymagają tak naprawdę nauki wszystkiego od początku. Staramy się pomóc przejść przez ten etap. Wspieramy też najbliższych poszkodowanego w zrozumieniu i zaakceptowaniu nowej sytuacji.

Fundacja działa na rzecz osób z różnymi rodzajami niepełnosprawności, jednak ja i moi koledzy, którzy po wypadkach poruszają się za pomocą wózków inwalidzkich, staramy się skupiać na podobnych przypadkach. Sami przez to przechodziliśmy, znamy tematykę, mamy też przygotowanie psychologiczne.

Fundacja Podaj Dalej prowadzi wiele działań i programów, których najważniejszym celem jest usamodzielnianie osób z niepełnosprawnościami i pomoc w uzyskaniu przez nich niezależności w życiu.

Wraz ze Škoda Szkoła Auto oraz Fundacją przymierzacie się do stworzenia pionierskiego i autorskiego programu szkoleniowego dla użytkowników aut służbowych. Powiedz, co będzie główną ideą całego przedsięwzięcia oraz przede wszystkim – skąd pomysł na takie działanie?

Oprócz przedsięwzięć, o których wspominałem wcześniej, staramy się również zapobiegać niepełnosprawności. Stworzyliśmy Bezpiecznik Szkolny – program, który pobudza wyobraźnię młodzieży oraz uświadamia im, jakie konsekwencje mogą nieść za sobą niebezpieczne zachowania. Warsztaty są prowadzone przez osoby, które w przeszłości uległy wypadkom i dziś poruszają się za pomocą wózków inwalidzkich. Młodzi ludzie mogą przekonać się, jak niewiele trzeba, żeby życie w jednej chwili zmieniło się o 180 stopni.

Nasza Fundacja wraz ze Škoda Szkoła Auto chce iść krok dalej. Zamierzamy stworzyć program szkoleniowy dla użytkowników aut służbowych. Chcemy pobudzić wyobraźnię kierowców, aby zrozumieli, że rozmowa przez telefon trzymany przy uchu w trakcie jazdy czy też pisanie SMS-a może skończyć się tragedią, nawet jeśli nie dla samego kierowcy, to być może dla kogoś innego. Chcemy, żeby zrozumieli, że kiedy podczas takiego wypadku stają się osobami niepełnosprawnymi, to tak naprawdę nie jest to tylko ich sprawa. Obciążona zostaje też najbliższa rodzina. Podczas naszych warsztatów chcemy pokazać kierowcom, jak jest zaraz po wypadku, kiedy jest się skazanym na pomoc innych, nie można ruszyć ręką ani nogą, napić się samodzielnie z kubka czy samemu naciągnąć skarpetek na nogi. To nauka przez doświadczenie przeplatana historiami osób, które uległy wypadkom i musiały zacząć żyć od nowa.

Czytają nas osoby mające wpływ na dziesiątki tysięcy uczestników ruchu drogowego. Jak powinni formułować komunikaty ostrzegawcze do swoich pracowników, aby uświadomić im ogromne ryzyko, które niosą za sobą nieodpowiedzialne zachowania?

Czytanie definicji z podręcznika o bezpieczeństwie tak naprawdę niewiele da. Według mnie powinny być organizowane warsztaty, które łączą teorię z praktyką, gdzie ludzie – ofiary wypadków opowiedzą swoje historie, często bardzo wstrząsające.

Tak naprawdę trzeba w kierowcach wzbudzić wyobraźnię, dać im do myślenia, by na końcu poczuli odpowiedzialność za siebie i innych użytkowników dróg. Trzeba im pokazać, jak wygląda życie na wózku, posadzić ich na nim, niech spróbują pokonać wysoki próg… Trzeba zostawić ich w bezruchu na jakiś czas, żeby poczuli, jak to jest nie móc podrapać się po głowie... Zastanów się, to możesz być też Ty! Nie zamieniaj auta na wózek inwalidzki! Pomyśl o rodzinie!

ZNAJDŹ NAS: