Przegląd najważniejszych trendów w monitoringu flot w 2018 r.

Z danych firmy analitycznej Berg Insight wynika, że po drogach Europy będzie poruszać się w przyszłym roku niemal 9 milionów samochodów wyposażonych w rozwiązania telematyczne, pozwalające sprawnie zarządzać flotą. Co więcej, liczba aut ma stale zwiększać się przez najbliższe lata. Wzrost popularności systemów monitoringu to tylko jeden z trendów, które wpłyną także na polski rynek. Co istotnego wydarzy się już w 2018 r.?

2018-02-01 13:24:39

Kiedy w latach 80. ubiegłego wieku upowszechniały się komputery pokładowe instalowane w samochodach osobowych, dostawczych i ciężarowych, niewielu przypuszczało, jak szybko uda się wykorzystać potencjał zbieranych przez nie danych. Dziś sieci komórkowe są w stanie zapewnić niemal wszechobecną łączność online przy rozsądnych kosztach, a mobilna technologia charakteryzuje się bardzo wysoką wydajnością oraz użytecznością. Wszystkie te elementy razem umożliwiają dostarczanie rozwiązań do zarządzania pojazdami, transportem, siłą roboczą, łącząc pojazdy i systemy IT w przedsiębiorstwach.

Potencjał do wykorzystania

– Telemetria jako zaawansowana technologia przesyłu danych ewoluuje do roli nowoczesnej usługi wspierającej zarządzanie przedsiębiorstwem oraz wpływającej na bezpieczeństwo użytkowników pojazdów – podkreśla Kamil Jakacki, dyrektor sprzedaży w firmie Cartrack. Jego zdaniem zapotrzebowanie na usługi telematyczne we flotach będzie wyraźnie rosło, a ponadto rynek będzie się konsolidował w efekcie akwizycji dużych międzynarodowych firm. – Przedstawiciele branży telematycznej powinni przygotować się do tych zmian poprzez poprawę jakości świadczonych usług, zbudowanie portfolio usług dodanych i wspólne tworzenie programów partnerskich z klientami. Konieczne jest też zwiększenie nacisku na usługi z zakresu Business Intelligence oraz wypracowanie technik i standardów w zakresie optymalizacji stylu jazdy kierowców, mającego wpływ na ich bezpieczeństwo i komfort – mówi Kamil Jakacki.

Anita Tokarz, kierownik ds. marketingu i PR w spółce Emapa, uważa, że mimo ogólnodostępnych i coraz tańszych rozwiązań do zarządzania flotą pojazdów, wciąż wiele przedsiębiorstw pozostaje na nie całkowicie odporne. – Planista wyznacza trasy w głowie lub korzysta ze znanych i sprawdzonych ścieżek, nie próbując niczego zmieniać, a kierowca i tak jeździ na Google Maps. Gdzie w tym wszystkim wyznaczanie trasy według choćby komiwojażera, nie mówiąc już o inteligentnym planowaniu z uwzględnieniem okien czasowych? Gdzie predykcja kosztów tras wraz z uwzględnieniem spalania czy opłat drogowych? Tego po prostu nie ma – przekonuje. I dodaje, że firm świadomych faktu, iż trasy powyżej kilku punktów pośrednich powinny być wyznaczane przez dedykowane algorytmy optymalizacyjne jest naprawdę niewiele, a tych liczących koszty przed wyruszeniem w trasę jeszcze mniej. – Takie elementy telematyki, jak choćby lokalizacja czy monitoring zużycia paliwa, służą głównie postraszeniu kierowcy, a nie poprawie racjonalności wizyt u klienta czy dostaw towarów. Trendy w telematyce w najbliższych latach będą zatem zależały od umiejętności budowania w przewoźnikach czy fleet managerach świadomości potrzeby tego typu rozwiązań. Jeśli z sukcesem my – dostawcy rozwiązań IT –  przebrniemy przez etap edukacji klienta, inteligentne wyznaczanie, optymalizacja oraz śledzenie tras mają szansę „przyjąć się” nie tylko wśród tych największych graczy – zaznacza ekspertka z Emapy.

Wsparcie bezpiecznej i ekonomicznej jazdy

– W 2018 r. będzie postępować koncentracja na kierowcy – jego umiejętnościach, możliwościach i ograniczeniach. To element trwającego już od pewnego czasu trendu polegającego na przeniesieniu ciężaru zadań monitoringu pojazdów z funkcji lokalizacji i routingu na sprawne zarządzanie pracownikami z wykorzystaniem realnych danych o nich samych – zauważa Dariusz Kwakszys, IT manager w firmie Gannet Guard Systems. Wtóruje mu Marek Kujawiński, dyrektor generalny w spółce Finder należącej do grupy TomTom Telematics, zwracający uwagę także na funkcje modułów telematycznych. – To kompleksowe rozwiązania pomagające kierowcom wypracować najbardziej bezpieczny i ekonomiczny styl jazdy. Poza typowymi raportami z tzw. ecodrivingu (w systemie OptiDrive 360 chodzi o osiem obszarów, obejmujących m.in. odniesienie do realnych ograniczeń prędkości, analizę spalania, odpowiednią zmianę biegów, spalanie podczas postojów, jazdę z ekonomiczną prędkością), pozwalają na przygotowanie się do przyszłej trasy, a na bieżąco, podczas jazdy wspierają kierowcę – wymienia dyrektor generalny w firmie Finder.

Argumentuje, że pełna komunikacja z kierowcą pozwala pracodawcy na przekazanie konkretnych tras wraz ze wskazówkami dotyczącymi niebezpiecznych miejsc, ograniczeń na drodze, nawigacji uwzględniającej nie tylko obecne natężenie ruchu, ale estymowane na podstawie danych historycznych. Następnie podczas jazdy kierowca otrzymuje na bieżąco oceny stylu jazdy za pokonane kilometry oraz wskazówki dotyczące najbliższych manewrów – m.in. o dostosowaniu prędkości przed skrętami, wskazaniu odpowiedniego biegu czy zalecanej ekonomicznej prędkości. – To nieporównywalnie więcej niż oferowane wcześniej na rynku oceny post factum, bazujące na zarejestrowanej prędkości, liczbie hamowań czy przyspieszeń – wyjaśnia Marek Kujawiński.

Spełnianie wymogów prawnych

Coraz bardziej restrykcyjne regulacje prawne dotyczące podatków, pracowników, ekologii czy bezpieczeństwa związanych z eksploatacją pojazdów wymagają od zarządzających flotami narzędzi wspomagających kontrolę nad przestrzeganiem przepisów. – To ewidentnie obszar, w którym dostawcy telematyki powinni wykorzystać posiadane technologie i kompetencje, tworząc rozwiązania zabezpieczające właścicieli i użytkowników pojazdów służbowych przed odpowiedzialnością karną – twierdzi Marek Kujawiński. Ten komfort pracy wynika z poprawnych rejestrów przebytych tras, rozliczania podatku VAT, pełnej wiedzy na temat jazd prywatnych, rozliczeń z poddostawcami (np. per kilometr, zlecenie, czas pracy). – To coraz łatwiejsze, bo system telematyczny w pojeździe jest w stanie na bieżąco przekazywać dane o każdej podróży do systemów finansowych i kadrowych, a aplikacja mobilna kierowcy pozwala na kategoryzowanie tras, raportowanie wykonanych zadań czy zdalne wypełnianie formularzy pozwalających na pełne odliczanie VAT – mówi dyrektor generalny w firmie Finder.

Dariusz Kwakszys wskazuje, że spodziewać należy się wzrostu liczby rozwiązań przeznaczonych nie tylko dla samochodów. – Już dziś, poza autami osobowymi, dostawczymi i ciężarowymi, monitoruje się maszyny rolnicze i budowalne, jednoślady oraz łodzie, ale rośnie liczba obiektów takich jak rowery, kontenery czy ule, które właściciele i zarządcy chcą mieć pod kontrolą. Wraz ze spadkiem cen rozwiązań z zakresu monitoringu i upowszechnianiem się technologii mobilnych, obiektów innych niż samochody, znajdujących się pod czujnym okiem telematyki, będzie przybywać – zauważa ekspert z Gannet Guard Systems.

UBI dla flot

Na rynku polis komunikacyjnych dla klientów indywidualnych pojawiły się już pierwsze oferty typu UBI (m.in. LINK4 Kasa Wraca od LINK4 i NaviExpert), czyli bazujące na wiedzy o stylu jazdy kierowców. Podczas ostatniej konferencji InsurTech Digital Congress pojawiły się informacje, że kilku graczy z polskiego rynku planuje wprowadzić oferty ubezpieczeń Usage Based Insurance także na rynek flotowy. – Wydaje się, że to naturalna kolej rzeczy, przynajmniej patrząc na rynek zachodni. Ubezpieczenia aut służbowych są oferowane m.in. jako element systemów do zarządzania flotami. W tym przypadku firma chcąca wykupić ubezpieczenie dla swoich aut może zdecydować się na zakup całego pakietu usług wraz z nowym urządzeniem dla floty i ubezpieczeniem od TU lub „podłączyć” ubezpieczyciela do systemu zarządzania flotą i urządzeń, z których do tej pory korzystała. Czy podobnie będzie to wyglądać w Polsce? To pokażą najbliższe miesiące – komentuje Katarzyna Przybylska z firmy NaviExpert, dostawcy rozwiązania dla flot NaviExpert Telematics.

Przywołuje się przy tym opinie fleet managerów, którzy potwierdzają, że zmiana stylu jazdy kierowców (wpływająca na zużycie paliwa, koszty eksploatacji aut itp.) jest w stanie wygenerować istotne oszczędności w zakresie zarzadzania flotą. – Coraz więcej firm zwraca uwagę na styl jazdy swoich pracowników także z uwagi na chęć promowania bezpieczeństwa w swoich flotach. Wraz z rozwojem ofert typu UBI fokus na optymalizację stylu jazdy kierowców samochodów służbowych znów się zwiększy. Nawet jeśli nie wszyscy fleet managerowie rzucą się na tego typu polisy, to już sam fakt, że o ofertach typu UBI będzie głośno, pewnie przełoży się na zwiększone zainteresowanie flotowców zależnościami między ceną polisy a szkodowością we flocie: tego, jakie są rodzaje uszkodzeń, koszty ich likwidacji, kto jest sprawcą zdarzeń i co mógłby poprawić w swojej jeździe. Wielu z nich sięgnie po telematykę, by być może – jeszcze bez udziału ubezpieczyciela znaleźć korelację między zachowaniem pracowników za kierownicą a szkodami i sprawdzić, czy UBI jest dla danej firmy właściwym rozwiązaniem – tłumaczy Katarzyna Przybylska.

Systemy telematyczne stały się już przedmiotem zainteresowania nie tylko fleet managerów czy działów administracyjnych, ale przede wszystkim działów IT i analityków procesów firmowych, co bezpośrednio przekłada się na wsparcie strategicznego zarządzania przedsiębiorstwem.

Zarządzający i administracja biznesu powinni otrzymywać dane telematyczne zintegrowane z innymi danymi dotyczącymi procesów operacyjnych.

– Naturalne zdaje się ograniczanie w przedsiębiorstwie liczby niezależnych systemów na rzecz integracji gwarantującej wymianę informacji z wielu źródeł, dającą pełną transparentność i spójność danych dla różnych odbiorców. Unikamy w ten sposób pobierania tych samych danych z kilku źródeł, często poprzez ręczne uzupełnianie raportów informacjami, które mogą być przecież zbierane automatycznie prosto z pojazdów, czujników czy aplikacji kierowców – argumentuje Marek Kujawiński.

Niepokojącym efektem ubocznym rosnącej popularności produktów ze świata Internet of Things jest wyższe zagrożenie cyberatakami. Hakerzy zademonstrowali swoje umiejętności w łamaniu zabezpieczeń urządzeń telematycznych, doszło nawet do próby wykorzystania zarażonych jednostek w zmasowanych atakach DDoS (atak na system komputerowy lub usługę sieciową w celu uniemożliwienia działania poprzez zajęcie wszystkich wolnych zasobów, przeprowadzany równocześnie z wielu komputerów – przyp. red.). – Newralgicznym punktem firm technologicznych jest bezpieczeństwo, szczególnie w sytuacji, gdy na serwerach przechowywana jest masa istotnych informacji, takich jak m.in. trasy, miejsca docelowe kierowców, dane o stylu jazdy, potencjalne przeszkody, realizowane zlecenia. Jakakolwiek nieautoryzowana ingerencja może narazić firmę na ogromne straty – przekonuje Mateusz Gniewek, brand manager w spółce Geotik. Jego zdaniem większy nacisk będzie kładziony przez firmy na rozwiązania z zakresu cyberbezpieczeństwa.

Technologia connected w natarciu

Telematyka przestaje kojarzyć się wyłącznie z systemami do lokalizacji i zarządzania pojazdami. Bogate spektrum zastosowania tej technologii przebija się do świadomości użytkowników. Pośrednio przyczynia się do tego współpraca pomiędzy producentami aplikacji. Otwarte protokoły API umożliwiają zintegrowanie rozwiązań do zarządzania flotami z giełdami transportowymi, systemami administracyjnymi czy programami sprzedażowymi (typu CRM). Do grona integratorów dołączają także producenci pojazdów – możliwe ustanowienie łączności pomiędzy samochodami poskutkuje pozyskaniem dodatkowych informacji przekazywanych na aplikacje, a także wymianą wiadomości w czasie rzeczywistym między autami we flocie. – W ten sposób kierowcy uzyskają precyzyjne komunikaty dotyczące stanu ruchu drogowego, wolnych miejsc postojowych, potencjalnym czasie oczekiwania na ładunek/rozładunek – tłumaczy Mateusz Gniewek.

W ofercie polskich telekomów można znaleźć propozycje rozwiązań wspierających zarzadzanie flotą, niemniej wciąż nie jest ona rozbudowana.

Ma się to szasnę zmienić, chociaż trudno w tej sprawie wyrokować. – Operatorskie usługi dla firm posiadających własne floty nie będą na pewno tak masowe jak inne, nazwijmy je „klasyczne”, usługi skierowane do biznesu (np.: internet, usługi głosowe, chmura dla firm). Z drugiej strony jednak jako dostawca rozwiązania, które jest dostępne w ofertach operatorskich (Nawigacja Naviexpert w modelu white label w Orange, Play, Plus i T-Mobile), widzimy zainteresowanie telekomów rozwojem różnych usług dodatkowych skierowanych do biznesu – przekonuje Katarzyna Przybylska. Według niej, w czasach gdy oferty abonamentowe typu no-limit są bardzo powszechne, dla telekomów jest to sposób na dodatkowy przychód, tym bardziej, że operatorzy zarabiają także na sprzedaży kart SIM typu M2M, a więc wpinanych m.in. do urządzeń typu OBDII, które są wykorzystywane w systemach wspierających zarządzanie flotami. Także doświadczenie w zakresie dystrybucji aplikacji i różnego rodzaju urządzeń jest argumentem przemawiającym za tym, że operatorzy mogliby odgrywać większą rolę na rynku usług skierowanych do flot niż obecnie.

Consulting telematyczny

Według brand managera z firmy Geotik daje o sobie znać delikatne spowolnienie rozwoju aplikacji służących do zarządzania pojazdami. Dodatki, o których dotychczas było głośno, takie jak: scoring, harmonogramy zleceń czy safe driving ociężale dołączają do podstawowej oferty. Rośnie natomiast nacisk na przykładanie większej wagi do jakości pozyskiwanych danych oraz do sposobu zarządzania flotą. Niezwykle istotne jest definiowanie kluczowych wskaźników wydajności, bowiem to one umożliwiają podjęcie odpowiednich decyzji prowadzących do optymalizacji pracy pojazdów. – Wiele przedsiębiorstw dopiero stawia pierwsze kroki w rewolucji technologicznej – wdrożenie odpowiedniej technologii jest tylko wierzchołkiem góry lodowej – określenie KPI (Key Performance Indicator – kluczowe wskaźniki efektywności – przyp. red.) i ich skuteczna identyfikacja w systemach telematycznych może stanowić największe wyzwanie. Niewątpliwie nacisk powinien być położony na edukację i wsparcie w zakresie odpowiedniego wpasowania technologii telematycznej w procesy biznesowe – podsumowuje Mateusz Gniewiek.

Nowy sposób projektowania interfejsów

Jest już tak dużo danych pozyskiwanych obecnie z pojazdów, od kierowców, czujników dodatkowych, sytuacji na drogach, etapów realizacji zadań w terenie itp., że użytkownik nie jest w stanie ich analizować, w tradycyjny sposób korzystając z typowych interfejsów i generując coraz więcej raportów. – Architektura interfejsu systemu telematycznego musi umożliwiać bardzo szybkie dostarczanie informacji w postaci konfigurowalnych dashboardów (pulpitów zarządczych), wyświetlających w uproszczonej, czytelnej postaci wielkości, statusy, wskaźniki z informacją o ich prawidłowych lub nieprawidłowych wartościach. Takie zagregowanie danych umożliwia szybkie przekazanie wiedzy niezbędnej do podejmowania decyzji – przekonuje Marek Kujawiński, dyrektor generalny w firmie Finder. Jego zdaniem w przypadku konieczności głębszej analizy, za sprawą nowego podejścia do interfejsów możliwe staje się płynne poruszanie po poziomach szczegółowości informacji (drill down/drill up) – kilka kliknięć wystarczy do pozyskania bardziej szczegółowych informacji bez niepotrzebnego generowania, a następnie analizowania raportów.

Mobility management

Na zachodzie Europy coraz częściej mówi się raczej o mobility managemencie aniżeli o fleet managemencie. Powód? Odsetek aut wykorzystywanych do celów służbowych w wielu przypadkach jest stosunkowo niski. Samochody są traktowane często jako bonusy dla pracowników i mają małe przebiegi miesięczne, a koszt jednego kilometra jest zdecydowanie wyższy niż koszt taksówki. – Car-sharing, auta na minuty czy wynajem krótkoterminowy stają się realną alternatywą do posiadania własnej floty. Najpewniej i w Polsce w kolejnych latach zakres obowiązków fleet managera będzie ewoluował i nie będzie ograniczał się do samej floty pojazdów, którymi dysponuje firma, a po prostu zapewnienia mobilności pracownikom. Warto mieć tego świadomość – stwierdza Katarzyna Przybylska.

Artykuł pierwotnie ukazał się w magazynie FLOTA

ZNAJDŹ NAS: