Toyota Proace City Verso Long 1.5D: uniwersalne wsparcie

Kooperacja między producentami stała się nieodłącznym elementem współczesnej motoryzacji. W zdecydowanej większości przypadków wszyscy wychodzą na tym dobrze. Producenci, bo mają mniejsze koszty, a większe portfolio, i klienci, bo mają większy wybór. Jednak czy cztery auta to nie za dużo?

2021-02-03 16:09:03

Współpraca między producentami samochodów znana jest w świecie motoryzacji nie od dzisiaj. Już w latach 90. ubiegłego wieku można było się spotkać z bliźniaczymi konstrukcjami różnych producentów. Jest to widoczne zwłaszcza przy tworzeniu samochodów dostawczych. Wystarczy tutaj wspomnieć chociażby Fiata Ducato drugiej generacji, który współdzielił podzespoły z Peugeotem Boxerem czy Citroënem Jumperem. Takie alianse w mniej lub bardziej zmienionym składzie trwają do dzisiaj. Nie inaczej jest przy tworzeniu mniejszych aut dostawczych. Takim przykładem na pewno będzie Toyota Proace City Verso, która jest już drugim autem dostawczym z Japonii tworzonym przy współpracy z innymi producentami. Proace City pojawiło się jako ostatnie po Peugeocie Partnerze/Rifterze, Citroënie Berlingo VAN/Citroënie Berlingo i Oplu Combo/Combo Life.

Wspólna linia produkcyjna

Jak już wspominaliśmy, auto powstało przy współpracy z grupą PSA i zostało zbudowane na płycie podłogowej EMP2 – zjeżdża też z tej samej linii produkcyjnej co francusko-niemieckie trojaczki. Wizualnie jest bardzo do nich podobne, jednak nie będzie żadnych problemów z odróżnieniem go od tej trójki. Mowa tutaj m.in. o lekko zmienionym pasie przednim, innych wzorach felg aluminiowych i jeszcze kilku drobnych różnicach.

Toyota Proace City Verso ma przesuwne drzwi boczne (co mocno ułatwia zajęcie miejsc w tylnych rzędach siedzeń) oraz oddzielnie otwieraną szybę w klapie bagażnika.

Auto oferowane jest w dwóch wersjach długości nadwozia: standard i long.

Wnętrze Toyoty Proace City Verso jest bardzo podobne do tego, które znamy z Citroëna Berlingo. Ta sama kierownica (oczywiście z innym znaczkiem), ten sam model budowy kokpitu, te same zegary, to samo ułożenie przycisków. Jedyną zasadniczą różnicą jest zmieniony soft, który jest identyczny do tego w innych Toyotach – sterowanie odbywa się jednak poprzez ekran dotykowy. Auto było bogato wyposażone. Na pokładzie testowanego egzemplarza znalazła się nawigacja satelitarna, ładowarka indukcyjna, dwustrefowa klimatyzacja automatyczna, wyświetlacz head-up display czy kamera cofania.

Największym plusem japońsko-francuskiego kombivana była jednak ogromna ilość schowków. Duży plus za sporo miejsca – zwłaszcza, że testowane auto wyposażono w opcjonalne dwa fotele w trzecim rzędzie (opcja za 3000 zł), dzięki czemu do dyspozycji jest aż siedem miejsc. Bagażnik oferuje 850 l pojemności, którą można powiększyć do 2693 l.

Jednostki napędowe

Kooperacja między producentami nie jest też bez wpływu na jednostki napędowe. Paleta silnikowa Toyoty Proace City Verso składa się z czterech silników. Są to doskonale znane jednostki benzynowe (1.2 PureTech 110 KM i 1.2 PureTech 130 KM) oraz dwa diesle (1.5 BlueHDI 102 KM i 1.5 BlueHDI 131 KM). Do wyboru są także dwie skrzynie biegów – sześciobiegowa przekładnia manualna oraz ośmiostopniowy automat EAT8. Mechaniczna strona to także francuska myśl technologiczna. W testowanym egzemplarzu mieliśmy do dyspozycji mocniejszego diesla. Generuje on 131 KM i 300 Nm momentu obrotowego, a moc przekazywana jest na przednie koła za pomocą automatycznej skrzyni biegów. Ta konfiguracja zdaje się najlepszym układem napędowym do tego typu samochodu. Co prawda trudno nazwać to auto demonem szybkości (prędkość maksymalna to 183 km/h, a przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje około 11 s), za to jego zdecydowanie mocną stroną jest zużycie paliwa. Francuskie silniki BlueHDI od zawsze słynęły z niewielkiego apetytu. W mieście spalanie oscylowało w okolicach 6,7 l/100 km, a poza miastem można było obniżyć zużycie do 5,2 l/100 km. Średnio w całym teście Toyota Proace City Verso zużywała 5,9 l/100 km.

Chociaż rodowód Toyoty Proace City Verso jest stricte dostawczy, nie można powiedzieć, żeby to auto prowadziło się jak typowy dostawczak. Prowadzenie to czysta przyjemność, chociaż układ kierowniczy mógłby dawać bardziej precyzyjny feedback z przednich kół. Jest dobrze, ale nie bardzo precyzyjnie. Zawieszenie samochodu zostało zestrojone miękko i komfortowo, ale nie jest to typowy francuski tapczan. Niezłe jest również wyciszenie kabiny, chociaż przy dużych prędkościach pojawiają się odgłosy opływającego karoserię wiatru – zwłaszcza przy bocznych lusterkach.

Toyoty Proace City Verso: cena

Podstawowa odmiana Toyoty Proace City Verso kosztuje 77 500 zł. Co ciekawe, Toyota objęta jest trzyletnią gwarancją producenta, ograniczoną przebiegiem miliona kilometrów.

Główną grupą odbiorców według Toyoty mają być mali przedsiębiorcy, którzy potrzebują samochodu odpowiedniego do pracy, ale też umożliwiającego spokojny wyjazd z rodziną na weekend lub dłuższe wakacje. Ze swoją ogromną przestrzenią w kabinie, niezawodnym napędem i świetnymi warunkami gwarancyjnymi Toyota ma duże szanse na zebranie sporej ilości zamówień na Proace City Verso.

Tekst ukazał się w Magazynie FLOTA 11-12/2020.

 

ZNAJDŹ NAS: