Trzy pomysły Hondy – do miasta, na tor i długie podróże

Chociaż oferta Hondy jest dosyć wąska i specyficzna, to można w niej znaleźć kilka ciekawych samochodów, jak choćby Hondę Jazz Dynamic, Civic Type-R oraz zwykłego Civica z bardzo ekonomicznym silnikiem. Co te trzy auta ze sobą łączy? Każdy ma swój ulubiony typ dróg, które wydają się stworzone idealnie dla niego. Oto trzy pomysły Hondy – do miasta, na tor i długie podróże.

2018-10-26 14:30:14

W ofercie Hondy znajdziemy pięć samochodów: miejskiego Jazza, kompaktowego Civica, crossovera HR-V, SUV-a CR-V i sportowe Coupe NSX. Kiedy dołożymy do tego jeszcze poszczególne wersje (np. Civic oferowany jest w dwóch wersjach nadwoziowych i ma wbudowanego hot hatcha), powstaje oferta spełniająca praktycznie wszelkie oczekiwania klientów.

Honda Jazz

Kilka lat temu testowałem ten samochód z jedynym wówczas dostępnym silnikiem – 1.3, uważając, że marka powinna skupić się na produkcji małego samochodu sportowego, wyposażonego w układ napędowy Jazza. Zestaw składający się z 100-konnego silnika połączonego z 6-biegową przekładnią mechaniczną zapewniał pazur, jakiego nikt by się nie spodziewał po samochodzie dla osoby z przedziału wiekowego 50+. Zresztą, ostatnio odniosłem wrażenie, że producent z Tokio trochę się ze mną droczy, bo do tego samego Jazza trafił 1,5-litrowy, wolnossący silnik, który moim zdaniem jest jeszcze lepszy! Nie tylko dlatego, że cały czas potrafi kręcić się do 7000 obrotów na minutę i ma system zmiennych faz rozrządu i-VTEC. Przede wszystkim chodzi o moc – tej jest znacznie więcej. Dokładnie 130 KM i 155 Nm momentu obrotowego, które umieszczone są znacznie wyżej niż u konkurencji.

To sprawia, że niewielka, pudełkowata Honda rozpędza się do pierwszych 100 km/h w mniej niż 9 s, a dalsze przesuwanie wskazówki prędkościomierza kończy się po osiągnięciu zablokowanych elektronicznie 190 km/h. To nie koniec, jeśli chodzi o zachwycanie się silnikiem. Poza tym, że Jazz z tym motorem potrafi narzucać tempo znacznie mocniejszym zawodnikom, to może też pochwalić się bardzo rozsądnym zużyciem paliwa. W trasie, przy dużej liczbie autostrad i dróg szybkiego ruchu, auto zadowoliło się 8 l paliwa na każde 100 km. Średnie zużycie po całym teście to 7,8 l/100 km.

Nie mogę jednak zrozumieć, dlaczego inżynierowie Hondy uznali, że 35-litrowy zbiornik paliwa będzie wystarczający. Na autostradzie taki naparstek może okazać się na tyle niewystarczający, że właściwie będziemy obserwować, jak wskazówka poziomu paliwa sukcesywnie zmierza do zera. Nie jest to jedyna rzecz, której nie przemyślano w Jazzie. O ile zawieszenie sprawia bardzo dobre wrażenie, o tyle opony o mało sportowej szerokości 185 mm nie pozwalają na wykorzystanie choćby połowy potencjału podwozia. Nie jest to jedyny element, o którym zapomniano przy usportowionym Jazzie. Fakt, auto jest ozdobione ciekawymi dodatkami. Mamy tu dodatkowe nakładki na zderzaki, niewielki spojler, lecz zabrakło końcówki układu wydechowego. Niewielki dyfuzor wygląda nieciekawie bez tego chromowanego elementu. Testowany egzemplarz był też wyposażony w przednie oświetlenie FullLED, które zapewniało doskonałe oświetlenie podczas nocnej jazdy.

Rozczarować może za to wnętrze tej dynamicznej wersji Hondy Jazz. Siedzenia są wygodne i zapewniają bardzo dobre utrzymanie ciała w zakrętach, jednak w przypadku fotela kierowcy brakuje podparcia siedziska. Z niewiadomych przyczyn nie ma tu bezkluczykowego dostępu – auto trzeba otwierać przy pomocy pilota, a uruchomienie silnika wymagało przekręcenia kluczyka w stacyjce. Testowana Honda Jazz była też wyposażona w wiele systemów poprawiających bezpieczeństwo. Niestety wiele z nich uruchamiało się przed czasem, kiedy kierowca miał pełną kontrolę nad sytuacją.

By stać się właścicielem nowej Hondy Jazz, należy liczyć się z wydatkiem 63 000 zł. Auto prezentowane na zdjęciach znajduje się przy końcu cennika i kosztuje co najmniej 72 900 zł. Nowy Jazz najlepiej czuje się w miejskiej dżungli, gdzie dzięki niewielkim wymiarom doskonale sprawdza się podczas codziennych wojaży. Nie boi się też wyprawy poza miasto, jednak w tym przypadku lepiej skorzystać z większych modeli. Co jednak, kiedy chcemy wybrać się na tor?

Honda Civic Type-R

Wtedy warto skorzystać z prawdziwego sportowego potwora, jakim jest nowa Honda CIvic Type-R. Już u poprzednika mieliśmy połączenie kontrowersyjnego wyglądu ze świetnymi właściwościami jezdnymi oraz potężną mocą silnika. Tutaj jest podobnie, co powoduje, że obok nowej Hondy Civic Type-R nie da się przejść obojętnie – to auto zdecydowanie rzuca się w oczy i zwraca na siebie uwagę. Oto jeden z najostrzejszych hot hatchy na całym świecie.

Od zwykłego Civica Type-R odróżnia się przede wszystkim wyglądem. Ten jest znacznie ostrzejszy i dynamiczniejszy. W zwracaniu uwagi na siebie duży wykład ma m.in. potężny spojler zdobiący klapę bagażnika. Nie da się ukryć, że znajdzie się sporo osób, które będą bronić tego rozwiązania z zapartym tchem. Jeśli dorzucimy do tego zmienione zderzaki, potężną końcówkę układu wydechowego, dyfuzor i genialne felgi aluminiowe w rozmiarze 20 cali, to powstanie maszyna, który zdecydowanie prowokuje do ulicznych wyścigów.

Podobnie jak w przypadku Jazza, pewnym rozczarowaniem jest wnętrze sportowego Civica. Sytuację ratują sportowe fotele ze zintegrowanymi lusterkami (dużo wygodniejsze niż u wielu konkurencyjnych modeli) oraz kontrastowe wstawki na całej desce rozdzielczej. Na pedałach mamy aluminiowe nakładki, a końcówkę drążka skrzyni biegów zdobi aluminiowa kula. Całość jest przestronna i bardzo dobrze wykończona. Dobrze leży też w rękach sportowa kierownica. Pewnym rozczarowaniem jest jednak system multimedialny, który jak na współczesne standardy jest dość leciwy i oporny. Największe atrakcje czekają jednak na użytkowników po wciśnięciu podświetlanego na czerwono przycisku POWER.

Wtedy też do życia budzi się 2-litrowy silnik benzynowy. Dzięki turbodoładowaniu osiąga on 320 KM i 400 Nm momentu obrotowego. Taki zestaw napędowy katapultuje Civica Type-R do 100 km/h w zaledwie 5,8 s, a maksymalna prędkość to 272 km/h. Za przeniesienie mocy na przednie koła odpowiada 6-stopniowa skrzynia biegów, która z jednej strony ma diabelską precyzję i stawia przyjemny opór podczas zmiany przełożeń, a z drugiej strony cechuje się delikatnością – przy niewłaściwym użytkowaniu można narazić się na kosztowne uszkodzenie sprzęgła, a w ostateczności na wymianę skrzyni biegów. Ogromnym atutem jest też prowadzenie. Auto prowadzi się jak po sznurku, a granice przyczepności są mocno przesunięte. Dzięki temu frajda z jazdy jest ogromna i z pewnością można powiedzieć, że Civic Type-R to czołówka w swoim segmencie. Duża też w tym zasługa świetnie działającego układu kierowniczego.

Nowa Honda Civic Type-R nie jest też najtańszym samochodem. By stać się jej właścicielem, trzeba liczyć się z wydaniem około 150 000 zł. Type-R pokazuje jednak, że potrafi być szalenie bezkompromisowym autem na tor wyścigowy, ale może też sprawdzić się jako codzienne auto. Co jednak w przypadku, kiedy potrzebujemy samochodu do sprawnego i ekonomicznego poruszania się w po autostradach?

Honda Civic 1.6 i-DTEC

Kilka dni po teście najostrzejszej wersji Civica zmierzyliśmy się z odmianą najbardziej ekonomiczną. Do testów otrzymałem najzwyklejsze w świecie kompaktowe auto z niewielkim silnikiem wysokoprężnym pod maską. To czwarta, obok 3- i 4-cylindrowych benzyniaków oraz sportowego Type-R-a, wersja silnikowa w tym aucie. Kiedy dodamy do tego legendarny już układ kierowniczy i genialne podwozie, zrodzi się szalenie niedoceniany samochód, który zdecydowanie może zagrozić najlepiej sprzedającym się rywalom w tej klasie. W przypadku tego modelu okazuje się jednak, że znajdziemy też kilka minusów.

Nie będę się rozpisywał o sylwetce czy wnętrzu nowej Hondy Civic, co zrobiłem kilka akapitów wyżej. Skupię się na silniku pracującym pod maską. Testowany egzemplarz wyposażony był w wysokoprężny motor z rodziny i-DTEC o pojemności 1.6 l. Generował on 120 KM i 300 Nm momentu obrotowego, a moc przekazywana była na przednie koła poprzez 6-biegową skrzynię manualną. Jest to niezwykle ciekawe i interesujące rozwiązanie, gdyż przekładania była już wiele razy chwalona za swoją pracę. Podobnie jest w tym przypadku. Krótkie skoki i drogi prowadzenia dokładają swoją cegiełkę do radości z jazdy. Jednak po przejechaniu kilkuset kilometrów można odnieść wrażenie, że silnik mógłby być mocniejszy. Nie brakuje mu elastyczności (osiągnięcie 100 km/h zajmuje mu niecałych 10 s), lecz próżno szukać tutaj dynamiki i prędkości. W miejscach, gdzie odmiany benzynowe (nie wspominając o sportowym Typ-R) spokojnie rozwijały już większe prędkości, diesel dopiero zaczynał się rozkręcać. Sytuację ratował genialny układ jezdny, jednak z tego miejsca chciałbym zaapelować do konstruktorów Hondy o znaczące zwiększenie mocy w jedynym dieslu. Trzeba pochwalić go za niskie zużycie paliwa (średnie z całego testu wyniosło zaledwie 5,1 l/100 km), jednak czuje się tu pewien niedosyt. Wszystko za około 80 000 zł.

Chociaż wszystkie trzy auta są bardzo różne od siebie, to pokazują, że Honda ma mocną ofertę, która spełni oczekiwania klientów. Ich samochody są interesujące, a przede wszystkim dają ogrom frajdy z jazdy i posiadają doskonałe układy kierownicze. Czego więc chcieć więcej?

Współautorem tekstu jest Marek Adamowicz

CZYTAJ TAKŻE: Honda prezentuje model HR-V po liftingu

GALERIA

ZNAJDŹ NAS: