[WYWIAD] Vincent Devos: Klienci finalnie chcą prawdziwych, ludzkich doświadczeń

O problemach związanych z pojawieniem się koronawirusa, nowych modelach oraz przyszłości marki rozmawiamy z dyrektorem produktu DS w koncernie PSA Vincentem Devos.

2020-04-17 14:54:40

Ten wywiad miał być przeprowadzony podczas Geneva Motor Show 2020 w Szwajcarii, lecz odbył się w ramach telekonferencji. Szerząca się w Europie pandemia sprawiła, że targi zostały odwołane, a branża motoryzacyjna musi się zmierzyć z poważnym problemem. Przerwane łańcuchy dostaw, wstrzymana produkcja w niektórych fabrykach i już widoczny na horyzoncie głęboki kryzys gospodarczy wywołany tą sytuacją. 

Przygotowałem wcześniej dla pana zupełnie inny zestaw pytań. Zacznę jednak od tego: Jak koronawirus może wpłynąć na przemysł motoryzacyjny?

Widoczne są dwa związane ze światową pandemią problemy, którymi pilnie musimy się zająć. Pierwszy dotyczy zachowania ciągłości produkcji w naszych fabrykach. Spodziewamy się problemów z dostawami części z Azji, niezbędnymi w procesie produkcji. Wykonaliśmy już wielką pracę, aby uniknąć takiej sytuacji, a w jej efekcie zatrzymania produkcji aut w fabrykach. W czasie gdy rozmawiamy, system wciąż działa. Kontynuujemy produkcję, ale szczerze mówiąc, jest to coraz trudniejsze zadanie. Źródłem naszej troski stał się również debiutujący właśnie najnowszy model DS 9. To oczywiście samochód zaprojektowany we Francji, ale produkowany w Chinach. Obecnie tamtejsze fabryki nie funkcjonują normalnie. Próbujemy rozwiązać ten poważny problem.

Światowe zagrożenie epidemiologiczne stało się powodem odwołania wielu ważnych wydarzeń z targami Geneva International Motor Show 2020 na czele. Kolejne prezentacje nowych modeli aut są odwoływane lub przesuwane na inny termin. Jak wiele zmieni się w związku z tym w waszym kalendarzu?

Do tej pory zmieniło się niewiele, jeśli nie liczyć Genewy, w której oczywiście mieliśmy wziąć udział. Szwajcaria miała być jednak wyłącznie miejscem oficjalnego debiutu światowego, ponieważ planowaliśmy i nadal planujemy wprowadzenie tego samochodu do sprzedaży na światowych rynkach dopiero pod koniec 2020 r. i podtrzymujemy ten termin. Obecnie nie ma również problemów w działach badawczo-rozwojowych ani tym bardziej wstrzymywania prac nad przyszłymi modelami, które w najbliższych latach mają się pojawić na drogach.

W czasie gdy rozmawiamy, wasze plany rozwoju gamy modelowej się nie zmieniły. Jednakże zdaniem ekonomistów znajdujemy się u progu światowego kryzysu gospodarczego. Rynek motoryzacyjny na początku 2020 r. i tak zaczął już przecież spowalniać. Dziś mamy do czynienia z wirusem, który wywołał drastyczne spadki na światowych giełdach. Co pańskim zdaniem może teraz nastąpić?

Obserwując sytuację na rynkach światowych, widzimy przede wszystkim drastyczne i gwałtowne załamanie rynku samochodowego w Chinach. Na razie w Europie nie widać tak poważnego problemu jak tam. Trudno mi przewidzieć, co się stanie na światowych rynkach, w Europie wciąż jeszcze notujemy wzrosty. W lutym 2020 r. osiągnęliśmy historyczny rekord sprzedaży gamy DS z modelami DS 3 Crossback i DS 7 Crossback. Sprzedaliśmy niemal dwukrotnie więcej samochodów niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Na razie marka DS nie ma praktycznie żadnych problemów związanych z koronawirusem.

Sądzi pan, że przyszłość rynku motoryzacyjnego nie jest zagrożona?

Z pewnością nie można tak dzisiaj powiedzieć.

Jakie modele miały zostać premierowo zaprezentowane przez markę DS na początku marca 2020 r. w Genewie?

Chcieliśmy pokazać dwa samochody. Limuzynę DS 9, która – jak już wspomniałem – pojawi się na rynku pod koniec tego roku oraz niesamowity koncepcyjny model DS Aero Sport Lounge z zupełnie nowymi rozwiązaniami. To sporych rozmiarów elektryczny crossover z przestronnym wnętrzem z pogranicza segmentów D i E. Naprawdę trudno go sklasyfikować, ponieważ w rzeczywistości jest to SUV z obniżonym zawieszeniem. Tego typu samochody określamy jako „low road”. Nie jest to klasyczny SUV, ponieważ chcieliśmy zaproponować pojazd o dobrych parametrach aerodynamicznych i z dużym zasięgiem elektrycznym. Dlatego w porównaniu z tradycyjnymi SUV-ami jest on stosunkowo niski.

Czy mamy tu do czynienia z zapowiedzią przyszłego modelu produkcyjnego, który za cztery lata może pojawić się na rynku?

Tego nie mogę jeszcze zdradzić, ale w tym samochodzie można odnaleźć wiele rozwiązań konstrukcyjnych i stylistycznych, które z pewnością pojawią się w przyszłych modelach naszej marki.

Czy w gamie DS znalazły się już zelektryfikowane modele, które też miały być pokazane w Genewie?

Planowaliśmy prezentację dwóch zelektryfikowanych samochodów: w pełni elektrycznego DS 3 Crossback E-Tense bazującego na nowej platformie ECMP, z elektrycznym zasięgiem 320 km (według standardu WLTP). Swój komercyjny debiut to auto miało już na wielu światowych rynkach na początku tego roku. Obecnie dla modelu DS 3 Crossback mamy ciekawy miks układów napędowych. Zamówienia na elektryczną wersję DS 3 Crossback E-Tense stanowią 14% sprzedaży tego modelu. Nasz drugi zelektryfikowany samochód to DS 7 Crossback E-Tense 4x4. W jego przypadku mamy do czynienia z hybrydowym napędem PHEV plug-in wyposażonym w dwa silniki elektryczne o łącznej mocy 300 KM i umożliwiające jazdę na zasilaniu wyłącznie elektrycznym do 58 km (według cyklu WLTP). Ten model również wprowadziliśmy na początku tego roku. Wersja hybrydowa stanowi obecnie około 20% sprzedaży modelu DS 7 Crossback. W połowie roku planujemy jeszcze wprowadzenie hybrydowego DS7 Crossback E-Tense w wersji z napędem przednim.

Jakie rodzaje napędu będą dostępne w najnowszym modelu DS 9?

Podstawowym napędem będzie hybrydowy PHEV o mocy 225 KM, przenoszonej na przednią oś za pośrednictwem ośmiobiegowej automatycznej skrzyni biegów i dysponujący około 50-kilometrowym zasięgiem elektrycznym. Znajdziemy go w wersji DS 9 E-Tense. Kilka miesięcy później zaprezentujemy wersję o mocy 250 KM z wydłużonym do około 70 km zasięgiem elektrycznym. W tym samym czasie na rynku pojawi się topowa wersja o mocy 360 KM z napędem 4x4 i ośmiobiegową automatyczną skrzynią biegów. W ofercie znajdzie się także tradycyjna jednostka benzynowa o mocy 225 KM. Ona również będzie połączona z ośmiobiegową automatyczną skrzynią biegów.

DS 9, który miał być waszą europejską premierą w Genewie, wygląda na dostojną, elegancką limuzynę?

Właśnie taki efekt chcieliśmy uzyskać, tworząc zdobione charakterystyczną chromowaną listwą na masce nadwozie o finezyjnych, przyciągających wzrok kształtach. Chowające się gładko w nadwoziu klamki to ten sam mechanizm, który znamy już z modelu DS 3 Crossback. We wnętrzu znajdziemy znaną z modelu DS 7 Crossback deskę rozdzielczą z dużymi ekranami, obrotowym zegarkiem i stylistyką charakterystyczną dla całej linii DS.

Waszym nowym modelem koncepcyjnym jest w tym roku Aero Lounge, który w przyszłości może się stać nowym crossoverem. A co z prezentowanym wcześniej studyjnym modelem DS X E-Tense? Czy on również ma szansę doczekać się produkcyjnej wersji w postaci sportowego samochodu DS?

Niestety nie mamy w planach przekształcenia tego pięknego konceptu w model produkcyjny. DS X E-Tense został stworzony przez naszych projektantów w ramach poszukiwania nowych pomysłów stylistycznych. Testowane są w nim różnego rodzaju rozwiązania techniczne, na przykład przednie i tylne oświetlenie. To rodzaj jeżdżącego laboratorium, służącego szeroko rozumianemu poszukiwaniu nowych rozwiązań. Nasza dzisiejsza strategia opiera się na sześciu modelach. Jeśli zdecydujemy się wprowadzić kolejny, będzie to musiał być samochód mający szansę na uzyskanie odpowiednio wysokiego wolumenu sprzedaży na różnych rynkach. Obecnie musimy mieć dla naszych klientów propozycje modeli samochodów pozycjonowanych w segmentach B, C i D, a być może również w segmencie E. Ponadto w naszej gamie powinny znajdować się SUV-y, hatchbacki i sedany. Patrząc na te propozycje i wyciągając wnioski na temat możliwości, jakie daje tworzenie mieszanek różnych rodzajów nadwozi, mamy wrażenie, że nie ma wśród nich miejsca na rekreacyjny samochód sportowy z nadwoziem coupé lub kabrio. Z takimi modelami nie udałoby się dziś uzyskać wolumenu sprzedaży satysfakcjonującego markę. Dziś wystarczająca jest dla nas wspomniana wcześniej gama sześciu modeli, która zapewni nam pełne pokrycie zapotrzebowania rynku. Nie mogę jednak wykluczyć, że w przyszłości taki model stworzymy.

Jaki procent klientów waszej marki chce jeździć SUV-ami i crossoverami oraz jaki procent stanowią zainteresowani klasycznymi nadwoziami, takimi jak nowy DS 9?

Modele z nadwoziami typu sedan stanowią około 25% europejskiego rynku premium w segmencie D. W dzisiejszych czasach najważniejsze są SUV-y. Stanowią one 30–40% rynku, który już wiele lat temu zaczął szybko rosnąć i wszystko wskazuje na to, że ten trend się utrzyma. Musimy jednak znaleźć sposób na zwiększenie zasięgu elektrycznego i spalania w konstrukcjach z tego rodzaju nadwoziem. Jednym z nich może okazać się stworzenie nisko zawieszonego SUV-a. Odpowiedzią na ten problem może okazać się nowy Aero Sport.

Często okazuje się, że ludzie wybierający SUV-y wcale nie potrzebują zalet ich wysokiego prześwitu?

To prawda. Podoba im się takie rozwiązanie, lecz wcale go nie potrzebują. Lubią to, ponieważ podwyższone zawieszenie daje im większe poczucie bezpieczeństwa. To również kwestia mody i specyficznego kształtu karoserii SUV-ów. Praktycznie ludzie nie używają SUV-ów poza utwardzonymi drogami. Dlatego właśnie sądzimy, że spodoba im się nowe rozwiązanie, które chcemy zaproponować. Stworzyć SUV-a o niskim prześwicie, aerodynamicznego, a przez to bardziej oszczędnego i efektywnego, co będzie mieć coraz większe znaczenie.

Z jakich powodów klienci wybierają markę DS?

Pierwszym powodem zakupu samochodu jest jego stylistyka. Szczególnie ważna w przypadku klientów DS-a, ponieważ oferujemy samochody klasy premium, całkowicie inne od konstrukcji niemieckich. To niemieckie marki wyznaczyły standardy w klasie premium, lecz my robimy zupełnie inne samochody. Zewnętrzna i wewnętrzna stylistyka jest dla nas niezwykle istotna, dlatego inwestujemy w jej rozwój znaczne środki. Badamy preferencje i poziom zadowolenia naszych klientów. Na przykład użytkownicy modelu DS 7 Crossback najwyżej sobie cenią jego luksusowe wnętrze, zwłaszcza jakość zastosowanych w nim materiałów, takich jak skórka i alcantara oraz wyrafinowane detale, na przykład oryginalny kształt przycisku do uruchamiania silnika czy zegar obracający się w momencie odpalenia jednostki napędowej. Takich wyjątkowych elementów wyposażenia nie znajdziemy w żadnym niemieckim samochodzie.

Niezależnie od nadzwyczajnej sytuacji wywołanej koronawirusem branża motoryzacyjna stopniowo odwraca się od wielkich targowych imprez, takich jak choćby Geneva Motor Show. Jaka w związku z tym jest przyszłość promowania i sprzedaży samochodów. Internet? Rozważaliście możliwość powszechnego stosowania sprzedaży on-line, która nie wymagałaby tworzenia sieci salonów dedykowanych?

Wrażenia użytkownika wynikające z bezpośredniego kontaktu z samochodem są dla nas niezwykle istotne. Nasi klienci wykorzystują internet w celu pozyskania wiedzy o naszych samochodach. Globalna sieć ułatwia im porównywanie modeli oraz zdobywanie na ich temat bardzo szczegółowych informacji. Jesteśmy również świadomi, że klienci marek premium w znacznie większym stopniu wykorzystują internet do uzyskiwania wszelkiego rodzaju informacji, ale finalnie chcą prawdziwych, ludzkich doświadczeń. W końcowym etapie procesu sprzedaży nadal pragną spotkać się z przedstawicielem marki w salonie DS Store. Dlatego zaprojektowaliśmy je jako luksusowe butiki, w których nie tylko można samochód zobaczyć, ale również lepiej go poznać i dotknąć. Oglądanie samochodu na zdjęciach to nie to samo, co zobaczenie go w rzeczywistości.

A zatem w nadchodzących latach się to nie zmieni?

Z pewnością nie w segmencie premium.

Tekst ukazał się w Magazynie FLOTA, nr 3/2020.

ZNAJDŹ NAS: