Aquaplaning – czym jest i jak mu zapobiegać?

Zła pogoda i opady to zagrożenie dla kierowców – spada widoczność, a samochód ma gorszą przyczepność. Takich deszczowych dni jest w Polsce ponad 150 rocznie, co realnie zwiększa ryzyko wystąpienia niebezpiecznego zjawiska aquaplaningu – tworzenia się klinu wodnego między oponą a jezdnią.

2018-09-27 12:41:33

Po takim klinie pojazd zaczyna się ślizgać w niekontrolowany sposób, dlatego jest to tak niebezpieczne zjawisko. Jak do tego dochodzi? Wystarczy, że opony są słabej jakości albo zużyte, mamy zbyt dużą prędkość, a w koleinach (lub kałuży) jest sporo wody. W efekcie przyczepność samochodu drastycznie spada, a poruszanie się po jezdni zaczyna przypominać jazdę na lodzie. Polski Związek Przemysłu Oponiarskiego (PZPO) radzi, jak zapobiegać występowaniu tego niebezpiecznego zjawiska.

Utrata panowania

Aquaplaning to nie żart – może doprowadzić do utraty panowania nad samochodem i poważnego wypadku. Ryzyko jego wystąpienia i utraty przyczepności wzrasta wraz z prędkością pojazdu – nie istnieje jednak uniwersalna granica, która przesądza o wpadnięciu w poślizg. Kierowcy mogą ograniczyć prawdopodobieństwo aquaplaningu, jeśli dostosują prędkość do trudnych warunków drogowych oraz zadbają o wysokiej jakości opony – z właściwym ciśnieniem i odpowiednim bieżnikiem.

Trzeba pamiętać, że im szybciej samochód jedzie po mokrej nawierzchni, tym mocniej powierzchnia opony uderza w znajdującą się na drodze wodę. Efekt ten powoduje wzrost ciśnienia hydrostatycznego wody, ponieważ nie jest ona w stanie dostatecznie szybko rozpłynąć się na boki. Zjawisko aquaplaningu występuje, gdy wartość tego ciśnienia jest wyższa od nacisku pojazdu na drogę – samochód nie może odepchnąć cieczy, a woda zaczyna unosić samochód nad jezdnią.

Prawidłowy poziom ciśnienia w oponie pozwoli utrzymać przyczepność opony – im niższy poziom tego parametru, tym łatwiej wodzie odepchnąć pojazd od drogi, przez co ten zaczyna „pływać”. Odpowiednia głębokość bieżnika zapewni szybkie i efektywne odprowadzanie wody spod kół. Tylko opony dobrej jakości dadzą kierowcy gwarancję zachowania odpowiednich parametrów podczas niebezpiecznych sytuacji na drogach – nie tylko tuż po ich zakupie, ale też po kilkudziesięciu tysiącach kilometrów użytkowania.

Minimalizowanie ryzyka

W czasie jesieni i zimy używanie opon zimowych lub całorocznych z homologacją zimową najbardziej efektywnie wpłynie na zminimalizowanie czynników sprzyjających aquaplaningowi. Takie ogumienie – dzięki budowie ze specjalnej, miękkiej mieszanki gumy – zachowa swoje właściwości jezdne, gdy temperatura spadnie rano poniżej 7°C. Zimówki charakteryzują się gęstymi rowkami i specjalnymi nacięciami, czyli lamelkami, które pomagają w odprowadzaniu wody, śniegu oraz błota.

Priorytetem każdego kierowcy na drodze powinno być bezpieczeństwo. Nawet najnowocześniejsze samochody z zaawansowanymi systemami zabezpieczeń niewiele pomogą, jeśli pojazd pozbawiony jest podstawowego warunku jazdy – przyczepności, którą zapewniają dobrej jakości opony.

Noga z gazu!

Skutki aquaplaningu mogą być tragiczne – co więc powinien zrobić każdy kierowca, gdy wpadnie w niekontrolowany poślizg? Po pierwsze – noga z gazu! Nie należy wykonywać również żadnych gwałtownych ruchów kierownicą. To właśnie nieodpowiednie reakcje kierowców są częstą przyczyną wypadków – zachowaj ostrożność i spokój, mocno trzymaj kierownicę, a jednocześnie pozwól samochodowi zmniejszyć jego prędkość, dzięki czemu opony przestaną unosić się na poduszce z cieczy.

Warto zdawać sobie sprawę, że w trakcie deszczu i na drodze, gdzie są kałuże, warto zwolnić nawet do prędkości niższej niż dopuszczają znaki oraz zachować większe odległości od pojazdów – droga hamowania w takich warunkach znacznie się wydłuża.

Więcej informacji na stronach PZPO.

Autorem tekstu jest Piotr Sarnecki, Polski Związek Przemysłu Oponiarskiego. Artykuł ukazał się w magazynie Flota, wydanie: wrzesień 2018.

ZNAJDŹ NAS: