Stacje paliw przyszłości. Jakie warunki będą musiały spełniać?

Tradycyjny model funkcjonowania biznesu paliwowego z pewnością będzie ewoluował. Istnieje szansa, że w niektórych lokalizacjach stacje zaczną odgrywać rolę parków handlowo-usługowych, które nie tylko zaspokoją podstawowe potrzeby klientów, ale będą oferować kompleksowe rozwiązania i usługi. Ich zadaniem będzie odpowiedź na potrzeby współczesnego klienta, który w jednym miejscu będzie chciał zrobić zakupy spożywcze, odzieżowe, zatankować lub naładować samochód czy spotkać się ze znajomymi na kawie. Co jeszcze zmieni się na stacjach paliw?

2018-06-07 10:47:18

Zdaniem Rafała Droździaka, dyrektora marketingu i komunikacji Circle K Polska, warto zauważyć, że już w dzisiejszych czasach klientami stacji nie są wyłącznie kierowcy, ale także pobliscy mieszkańcy, którzy właśnie na stacjach kupują świeże pieczywo i wracają po ulubioną kawę. – Obserwując zachowania zakupowe współczesnych konsumentów, można się spodziewać, że funkcja stacji paliw i ich oferta gastronomiczna będzie w przyszłości znacznie szersza niż obecnie – mówi Rafał Droździak.

Moda na convenience store

Jeden z głównych trendów rozwoju branży, zdaniem eksperta Circle K Polska, jest tzw. format convenience store. – Według obecnych przewidywań rynkowych udział oferty pozapaliwowej w sprzedaży będzie rósł. Polacy stają się coraz bardziej zamożni, ale mają coraz mniej czasu. Dlatego szybkie, podstawowe zakupy przy okazji wizyty na stacji paliw będą wpływały na rozwój kanału convenience. W Circle K dostrzegamy ten potencjał i korzystając z doświadczeń Circle K w innych krajach, gdzie rynek convenience jest bardziej rozwinięty, pracujemy nad asortymentem sklepów w Polsce – mówi Rafał Droździak. Według niego usługi dodatkowe, a w tym oferta pozapaliwowa na stacjach, to dziś już element w zasadzie obowiązkowy.

W Circle K Polska specjaliści i analitycy przyglądają się uważnie wszystkim trendom. – Popularność samochodów elektrycznych rośnie na całym świecie, coraz głośniej się o tym mówi w mediach, ale rozwój elektromobilności zajmie trochę czasu, a tempo jej wdrażania i poziom zaawansowania będzie się różnił w poszczególnych krajach. W naszej firmie mamy tę przewagę, że jesteśmy obecni na różnych rynkach, m.in. w Norwegii, z których możemy czerpać wiedzę i doświadczenie. Tam zaawansowanie elektromobilności jest na jednym z najwyższych poziomów na świecie. Wystarczy powiedzieć, że już teraz 50% nowych sprzedawanych aut osobowych to pojazdy elektryczne i hybrydy. Dzięki obecności w Norwegii już teraz spotykamy się tam z tym, co w Polsce jest jeszcze przyszłością – mówi Rafał Droździak.

PKN Orlen także zaczął już kilka lat temu budować ofertę dla stacji paliw przyszłości, czego przykładem jest otwarcie koncernu na prowadzenie usług car sharingu na stacjach, co jest konsekwencją długoterminowej obserwacji rynku stacji paliw i zmian w sposobie poruszania się ludzi po mieście. W 2017 r. płocki koncern podjął współpracę z operatorem car sharingu, firmą Traficar. Celem tej decyzji była chęć zbliżenia się do następnego pokolenia odbiorców, zwłaszcza młodych ludzi kończących studia, którzy zdobywają pierwsze doświadczenia zawodowe i potrzebują uniwersalnego i szybkiego sposobu poruszania się po mieście. A zakup własnego auta dla wielu młodych osób jest finansowo niemożliwy lub na dłuższą metę nie ma sensu z uwagi na wysokie koszty. W ramach partnerstwa z Traficar od czerwca ubiegłego roku na wybranych stacjach pod marką Orlen w miastach, w których dostępna jest usługa, czyli m.in. Warszawa czy Kraków, można pozostawić i wypożyczyć samochód. Na wybranych koncernu wyznaczone zostały dedykowane miejsca parkingowe. Jednocześnie PKN Orlen przewiduje dla klientów szereg ofert specjalnych i promocji z bogatej oferty Stop Cafe i Stop Cafe Bistro. Planowane jest również rozszerzenie współpracy w kolejnych dużych polskich miastach.

W stronę elektryków

Jak mówi Anna Papka, rzecznik prasowy Shell Polska, jesteśmy świadkami zmiany modelu energetycznego, który będzie miał ogromny wpływ na kształt i charakter stacji paliw przyszłości. – Przewidujemy, że na rynku będzie panowała o wiele większa różnorodność napędów. Coraz większą popularnością będą cieszyć się silniki hybrydowe, wodorowe czy elektryczne. Z tego względu stacje paliw będą musiały dostosować swoją ofertę do nowych warunków, potrzeb kierowców i ich samochodów. Przyszłość należy do silników hybrydowych, które według naszej oceny będą za 15-20 lat dominować na rynkach rozwiniętych. Sektor paliwowy, opierający się dotychczas na silnikach spalinowych, również musi się do tej zmiany dostosować – mówi Anna Papka.

Według rzeczniczki Shell Polska, specjaliści w Shell obserwują zmiany i próbują na nie odpowiadać. – W listopadzie 2017 r. podpisaliśmy umowę z IONITY, operatorem sieci punktów ładowania samochodów elektrycznych o wysokiej mocy. Pierwszą falą wdrożenia zostało objętych 10 krajów: Polska, Austria, Belgia, Czechy, Francja, Holandia, Słowacja, Słowenia, Węgry i Wielka Brytania. Dodatkowo w październiku 2017 r. Shell zakupił również spółkę NewMotion, jednego z największych operatorów punktów ładowania elektrycznego w Europie, a na wybranych stacjach Shell w Wielkiej Brytanii wprowadzone zostały punkty szybkiego ładowania Shell Recharge – mówi.

Dodaje także, że Shell globalnie bierze udział w rozwoju infrastruktury dla silników wodorowych m.in. w USA, Wielkiej Brytanii oraz w Niemczech, zaś do 2025 r. blisko 20 proc. światowego biznesu paliwowego Shella będzie pochodzić z paliw niskoemisyjnych, w tym gazu (w tym LPG, CNG i LNG), biopaliw, wodoru czy energii elektrycznej.

Stacja paliw to obecnie nie tylko możliwość zakupu paliwa. Klienci ewoluują w kierunku kompleksowych rozwiązań convenience – powstają wielofunkcyjne obiekty usługowe, które oferują nie tylko możliwość zatankowania samochodu, ale też skorzystania z myjni czy zrobienia zakupów na drogę lub do domu. Dodatkowo na stacjach coraz mocniej rozwijana jest część gastronomiczno-kawiarniana, a także wypoczynkowa, np. z siłownią do ćwiczeń na świeżym powietrzu. Wszystkie te udogodnienia są odpowiedzią na nowe potrzeby konsumentów, które pojawiły się w ostatnich latach.

– Stacje paliw przyszłości to również cyfryzacja i digitalizacja. W 2015 r. Shell w Wielkiej Brytanii wprowadził pierwszy mobilny system płatności za paliwo. Fill Up & Go współpracuje z PayPal, Android Pay i Apple Pay w Wielkiej Brytanii, Chase Pay w Stanach Zjednoczonych i WeChat oraz Ali Pay w Chinach. Przykładowo w Wielkiej Brytanii właściciele Jaguarów i Land Roverów mogą jako pierwsi w świecie płacić za paliwo na stacjach Shell za pośrednictwem ekranów dotykowych w swoich samochodach. W Czechach natomiast w ramach współpracy z Mastercard umożliwiamy naszym klientom korzystanie z Masterpass, czyli cyfrowego portfela, który pozwala kierowcom płacić za paliwo prosto z samochodu – mówi Anna Papka.

Komentarz Dariusza Bryniaka, Account Manager, Ekspert ds. rynku paliwowego Kantar TNS Automotive:

 

Jaka będzie stacja paliw przyszłości? Aby odpowiedzieć na to pytanie niestety trzeba zadać kolejne dwa pytania. Pierwsze z nich brzmi: jak będzie wyglądać motoryzacja przyszłości, a może nawet szerzej – rozwiązania komunikacyjne przyszłości? Drugą kwestią jest to, jak rozwiną się potrzeby konsumentów wobec użytkowania samochodu. Spróbujmy, przyglądając się obecnym trendom, przewidzieć jak będzie wyglądała stacja przyszłości, tj. za 15-20 lat w Europie.

Stacja paliw w mieście

Już w chwili obecnej coraz więcej miast wprowadza możliwość wjazdu do centrów miast tylko pojazdów zeroemisyjnych. Tendencja ta najprawdopodobniej utrzyma się, a nawet rozszerzy, obejmując coraz większe obszary aglomeracji miejskich. Jest bardzo możliwe, że za 20 lat w granicach miast europejskich poruszać się będą mogły wyłącznie pojazdy elektryczne. Posiadanie punktu szybkiego ładowania BEV (Battery Electric Vehicle) będzie być może obowiązkiem każdego miejsca parkingowego w miejskiej strefie parkowania i każdego dewelopera (który oddaje budynek mieszkalny), na pewno będzie wyróżnikiem przyciągającym klientów do obiektów użyteczności publicznej i stref handlowo-biurowych miast.

Konkurencyjność komercyjna wymusi powszechną instalację punktów/portów szybkiego ładowania. Jaki zatem będzie powód, dla którego użytkownik samochodu, na terenie miasta, miałby jechać specjalnie na stację i ładować tam pojazd, gdy może to zrobić przede wszystkim w domu, ale również będąc w biurze, zakładzie pracy, kawiarni, kinie, albo załatwiając sprawę w urzędzie? Tym bardziej, że ładowanie to odbywać się będzie poniekąd „przy okazji”, zupełnie autonomicznie.

Z tej perspektywy, na terenie miasta, funkcja stacji paliw jaką jest tankowanie/ładowanie pojazdu zostanie zupełnie zmarginalizowana.

Stacja, aby dać klientowi dostatecznie mocny powód do odwiedzin, będzie raczej centrum handlowym, rozrywkowym, miejscem na lunch, kawę ze znajomymi. Oczywiście oferując cały czas możliwość naładowania samochodu. Sieci stacji, które jako pierwsze znajdą odpowiedź na pytanie jakimi produktami i usługami poza ładowaniem baterii w samochodzie przyciągnąć klientów do siebie, będą liderami rynku.

Zachowanie funkcji tankowania paliwa przez stację miejską może uratować jedynie rozwinięcie się napędów o bardzo specyficznych i bardzo kosztownych wymogach infrastruktury, które będzie musiało spełnić pojedyncze stanowisko tankowania (do wymogów tych należy chociażby instalacja zbiorników podziemnych o bardzo restrykcyjnych parametrach). Mowa tutaj o napędzie wodorowym oraz CNG, chociaż ten drugi pewnie z biegiem czasu podlegać będzie coraz większej indywidualizacji i możliwości taniego zastosowania w przydomowym, biurowym parkingu. Tym samym przechodzimy do kolejnego zagadnienia – który rodzaj napędów, paliw będzie dominujący?

BEV (Battery Electric Vehicle) czy FCV (Full Cell Vehicle), czyli elektryczność czy wodór?

A może jednak paliwa tradycyjne? Jeżeli chodzi o paliwa tradycyjne, to sytuacja jest względnie jasna – będą tracić na znaczeniu. Chociażby z najbardziej prostej, naturalnej przyczyny tzn. zasoby ropy naftowej wcześniej czy później się wyczerpią. Może dojść również do sytuacji, gdy eksploatacja nowoodkrytych złóż (np. oceanicznych) może okazać się nieefektywna z punktu widzenia opłacalności ekonomicznej.

Zatem BEV czy FCV? Biorąc pod uwagę obecne koszty budowy infrastruktury ładowania elektrycznego vs wodorowej, zdecydowanie mniej (kilkukrotnie) tańsze jest zbudowanie odpowiednio rozległej sieci ładowarek elektrycznych. Oczywiście w perspektywie 20 lat i więcej proporcje te mogą się odwrócić, niemniej jednak najbliższe kilkanaście lat upłynie pod znakiem dużego rozwoju BEV uzupełnianego o wodór i CNG.

Jakie zatem paliwa będzie oferować stacja przyszłości? Sytuacja się komplikuje, ponieważ popyt i rozwiązania technologiczne sprawią, że w obiegu będą paliwa tradycyjne, samochody elektryczne, pojazdy z ogniwami wodorowymi oraz napędzane gazem (LPG prędko nie zniknie, pojawi się mocniej CNG). Czy stacja przyszłości będzie w stanie oferować je wszystkie jednocześnie? Z pewnością nie. Nie ma takiej możliwości ekonomicznej, inwestycji takiej nie udźwignie żaden, nawet największy koncern paliwowo-energetyczny, tak aby w ramach sieci stacji paliw w każdym punkcie (a przynajmniej większości) dostępne były wszystkie w/w źródła energii do napędzania samochodu.

Być może, w perspektywie 20 lat, nastąpi specjalizacja poszczególnych sieci stacji paliw. Jedne marki  być może postawią na elektryczność, najchętniej generowaną z farm wiatrowych. Inne  być może zainwestują w budowę infrastruktury wodorowej. Zobaczymy. Tak, czy inaczej, jako klienci będziemy mieli coraz większy wybór jakie paliwo, źródło energii wybrać do naszego pojazdu i gdzie je uzupełnić.

CZYTAJ TAKŻE: Jak rozwijały się sieci stacji paliw w Polsce w 2017 r.? Przegląd największych graczy

ZNAJDŹ NAS: