Mazda 3: czekając na Skyactiv-X

Mazda zawsze była firmą idącą pod prąd i podążającą własnymi drogami. Słynęła z odważnych rozwiązań stylistycznych i technicznych, czego ucieleśnieniem były modele RX-7 i RX-8, napędzane silnikiem Wankla. Dziś w samochodach z Hiroshimy silnik z wirującym tłokiem już nie gości, ale za kilka miesięcy pod maską nowej Mazdy 3 pojawi się ciekawa nowość techniczna. Benzynowy silnik wysokoprężny Skyactiv-X, czyli benzyniak, który pracuje jak diesel. Na drogach Portugalii mieliśmy okazję sprawdzić najnowszą Mazdę 3 w wersji hatchback z benzynową jednostką 2.0, wspomaganą silnikiem elektrycznym, czyli tzw. miękką hybrydą.

2019-07-24 10:47:48

Model RX-8 był jedną z najodważniejszych konstrukcji w historii motoryzacji, jakie kiedykolwiek trafiły do produkcji seryjnej. Stylistyka przedniej części nadwozia przywodziła na myśl największą ikonę tej marki, którą jest popularny i uwielbiany na całym świecie mały roadster MX-5. Charakterystycznym elementem pozbawionego słupków B nadwozia modelu RX-8 były otwierane pod wiatr tylne drzwi. Największe wrażenie robił jednak silnik Wankla o mocy od 192 do 250 KM, uzyskiwanej z pojemności zaledwie 1.3 l, zapewniający przyspieszenie do setki w 6,4 s i maksymalną prędkości 235 km/h.

Niekwestionowanym symbolem japońskiej marki jest jednak produkowany od 1998 roku dwumiejscowy roadster MX-5, który zdobył serca kierowców na całym świecie za sprawą lekkiej i sztywnej konstrukcji, znakomitego prowadzenia, precyzyjnych skrzyń biegów i sportowych osiągów pomimo małych i relatywnie słabych silników. To żywa legenda, które doczekała się jak dotąd czterech generacji, a ostatnio także wersji RF z elektrycznie składanym, sztywnym dachem.

Tymczasem w 2018 roku na Salonie Samochodowym w Genewie mogliśmy zobaczyć koncepcyjną Mazdę Kai. Samochód o pięknych, płynnie przebiegających liniach rok później stał się rzeczywistością i modelem produkcyjnym, nową Mazdą 3. Mazda zawsze kusiła oryginalną stylistyką, a czasem też niespotykanymi rozwiązaniami technicznymi. Zyskała sobie rzesze wiernych klientów, których ujęła dbałością o detale stylistyczne oraz o przyjemność z jazdy, rozumianą tu jako jedność kierowcy z samochodem.

Kwestia stylu

Kompaktowy model japońskiej marki w ciągu ostatnich 15 lat sprzedał się w liczbie 6 mln egzemplarzy. Ponad 1 mln z nich sprzedano w Europie. Nowa Mazda 3 jest już w polskich salonach, a my mieliśmy okazję przetestować ją podczas pierwszych jazd na drogach Portugalii. Jak to często bywa z odważnymi projektami, wersję produkcyjną pozbawiono najbardziej oryginalnych elementów stylistycznych. Na szczęście zachowano piękną sylwetkę ze smukłym i niskim, wizualnie lekkim przodem oraz masywnym tyłem. Uwagę przyciąga m.in. czarna osłona chłodnicy oraz prosta, geometryczna konstrukcja tylnych lamp. Wygląd jest tak charakterystyczny, że nie pomylimy go z żadnym innym samochodem.

Nowa Mazda 3 najlepiej prezentuje się w czerwonym metalizowanym kolorze Soul Red Crystal. Nowością w gamie lakierów jest dostępny wyłącznie w wersji hatchback Polymetal Grey – matowy szary lakier zawierający płatki aluminium i dający ciekawy efekt wizualny.

Mazda 3 2019, zbudowana na nowej platformie Skyactiv-Vehicle Architecture, debiutuje na rynku w dwóch wersjach nadwozia: hatchback i sedan. Hatchback ma długość 4459 mm (– 6 mm w stosunku do poprzednika), szerokość 1797 mm (+2 mm) i wysokość 1440 mm (– 10 mm), a sedan odpowiednio – 4662 (+ 77), 1797 (+ 2) i 1445 (– 5) mm. Rozstaw osi zwiększył się do 2725 mm (+ 25 mm).

We wnętrzu witają nas dobrej jakości i dobrze spasowane materiały oraz prosty kształt deski rozdzielczej. Nie znajdziecie tu plastikowych podróbek metalu, a deskę rozdzielczą pokryto miękką w dotyku imitacją skóry, wykończoną podwójnym szwem. Pośrodku zainstalowano 8,8-calowy ekran. Największą nowością jest seryjnie montowany, duży, kolorowy wyświetlacz HUD. Zegary są cyfrowo-analogowe. Całkowicie cyfrowy jest umieszczony pośrodku prędkościomierz, zaś obrotomierz oraz wskaźniki poziomu paliwa i temperatury silnika są analogowo-cyfrowe.

Poprawiono ergonomię, zmieniając m.in. położenie pokrętła służącego do sterowania multimediami. Zupełnie nowe i łatwiejsze w obsłudze jest również pokładowe menu systemu MZD Connect. Informacje mogą być prezentowane z wykorzystaniem podzielonego ekranu. Na pochwałę zasługuje opracowany i dostrojony specjalnie na potrzeby tego modelu, znakomicie brzmiący, opcjonalny system audio firmy Bose, korzystający z 12 głośników. Kiedyś takie atrakcje były dostępne jedynie w autach wyższych segmentów, dziś najnowsze zdobycze techniki podbijają rynek kompaktów.

W tym miejscu wypada wspomnieć także o doskonałym wyciszeniu wnętrza pojazdu, nad którym w pocie czoła pracowali japońscy inżynierowie. Efekty ich starań da się usłyszeć nawet podczas jazdy autostradą.

Ku mojemu zaskoczeniu na tylnej kanapie bez większych wyrzeczeń mogą podróżować nawet bardzo wysocy pasażerowie. Przeszkadzać im może jednak panujący w drugim rzędzie półmrok i ograniczona widoczność, spowodowane niewielką powierzchnią tylnych bocznych okien, których krawędzie podcięto wysoko ku górze. Dzieciom też się to nie spodoba. Cóż, kwestia stylu. Praktycznym użytkownikom polecamy sedana.

Nowa Mazda 3 ma wiele zalet, ale po stronie wad z pewnością należy wymienić niewielką pojemność bagażnika. W wersji hatchback jest naprawdę mało ustawny. Z powodu śmiałych kształtów karoserii, próg załadunku osiągnął rekordową wysokość, a kształt zakamarków we wnętrzu przestrzeni bagażowej z pewnością nie ułatwi nam spakowania się na dłuższą wyprawę. Zwłaszcza że do dyspozycji mamy skromne 358 litrów (1026 l po złożeniu tylnej kanapy). Znacznie lepiej jest pod tym względem w sedanie, dysponującym 450 l przestrzeni bagażowej.

Co pod maską?

Obecnie wybór jest banalnie prosty. Do dyspozycji mamy tylko jeden silnik, benzynowy 2.0 mild hybrid Skyactiv-G o mocy 122 KM. Jednostka posiada bezpośredni układ wtryskowy i jest wspomagana silnikiem elektrycznym. Ponieważ to tzw. miękka hybryda, nie daje możliwości jazdy na samym silniku elektrycznym. Elektryczne wspomaganie ułatwia za to uzyskanie lepszej dynamiki i zredukowanie emisji substancji szkodliwych. Zintegrowany z prądnicą rozrusznik (ISG) wykorzystuje energię odzyskiwaną podczas hamowania do ładowania akumulatora litowo-jonowego.

Jednostka 2.0 Skyactiv-G rozwija maksymalny moment obrotowy 213 Nm przy 4000 obr./min i spala od 5.0 do 9,8 l/100 km (WLTP), emitując CO2 na poziomie od 136 do 149 g/km. Do wyboru mamy sześciobiegową skrzynię manualną lub automatyczną. W nowym silniku popracowano nad obniżeniem wewnętrznego tarcia i zadbano o możliwie jak najszybsze nagrzewanie, by zmniejszyć zużycie paliwa. Gdy silnik nie pracuje pod dużym obciążeniem, do dalszej redukcji spalania możliwe jest czasowe odłączenie dwóch z czterech cylindrów.

Na polskim rynku nie będzie na razie alternatywy dla jednostki benzynowej, ponieważ Mazda Polska nie zdecydowała się na włączenie do swojej oferty jednostki diesla 1.8 Skyactiv-D o mocy 116 KM i 270 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Kierowcy, którzy pragną dobrej dynamiki i lepszych osiągów, muszą zaczekać na wprowadzenie do oferty drugiego silnika, Skyactiv-X. Ma to nastąpić jeszcze w tym roku.

To będzie absolutna techniczna nowość. Po raz pierwszy w historii na rynku pojawi się jednostka, będąca skrzyżowaniem silnika benzynowego i diesla. Skyactiv-X będzie pracować w systemie SPCCI (Spark Controlled Compression Ignition), czyli mieć zapłon samoczynny, sterowany świecą zapłonową. Wysokoprężny silnik zasilany benzyną ma łączyć w sobie zalety obu konstrukcji. Powinien szybciej reagować na gaz i mieć wysoki moment obrotowy, by zwiększyć dynamikę pojazdu, a jednocześnie być tak oszczędny jak diesel. Również ta jednostka zostanie sprzężona ze wspomagającym silnikiem elektrycznym i będzie występować w konfiguracji z napędem na oś przednią lub obie osie (i-Activ AWD).

Jak jeździ?

Nie mając do wyboru żadnej innej wersji silnikowej, sprawdziłem oczywiście odmianę 2.0 Skyactiv-G o mocy 122 KM, połączoną z 6-biegową skrzynią automatyczną. Bardzo dobre wrażenie zrobiło prowadzenie pojazdu, ale to już u Mazdy tradycja. Każdy model, nie tylko MX-5, jest budowany w myśl zasady „Jinba Ittai”, oznaczającej w praktyce jedność kierowcy i pojazdu. Za to ogromny plus. Powodów do narzekań nie dostarczyła również precyzyjnie i w miarę szybko działająca automatyczna skrzynia biegów. Podwozie aż się prosi o dynamiczną jazdę.

Niestety tym oczekiwaniom nie jest w stanie dorównać silnik, któremu brakuje cennych niutonometrów. Cała nadzieja w nowej konstrukcji „benzynowego diesla”, który będzie legitymować się znacznie lepszymi parametrami. Dziś musi wystarczyć nam 10,8 s do setki w wersji z automatem. Radości dostarcza za to szybkie pokonywanie zakrętów, w których Mazda prowadzi się wzorcowo. Za sprawą poprawionych multimediów i sterowania komputerem pokładowym mamy do czynienia z samochodem łatwym w obsłudze, który dzięki przemyślanej konstrukcji foteli jest także ergonomiczny. Widoczność z miejsca kierowcy jest dobra we wszystkich kierunkach. To jeden z tych samochodów, w których z łatwością odnajdziemy się już po pierwszych kilometrach jazdy.

Podsumowanie i ceny

Nowa Mazda 3 jest samochodem świetnie wyposażonym seryjnie, lecz przez to nietanim. Z jednej strony, w zamian za oferowany już w podstawowej wersji wyświetlacz HUD, Apple Car Play i Android Auto, tempomat adaptacyjny, reflektory LED i liczne systemy bezpieczeństwa trzeba zapłacić co najmniej 94 900 zł. Z drugiej strony, to mniej niż za porównywalnie wyposażone samochody konkurencji. Rzecz jednak w tym, że tańszej alternatywy po prostu nie ma. Wersja z 6-biegową skrzynią automatyczną kosztuje  102 900 zł. Takie same ceny będą mieć odmiany w wersji sedan. Za wersję z silnikiem Skyactiv-X trzeba będzie zapłacić prawdopodobnie ok.  113 000 zł. Obecnie najdroższa w cenniku wersja wyposażenia z jednostką Skyactiv-G (HIKARI) i skrzynią manualną kosztuje  109 900 zł. Odmianę z automatem wyceniono na  117 900 zł.

Kto ją kupi? Ze względu na cenę nie będzie przebojem w dużych flotach, ale zdobędzie serca wielu przedstawicieli sektora mikroprzedsiębiorstw, np. niezależnych specjalistów, którzy sami decydują o wyborze swojego firmowego samochodu. Sięgną po niego także menadżerowie mający możliwość wyboru auta zgodnie z polityką flotową danej firmy. Mam wrażenie, że grono nabywców tego samochodu ukonstytuowało się, gdy tylko w sieci pojawiły się pierwsze zdjęcia. Mazda to marka pod wieloma względami wymykająca się schematom. Dotyczy to również jej klientów. Jak mało która ma rzesze wiernych fanów od dawna czekających na nową trójkę.

Tekst ukazał się w magazynie FLOTA 4/2019.

 

ZNAJDŹ NAS: