Jak wykorzystać nagranie z wideorejestratora samochodowego?

Film z wideorejestratora (tzw. kamery samochodowej) może być wykorzystany jako dowód w postępowaniu sądowym. Jeśli jednak widzimy siebie w roli lokalnego szeryfa i tworzymy nagranie z myślą o zamieszczeniu go w internecie (np. w serwisie YouTube), to przestajemy korzystać z ochrony dotyczącej nagrań do celów prywatnych. Możemy w ten sposób naruszyć dobra osobiste osoby widniejącej na nagraniu.

2018-03-01 13:49:12
Autor:

Przypadek niemiecki

Niemiecki adwokat nagrał przy pomocy wideorejestratora zamontowanego w swoim aucie kierowców łamiących przepisy drogowe. Postanowił podjąć z nimi walkę i dostarczyć materiał policji. Wzbudziło to jednak wątpliwości niemieckiego urzędu ochrony danych osobowych odnośnie do możliwości wykorzystania materiału filmowego w postępowaniu przed organami państwowymi. Urząd ten stwierdził, że dostarczenie filmu, na którym zarejestrowano numery rejestracyjne innych samochodów i twarze przechodniów, stanowiło naruszenie niemieckiego prawa ochrony danych osobowych. Stanowisko to potwierdził niemiecki Sąd Administracyjny w Ansbach w wyroku z dnia 12 sierpnia 2014 r., wskazując, że cel takich nagrań wykracza poza obszar dozwolonego przez niemieckie prawo użytku. Wykorzystanie nagrania z wideorejestratora samochodowego adwokata przekraczało bowiem prywatny użytek tego nagrania, a tym samym stanowiło naruszenie niemieckiej ustawy o ochronie danych osobowych. Wobec powyższego sąd niemiecki uznał za niedopuszczalne posługiwanie się w postępowaniu sądowym dowodem w postaci tego typu nagrania.

Co na to polskie przepisy?

Obowiązujące w Polsce przepisy nie zakazują nagrywania lub robienia zdjęć w miejscach publicznych – używanie kamer monitoringu miejskiego czy monitoringu w sklepach stało się powszechne.

Wideorejestratory w samochodach cieszą się największą popularnością w Rosji oraz Chinach. Trend ten jest obecny także w Polsce.

W Polsce nie ma jednak ustawy, która jednoznacznie ustalałaby normy stosowania wideomonitoringu. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w porozumieniu z Generalnym Inspektorem Ochrony Danych Osobowych (GIODO) pracuje co prawda nad ustawą o monitoringu audiowizualnym, ale do wypracowania ostatecznej wersji jeszcze daleko. Projekt założeń do ustawy o monitoringu wizyjnym inaczej definiuje przetwarzanie danych, niż czyni to ustawa o ochronie danych osobowych. Wynika z niego, że za przetwarzanie mają być uznane działania podejmowane dla identyfikacji konkretnych osób na podstawie nagrań. Tymczasem w ustawie o ochronie danych osobowych za przetwarzanie uważa się także gromadzenie danych. Ustawa ta nie ma jednak zastosowania do przetwarzania danych osobowych przez osoby fizyczne wyłącznie w celach osobistych lub domowych.

Nagranie jako dowód w sprawie

W Polsce, podobnie jak w Niemczech, obowiązuje zakaz wykorzystywania w postępowaniu sądowym tzw. owoców z zatrutego drzewa, czyli dowodów zdobytych w sposób niezgodny z prawem. Zainstalowanie jednak samochodowego wideorejestratora w celu zdobycia materiału dowodowego w ewentualnych sporach dotyczących dochodzenia roszczeń z tytułu wypadku lub kolizji mieści się w ramach dozwolonego przez prawo użytku (czyt. celu) osobistego. W konsekwencji takie wykorzystanie materiału filmowego jest w pełni legalne.

W przypadku postępowania cywilnego dotyczącego np. dochodzenia przez nas odszkodowania od sprawcy wypadku lub ubezpieczyciela, nasze nagranie może być zaliczone w poczet materiału dowodowego. Należy oczywiście pamiętać o tym, że sąd weźmie pod uwagę całokształt zebranego w sprawie materiału dowodowego. Dlatego materiał filmowy zostanie przez sąd szczegółowo przeanalizowany w kontekście pozostałych zebranych w sprawie dowodów (zeznań świadków, ewentualnych opinii biegłych itp.). Niemniej jednak w sprawach związanych z wypadkami komunikacyjnymi autentyczna dokumentacja filmowa może mieć niewątpliwie istotne znaczenie, zwłaszcza wówczas, gdy poszczególni uczestnicy zdarzenia inaczej opisują jego przebieg.

W tego typu sytuacjach wideorejestrator może spełnić rolę „czarnej skrzynki” – pochodzące z niego nagranie może rozstrzygnąć wątpliwości co do okoliczności zdarzenia.

Nie można również zapominać, że dokumentacja filmowa może być także wykorzystywana w ramach postępowania karnego czy postępowania w sprawach dotyczących wykroczeń drogowych. Sytuacja, w której chcielibyśmy jednak wykorzystać zarejestrowany przez nas film w celu poinformowania policji o popełnionych przez innych użytkowników dróg wykroczeniach (przypadek niemiecki) jest zgoła odmienna. Tego rodzaju wykorzystanie nagrania z wideorejestratora może być uznane przez sąd – z uwagi na brak regulacji monitoringu wizyjnego i konieczność posiłkowego stosowania przepisów ustawy o ochronie danych osobowych – za wykraczające poza dozwolony cel osobisty. Istnieje zatem ryzyko, że sąd uzna dostarczony przez nas dowód za nielegalny i pominie go w postępowaniu skierowanym przeciwko sprawcy wykroczenia drogowego.

Nie zgadzam się jednak z opinią niektórych prawników, że sąd przy ocenie dostarczonego przez nas dowodu powinien również zbadać, czy nasza kamera została zarejestrowana w GIODO i czy nasz pojazd posiada stosowne oznakowanie ostrzegające o rejestrowaniu obrazu.

Publikacja nagrania w internecie

O ile wykorzystywanie nagrań z wideorejestratora jest dopuszczalne na potrzeby prowadzonego przez nas sporu sądowego, o tyle do ich zamieszczania w internecie należy podchodzić z dużą ostrożnością. Tego rodzaju publikacje – bez względu na cel samej publikacji nagrania – mogą w niektórych sytuacjach zostać uznane za naruszające dobra osobiste osób widniejących na nagraniu. Mowa tu w szczególności o naruszeniu prawa do wizerunku osoby będącej sprawcą wykroczenia drogowego czy przypadkowego przechodnia. Posiadając materiał filmowy z zarejestrowanym wykroczeniem drogowym popełnionym przez inną osobę bezpieczniej jest przekazać go policji. Jeżeli natomiast postanowiliśmy wrzucić taki film do sieci, trzeba zadbać, aby nagranie nie stwarzało możliwości rozpoznania widniejącej na nim osoby (w szczególności twarzy tej osoby czy numeru rejestracyjnego kierowanego przez nią pojazdu). W przeciwnym razie można narazić się na istotne nieprzyjemności, łącznie z procesem sądowym i obowiązkiem zapłaty pokaźnej sumy zadośćuczynienia na rzecz osoby, której dobra osobiste zostały naruszone w wyniku zamieszczonego w sieci nagrania.

CZYTAJ TAKŻE: To warto wiedzieć: Co robić w razie kolizji z autem nieubezpieczonym lub ubezpieczonym za granicą?

ZNAJDŹ NAS: