Prześwietlamy pojazdy używane na placach budowy

Nieodłącznym elementem każdej firmy budowlanej jest park maszynowy. Oprócz ciężkiego sprzętu specjalistycznego to także flota samochodowa. Najczęściej są to auta dostawcze, ale… nie tylko. Jakich pojazdów najczęściej używają pracownicy na placach budowy?

2018-04-25 13:23:27

Samochody wykorzystywane przez firmy budowlane łączy jedno, muszą być twarde i do bólu funkcjonalne. Niezawodność oraz wysoka przydatność do całej gamy najróżniejszych zadań to podstawowe wymagania. Współczesne place budowy wypełnione są niezliczoną ilością najróżniejszych maszyn.

Ciężkie warunki życia

Dziś urządzenia przyspieszają wykonanie inwestycji i wyręczają pracowników fizycznych. W przeciwieństwie do innych branż, budownictwo nigdy nie pozbędzie się człowieka. I choć już dziś maszyny są przystosowane do wyręczania człowieka w wielu aspektach, to maszyny nie zastąpią ludzi. Prace ziemne wykonują ładowarki, koparki i koparko-ładowarki, spycharki, zrywaki, równiarki, zgniatarki, walce, rozściełacze, stabilizatory podłoża czy frezarki do asfaltu. Mamy urządzenia do nawadniania, jak pompy różnego typu oraz rurociągi. Dalej urządzenia do tak zwanych prac palowych, czyli młoty kafarowe, palownice, pogłębiarki, kafary itp. Są maszyny do przerobu kruszywa – różnego typu sita i kruszarki. Żadna większa budowa nie obejdzie się też bez transportowania betonu. Jest właściwie podstawowym materiałem budowlanym, a jego transport na czas jest kluczowy przy powodzeniu inwestycji. Służą do tego oczywiście betoniarki oparte na autach ciężarowych. Tutaj powoli przechodzimy do pojazdów wykorzystywanych do samochodowego transportu poziomego, czyli aut ciężarowych i dostawczych. Ostatnim istotnym elementem jest transport mechaniczny pionowy, czyli różnego typu i wielkości podnośniki, dźwigi, ładowarki przenośnikowe czy taśmociągi. Uzupełnieniem są urządzenia pomocnicze, takie jak: agregaty prądotwórcze, sprężarki, agregaty grzewcze, szalunki, rusztowania itp. No i nie zapominajmy o… ludziach.

W dalszym ciągu człowiek jest „głównym wykonawcą” na placu budowy. To on wszystkim zarządza, kieruje i obsługuje maszyny. Jak widać, liczba i złożoność elementów przy dużej budowie jest spora i niebywale skomplikowana. Szczególnie, gdy trzeba całym tym procesem zarządzać. Nie bez znaczenia jest bezpieczeństwo. Z danych Eurostat wynika, że co roku na europejskich budowach traci życie 1000 osób! Jedna trzecia tych ofiar (ponad 300 osób) ginie w wypadkach z udziałem pojazdów. O wiele więcej osób odnosi większe lub mniejsze obrażenia.

Urządzenia i pojazdy muszą zapewniać maksimum bezpieczeństwa. Stąd często maszyny posiadają dodatkowe szyby ochronne i systemy ostrzegawcze (dźwiękowe i zautomatyzowane).

Na dużych placach budowy obowiązują przepisy ruchu drogowego, są zasady pierwszeństwa, ograniczenia prędkości, konieczne jest też wyznaczenie dróg o określonej minimalnej szerokości. Wszystko z myślą o zapewnieniu dostatecznej ochrony pracowników.

Zarządzanie flotą „budowlaną”

Praca administratora floty firmy budowlanej jest zdecydowanie bardziej wymagająca niż, powiedzmy, handlowej. Przedstawiciele handlowi dysponują zwykle jednym i tym samym typem auta. W branży budowlanej mnogość różnych pojazdów jest zwielokrotniona. Przypomina to raczej zarządzanie flotami kilku różnych firm z kilku różnych branż! I właśnie największą zmorą flotowca jest… flota mieszana. Kluczowym odróżnieniem floty mieszanej od jednolitej jest mnogość potrzeb i rozwiązań. Dopasowanie systemu do każdego typu pojazdów jest tutaj kluczowe. Pomaga w tym, i jest to opinia wszystkich praktyków, pogrupowanie pojazdów na kilka kategorii, np. auta osobowe, dostawcze i ciężarowe, specjalistyczne.

Po wyróżnieniu grup należy stworzyć dla każdej odmienne procedury zarządcze. Powodem są różnice w serwisowaniu, finansowaniu czy warianty prawne. Oczywiście są aspekty, które łączą całą bądź większą część pojazdów, jak na przykład ubezpieczenie. Ubezpieczenie mieszanej floty jedną polisą daje zwykle pole do negocjacji lepszych warunków.

Często jednak konieczna jest współpraca z kilkoma podmiotami. Tak jest w przypadku wynajmowania pojazdów od firm CFM.

Dlatego, gdy flota wyposażona jest zarówno w auta osobowe, dostawcze oraz ciężarowe, niekiedy zmuszona jest podpisać umowy… z trzema osobnymi firmami. A jak wynika z danych, branża budowlana chętnie korzysta z finansowania leasingiem (63,3% podmiotów). Na koniec podstawa i konieczność z punktu widzenia flotowca w branży budowlanej, czyli odpowiedni monitoring. Do usług telemetrycznych nie trzeba przekonywać żadnego specjalisty. Otrzymywanie bieżących informacji oraz generowanie pełnych raportów pracy monitorowanych pojazdów i maszyn przekłada się bezpośrednio na wymierne oszczędności, a także obniżenie kosztów operacyjnych floty. Zwykle to od 5-15%, choć zdarzają się wyniki sięgające 30-40%! Sprawdzanie poziomu paliwa, czasu pracy pojazdów, pokonywanych dystansów i konkretnej lokalizacji, szacowanego czasu przyjazdu – wszystko to usprawnia pracę, szczególnie, gdy mówimy o potężnych zespołach obsługujących po kilka budów jednocześnie.

Jakie auto na budowę?

Zatem, jakie rodzaje samochodów najczęściej wykorzystuje się na placach budowy? Tutaj kwestia jest nieco… złożona. Wszystko uzależnione jest od tego, o jakiej budowie mówimy i dla pracownika jakiej specjalizacji pojazd będzie przeznaczony. W przypadku niewielkich inwestycji śmiało można powiedzieć, że jedynym i właściwym wyborem będzie samochód użytkowy, klasyczny „dostawczak”, najczęściej w wersji furgon. Taki, który przetransportuje nie tylko narzędzia, maszyny czy materiały budowlane (choć te na dużych placach zwykle są dostarczane osobno przez dostawcę), ale także pracowników. A czym takie auto powinno się cechować? Jest kilka elementów, nad którymi warto się zastanowić. To przede wszystkim wielkość, rodzaj napędu, wersja silnikowa, wyposażenie dodatkowe, ładowność, a nawet zabudowy specjalne. Niemal każdy producent szczyci się setkami różnych wariantów – w zależności od zabudowy, długości, wysokości, ilości drzwi itd. Oczywiście, nikt na plac budowy nie zamówi lakieru metalizowanego czy skórzanej tapicerki. Przedsiębiorcę łatwiej skusić natomiast na napęd na wszystkie koła, kamery cofania czy czujniki parkowania.

Najczęściej na budowach zobaczymy właśnie auta dostawcze w różnych wielkościach i typach. Od lekkich aut użytkowych w rodzaju Volkswagena Caddy, Citroëna Berlingo, Opla Combo Van czy Mercedesa Citana, przez większe: Volkswagen Transporter, Peugeot Expert, Renault Trafic czy Mercedes Vito. Największe to między innymi: Volkswagen Crafter, Mercedes Sprinter, Fiat Ducato czy Opel Movano. Zwykle nie przekraczają dopuszczalnej masy całkowitej 3,5 t. Istotne jest to, że auta takie prowadzić można, dysponując prawem jazdy kategorii B, zatem pracownicy nie muszą zdobywać dodatkowych kwalifikacji. Nawet auta dostawcze cechuje podział, głównie ze względu na różnice konstrukcyjne czy przeznaczenie. Największe są w stanie przewieźć ładunki sięgające niemal 2 t i posiadają powierzchnię ładunkową niemal 20 m3! Jak widać, w zależności od potrzeb można wybrać specyfikację szytą idealnie do potrzeb.

Jaki mamy wybór? Ogromny!

Furgon, platforma, skrzynia, wywrotka? A może kabina z możliwością przewiezienia kilku pracowników? Wybór samochodu dostawczego jest niezwykle istotny. Za to estetyka jest najmniej ważna. Dany model można dopasować do różnorodnych oczekiwań. Zwykle na większe budowy wybierane są auta z napędem na tylną oś bądź obie osie. Wynika to z faktu, że teren, po którym się poruszają, jest zwykle trudny, błotnisty, często rozjeżdżony przez duże pojazdy ciężarowe. Warto też zwrócić uwagę na okres gwarancji. Auta w branży budowlanej są mocno eksploatowane, i niekiedy rocznie pokonują 200 czy 300 tysięcy kilometrów. Nie bez znaczenia jest też wyposażenie auta, gdyż praca w skrajnych warunkach pogodowych bywa mordercza. Stąd na wyposażeniu powinna się znaleźć choćby klimatyzacja. Warto też zainwestować w systemy asystujące, zapewniające bezpieczeństwo aktywne.

 

Dzisiaj auta dostawcze mogą pochwalić się niemal takimi samymi technologiami, jak auta osobowe: do wzięcia są asystenci pasa ruchu, aktywne tempomaty, automatyczne hamowanie chroniące przed najechaniem na inny pojazd czy asystent przy ruchu poprzecznym (podczas cofania i wyjazdu), a nawet kamera z zestawem czujników i programem ochrony nadwozia przed uszkodzeniami. Pracownicy to docenią.

Lista zawodów obsługujących dużą budowę jest potężna. Wcześniej czy później przez teren inwestycji przewijają się: geolodzy, geodeci, brygadziści, cieśle, dekarze, hydraulicy, inspektorzy budowlani, kartografowie, kierownicy budowy, monterzy instalacji elektrycznych, murarze, pracownicy szalunkowi, tynkarze czy kadra kierownicza (kontraktu, nadzoru, projektu itp.), w tym dziesiątki, niekiedy setki kierowców! Lista nie ma końca. Każdy musi się jakoś dostać na plac budowy. Niektórzy oczywiście własnymi autami, inni firmowymi, a część pracowników jest po prostu dowożona.

Niektórzy wykorzystują także auta terenowe bądź terenowe pick-upy. Auta przeważnie z blokadą mechanizmu różnicowego. Szczególnie na początku prac teren budowy bywa trudno przejezdny, stąd konieczność napędu na wszystkie koła i wysoki prześwit. Świetnie sprawdzają się auta pokroju Mitsubishi L200, Nissan Navarra, Toyota Hilux, Volkswagen Amarok, Mercedes klasy X, Fiat Fullback czy Ford Ranger. To auta mocne, potrafiące przewieźć sprzęt i bardzo sprawnie poruszające się w trudnym terenie. W dodatku mają przestrzeń ładunkową i maksymalną ładowność na poziomie tony, co pozwala na przewiezienie całkiem poważnych towarów (materiałów bądź urządzeń). Firmy budowlane przede wszystkim oczekują twardych i funkcjonalnych samochodów. Jednak poziom komfortu i zaawansowanie technologiczne mogą być na poziomie samochodów osobowych. I nie jest to nic wyjątkowego, bo branża budowlana jest trudna i męcząca, a bezpieczeństwo powinno być na pierwszym miejscu każdej porządnej inwestycji…

CZYTAJ TAKŻE: Mercedes X250d: nowy król pick-upów?

ZNAJDŹ NAS: