Seat Altea - Niepozorny idealista

Zostałem zaskoczony przez samochód, który wydawało mi się, że znam doskonale i który nigdy nie budził jakiś wielkich emocji. Wyszło na to, że na rynku funkcjonuje auto bardzo niedoceniane, które ma olbrzymi potencjał i bardzo mało wad.

2011-11-01 00:00:00

Altea jest obecna na rynku już prawie 8 lat. To naprawdę sporo czasu. Przez ten czas nadwozie nie zmieniało się zbytnio, ale wygląd samochodu nadal pozostał świeży. Altea jest reprezentantem segmentu MSV, czyli Multi Sport Vehicle. To tak naprawdę wariacja na temat MPV – auta miejskiego, ale pojemnego i wielofunkcyjnego.
Mimo upływu czasu stylistyce Altei nie sposób odmówić charakteru i nowoczesności. Widać tutaj rękę Waltera da’Silvy, nadwornego designera Grupy Volkswagena. Samochód jest zadziorny, z charakterystycznym dla Seata przodem i lampami, linią maski i bocznymi przetłoczeniami. W designie nie ma co prawda niczego rewolucyjnego, ale w żaden sposób nie jest to zarzut.

Copa, czyli komfort

Nowością w Altei jest pakiet „Copa”, który Seat bardzo mocno promuje. Za dodatkowe 3 tysiące złotych dostajemy szesnastocalowe felgi aluminiowe, przednie światła przeciwmgłowe z funkcją doświetlania zakrętów, wielofunkcyjne koło
kierownicy, przednie fotele z regulacja lędźwiową, złącze USB, i klimatyzację
automatyczną Climatronic. Wydaje się to być bardzo ciekawym dodatkiem. Altea wizualnie sporo zyskuje właśnie dzięki felgom czy przednim halogenom.

Kolejny plus za powadzenie auta. I to chyba największy. Seaty są sztywne – dla mnie to akurat atut. Ktoś powie, że na polskich dziurach to niezbyt fajna sprawa, ja jednak wychodzę z założenia, że w samochodzie mam się czuć przede wszystkim pewnie i bezpiecznie, a takie poczucie mam raczej w samochodach sztywnych, mocno trzymających się drogi, aniżeli w pływających po szosie „kanapach”. Poza tym twardość Altei nie jest aż tak duża, żeby w jakikolwiek sposób stanowiła problem. Samochód ma także precyzyjny układ kierowniczy. Słowem – jazda cieszy.

LPG w standardzie

Ciekawie jest pod maską. Właściwie to najciekawsza część Altei – silnik 1,2 TSI wspomagany przez fabryczną instalację LPG. Auto ma 105 KM mocy. Jednostka współpracuje z sześciobiegową skrzynią manualną. Maksymalnie samochód pojedzie 184 km/h. Rewelacyjnie wygląda kwestia spalania. W cyklu miejskim samochód spalił maksymalnie 7,5 litra. Jeśli do tego dołożymy fakt posiadania instalacji LPG, to Altea to zdecydowanie najoszczędniejsze MPV na rynku.

Słów kilka o działaniu instalacji. System Sequent Direction Injection jest systemem sekwencyjnego wtrysku. Innowacją w tym systemie jest centrala sterująca SDI, która łączy w sobie funkcję emulacji oraz okresowego włączania wtryskiwaczy benzynowych. Rozwiązanie to zapewnia chłodzenie wtryskiwaczy benzynowych, zapobiegając ich uszkodzeniu. System bazuje na czasach wtrysku benzyny, na skład mieszanki wpływają dane z czujników w które wyposażona jest instalacja gazowa i silnik. System ten charakteryzuje się dużą niezawodnością i prostotą obsługi, gdyż przełączanie z benzyny na gaz następuje automatycznie pod wpływem odpowiedniej temperatury silnika- bez interwencji użytkownika pojazdu. Sequent Direct Injection spełnia najbardziej rygorystyczne normy emisji spalin.

Ascetyczna wygoda

Wróćmy do nadwozia. MPV Seata to samochód z wnętrzem – nie chodzi jednak o duszę, bo trudno o niej mówić w przypadku auta tak ascetycznie zaprojektowanego wewnątrz. Mam na myśli raczej przestrzeń oraz ergonomię na najwyższym poziomie. W aucie siedzi się dosyć nisko jak na tak wysokie auto, kubełkowe siedzenia są bardzo wygodne, a na tylnej kanapie bez problemu usiądą trzy dorosłe osoby, chociaż oczywiście odradzamy w takiej konfiguracji bardzo dalekie podróże. Jednakże ten Seat to auto naprawdę wygodne.
Materiały użyte do wykończenia auta również sprawiają wrażenie skromnych, ale nie są tandetne. Wszystko doskonale spasowane i pod ręką – kolejny plus. Seat Altea w oferuje 409 litrów przestrzeni bagażowej. To niezbyt wiele jak na samochód o takiej charakterystyce. Na szczęście przy całkowitym złożeniu siedzeń otrzymujemy powierzchnię o pojemności 1320 litrów. A to już imponujące. Dodatkowo w Seacie zamontowano podwójną podłogę bagażnika.

Auto z silnikiem 1,2 TSI w pełnym wyposażeniu z pakietem „Copa” to wydatek rzędu 70 tysięcy złotych. Zważywszy na wszelkie zalety samochodu i naprawdę małą ilość wad, to naprawdę ciekawa oferta na rynku.

Piotr Wielgus
 

GALERIA

ZNAJDŹ NAS: