Bazowe wyposażenie auta a standardowy wybór klienta – różnice nie tylko w cenie

Cena to jeden z najważniejszych parametrów wpływających na decyzje zakupowe. Nic więc dziwnego, że producenci samochodów kuszą klientów atrakcyjnymi cenami wyjściowymi swoich modeli, które jednak zazwyczaj oznaczają egzemplarze z nie do końca zadowalającym – jak na dzisiejsze czasy – poziomem wyposażenia.

2018-10-04 13:11:16

Kiedyś samochody były znacznie prostszymi konstrukcjami, a takie udogodnienia jak klimatyzacja czy elektryczne szyby i lusterka były zarezerwowane dla bardziej zamożnych klientów. Auto miało dojechać do celu, nie zepsuć się i to wystarczało. Dziś sytuacja jest już inna – komfort życia rośnie, na co wpływają coraz nowsze rozwiązania technologiczne. Obecnie zależy nam na tym, aby auto nie było nagrzane jak piekarnik w lecie, abyśmy nie dostali mandatu przez to, że zapomnimy zapalić świateł i żebyśmy nie musieli walczyć z zestawami głośnomówiącymi, tylko odbierali połączenia jednym przyciskiem. A i to nie wszystko.

Bazowe wyposażenie

Bazowe wersje samochodów oferują jednak szczątkowe wyposażenie, które często nie zawiera wymienionych wyżej elementów – co skutkuje sytuacją, w której nowo kupiony samochód jeździ, skręca i trąbi, ale korzystanie z niego może być uciążliwe i aby tę sytuację zmienić, i tak trzeba zapłacić więcej. Ile? W tym tekście odpowiem na to pytanie w odniesieniu do segmentu B. Wezmę „na warsztat” 10 modeli, sprawdzę, ile kosztują one wyjściowo i jakiej dopłaty wymaga skonfigurowanie ich tak, aby oferowały rozsądny w 2018 r. standard wyposażenia. Rozumiem przez niego obecność na pokładzie klimatyzacji manualnej, radia z zestawem głośnomówiącym Bluetooth, czujników parkowania z tyłu, elektryki szyb i lusterek, świateł przeciwmgłowych i czujnika deszczu oraz zmierzchu. Ceny dodatków podaję w kwotach brutto, łączne ceny samochodów w brutto/netto.

Renault Clio

Propozycję francuskiego koncernu kupić można w salonie w wersji Life z silnikiem TCe 75 KM od 43 500 zł brutto (35 365 zł netto) – w chwili pisania tego tekstu obowiązuje promocja obniżająca cenę bazowej odmiany o 5600 zł, ale nie będę jej uwzględniał (w niektórych innych modelach również takie promocje się pojawiają i w nich również będą pomijane). Wydając taką kwotę z listy pożądanych dodatków, którą przedstawiłem w poprzednim akapicie, otrzymamy w standardzie jedynie elektrycznie sterowane szyby i lusterka. Klimatyzacja manualna w pakiecie z radiem Bluetooth wymaga dopłaty 3000 zł, światła przeciwmgłowe 500 zł, a czujniki deszczu i zmierzchu, jak również światła przeciwmgłowe w podstawowej odmianie Life w ogóle nie są dostępne.

Aby wejść w ich posiadanie, trzeba zainteresować się bogatszą wersją Limited, której cena rozpoczyna się od 50 600 zł brutto (41 138 zł netto) – pod maską pracuje wtedy również jednostka TCe 75. Czujniki deszczu i zmierzchu wciąż wymagają w niej dopłaty 300 zł, ale resztę interesujących nas dodatków dostaje się w standardzie. Niejako w bonusie otrzymuje się jeszcze nawigację i aluminiowe felgi 16”. Finalnie za taką wersję Renault Clio zapłacić trzeba 50 900 zł brutto (41 382 zł netto).

Ford Fiesta

Ford osobom poszukującym samochodu z segmentu B proponuje Fiestę, której ceny zaczynają się od 46 050 zł brutto (37 439 zł netto) za wersję Trend z silnikiem 1.1 70 KM. W tym modelu w standardzie proponowane są elektryczne szyby i lusterka, a także czujnik zmierzchu. Do odmiany Trend zamówić można czujnik deszczu za 600 zł (w pakiecie z samościemniającym lusterkiem wstecznym), klimatyzację i radio z Bluetooth za 3800 zł, światła przeciwmgielne za 500 zł, a także czujniki parkowania z tyłu za 450 zł.

Nie trzeba zatem patrzeć w stronę bogatszych wersji wyposażeniowych, bo – dopłacając odpowiednio w odmianie Trend – wszystko, co jest nam potrzebne, znajdzie się na pokładzie. Będzie wiązało się to z zostawieniem u dilera 51 400 zł brutto (41 788 zł netto).

Nissan Micra

Japończycy oferują swój model od kwoty 45 990 zł brutto (37 390 zł netto), za którą otrzymać można wersję Visia z silnikiem 1.0 71 KM. Z elementów zawartych na liście „rozsądnego wyposażenia” w bazowej odmianie Micry znaleźć można elektrykę szyb i lusterek oraz czujnik zmierzchu – czyli sytuacja wygląda tak samo, jak w przypadku Fiesty. W przeciwieństwie do Forda, w Nissanie do podstawowej wersji Visia zamówić można jedynie światła przeciwmgłowe i czujnik deszczu oraz zmierzchu – które w pakiecie bezpieczeństwa zawierającym również monitor pasa ruchu i automatycznym hamulcem awaryjnym kosztują 2700 zł.

Bogatsza odmiana Visia+ kosztująca 50 490 zł brutto (41 048 zł netto) zawiera w sobie klimatyzację manualną oraz radio z Bluetooth, ale aby mieć czujniki parkowania z tyłu, trzeba zdecydować się na wersję Acenta, której ceny startują od 52 490 zł brutto (42 764 zł netto). Jeśli dodamy do tego czujniki parkowania obecne tylko w pakiecie z automatyczną klimatyzacją i kamerą cofania za 2500 zł oraz 2700 zł za pakiet bezpieczeństwa, to finalnie otrzymamy kwotę 57 690 zł brutto (46 902 zł netto).

Škoda Fabia

Fabia przeszła ostatnio lifting i ceny jej odświeżonej odmiany startują od 45 000 zł brutto (36 585 zł netto), za którą dostajemy odmianę Active z silnikiem 1.0 MPI 75 KM. Rzut okiem na listę wyposażenia zdradza, że w standardzie otrzymać można, z rzeczy niezbędnych w prowadzonym porównaniu, klimatyzację manualną, elektrykę szyb i lusterek oraz czujnik zmierzchu. Obsługa Bluetooth wraz z radiem kosztuje 2750 zł, czujniki parkowania z tyłu 1100 zł, a światła przeciwmgłowe 900 zł.

Do pełni szczęścia brakuje jedynie czujnika deszczu, który jest dostępny tylko od wyższej wersji Ambition, której cena rozpoczyna się od 48 000 z brutto (39 024 zł netto). Cena automatycznych wycieraczek wynosi 900 zł, a w standardzie względem wersji podstawowej znajduje się radio z Bluetooth. Dopłacając jeszcze 900 zł za światła przeciwmgłowe i 1100 zł za czujniki parkowania, finalny koszt zakupu interesującej nas Fabii wynosi 50 900 zł brutto (41 382 zł netto).

Dacia Sandero

Dacie znane są z szokująco wręcz niskich cen wyjściowych swoich modeli i w przypadku Sandero nie jest inaczej, ponieważ jego cennik rozpoczyna kwota 29 900 zł brutto (24 380 netto). Otrzymać za nią można wersję Access z silnikiem SCe 75 KM, która nie będzie posiadała na pokładzie żadnego interesującego nas elementu wyposażenia. Do Access nie ma możliwości ich zamówienia, więc od razu wypada zwrócić swoją uwagę w kierunku bogatszej odmiany Laureate.

Jej cena wynosi minimum 37 700 zł brutto (30 650 zł netto) i w jej przypadku w standardzie obecna jest manualna klimatyzacja, światła przeciwmgłowe, radio z Bluetooth, elektryczne szyby oraz lusterka. Dopłaty 750 zł wymaga system wspomagania parkowania tyłem, a czujniki deszczu i zmierzchu w ogóle nie są w tym modelu dostępne. Zatem przy finalnej cenie pożądanego przez nas egzemplarza, wynoszącej 38 450 zł brutto (31 260 zł netto) wypada postawić gwiazdkę. Nie da się w tym modelu mieć wszystkiego, ale można otrzymać sporo za bardzo konkurencyjne pieniądze.

Opel Corsa

Cennik Corsy rozpoczyna kwota 43 900 zł brutto (35 691 zł netto), za którą otrzymać można ten samochód w wersji Essentia i z silnikiem 1.2 70 KM. Z niezbędnych do konfiguracji samochodu na potrzeby tego tekstu dodatków, w podstawie otrzymuje się jednie elektrycznie sterowane szyby i lusterka.

Inne pozycje z listy wymagają dopłaty, ale nie ma konieczności spoglądania w kierunku wyższych wersji wyposażeniowych, ponieważ wszystko zamówić można do bazowej Essentia. Kwoty to: 3300 zł za klimatyzację manualną, 2500 zł za radio z Bluetooth, 1000 zł za czujniki parkowania z tyłu, 800 zł za światła przeciwmgłowe i 750 zł za pakiet, który zawiera czujnik deszczu, zmierzchu i fotochromatyczne lusterko wsteczne. Sumując ceny tych dodatków, za odpowiednio wyposażoną Corsę zapłacić trzeba 52 250 zł brutto (42 479 zł netto).

Peugeot 208

Przedstawiciel Peugeota w segmencie B startuje od wyraźnie wyższej od dotychczas przedstawianych modeli ceny 55 000 zł brutto (44 715 zł netto), za którą dostaje się odmianę Access, pod której maską pracuje silnik 1.2 PureTech 82 KM. Kwota ta obejmuje, z interesujących nas elementów, klimatyzację manualną, radio z Bluetooth, elektrykę szyb i lusterek, a także światła przeciwmgłowe. Zatem wyjściowa cena jest tutaj uzasadniona wyposażeniem, które dostępne jest w standardzie.

Elementy, za które trzeba dopłacić, to czujniki parkowania z tyłu, które kosztują 1000 zł i czujniki parkowania oraz zmierzchu, za które w pakiecie Widoczność zapłacimy dodatkowe 600 zł. Pakiet ten zawiera jeszcze fotochromatyczne lusterko wsteczne i akustyczną przednią szybę. Wszystkie te dodatki zamówić można do podstawowej odmiany Access, co oznacza, że konfigurowanie pożądanego egzemplarza kończy się na kwocie 56 600 zł brutto (46 016 zł netto).

Volkswagen Polo

Chcąc mieć miejskie „Das Auto”, trzeba przyszykować minimum 44 490 zł brutto (36 170 zł netto), bo tyle kosztuje Volkswagen Polo w wersji Start i z silnikiem benzynowym 1.0 65 KM. Z listy wymaganego wyposażenia w kwocie tej otrzymuje się czujnik zmierzchu, radio (bez Bluetooth) oraz elektrycznie sterowane szyby i lusterka.

Aby wyposażyć samochód w pozostałe dodatki, konieczne jest sięgnięcie po wyższą wersję wyposażeniową TrendLine, która wyceniona jest od 49 790 zł brutto (40 479 zł netto). Oferuje ona bez dopłat manualną klimatyzację oraz moduł Bluetooth do radia. Za czujniki parkowania z tyłu (połączone z przednimi) zapłacić trzeba ekstra 1600 zł, za światła przeciwmgłowe 990 zł, a czujnik deszczu to wydatek 690 zł. W końcowym rozrachunku przekłada się to na cenę 53 070 zł brutto (43 146 zł netto).

Toyota Yaris

Japońska propozycja w segmencie B wyceniona została w wersji Life na minimum 44 100 zł brutto (35 853 zł netto). Po zapłaceniu takiej kwoty otrzymamy silnik benzynowy 1,0 VVT-i o mocy 69 KM, a na pokładzie – elektrycznie sterowane lusterka wraz z szybami, a także czujnik deszczu.

Aby doposażyć Yarisa w resztę interesujących nas dodatków, trzeba skonfigurować go w wyższej wersji wyposażeniowej. Część dodatków dostępnych jest w standardzie od drugiej od dołu odmianie Active, jak np. radio z Bluetooth czy klimatyzacja manualna, ale już światła przeciwmgłowe wymagają przejścia na jeszcze wyższą wersję Premium. Z kolei czujnik zmierzchu oferowany jest dopiero od odmiany Selection, której cena startuje od 63 100 zł brutto (51 300 zł netto). Tu jednak podstawową jednostką napędową jest 1.5 dual VVT-iE 111 KM.

Kwotę tę trzeba jeszcze powiększyć o 1700 zł za czujniki parkowania z tyłu oraz 2500 zł za czujnik zmierzchu, który jest częścią pakietu Smart, zawierającego w sobie też dostęp bezkluczykowy i fotochromatyczne lusterko wsteczne. Płacąc finalnie 67 300 zł brutto (54 715 zł netto), dostaje się jednak przy okazji dodatki stylistyczne w postaci np. czarnego dachu czy spoilera, dwustrefową klimatyzację automatyczną, kamerę cofania czy aluminiowe felgi 16”, co w połączeniu z dostępem bezkluczykowym i elementami znajdującymi się na liście „rozsądnego wyposażenia”, daje już naprawdę konkretnie skonfigurowany egzemplarz.

Hyundai i20

Ostatnim uczestnikiem zestawienia jest koreański Hundai i20, którego kupić można od 41 900 zł brutto (34 065 zł netto) w wersji Classic z silnikiem 1.2 MPI 75 KM. W kwocie tej z listy niezbędnego wyposażenia zawarta jest jedynie elektryka szyb oraz klimatyzacja manualna, która jednak wymaga dopłaty 2500 zł.

Wszystkie pozostałe dodatki oferowane są wyłącznie w wyższych wersjach wyposażeniowych i aby skonfigurować wymagany na potrzeby tego tekstu egzemplarz, konieczne jest kupienie topowej odmiany Premium, kosztującej 65 900 zł brutto (53 577 zł netto), która oferowana jest jedynie z najmocniejszym silnikiem 1.0 T-GDi 120 KM. Tylko w niej bowiem obecny jest czujnik deszczu oraz zmierzchu – oba nie wymagają dopłat. Tak samo w standardzie znajdują się pozostałe dodatki z listy, jak również podgrzewana kierownica i fotele, tempomat, fotochromatyczne lusterko wsteczne, aluminiowe felgi 16” czy przyciemniane szyby.

Jak pokazują powyższe przykłady, kupno samochodu zawierającego w sobie kilka najważniejszych zdobyczy współczesnej techniki wymaga często sporej dopłaty pod względem bazowego wyposażenia. Jaka jest jej wielkość – to zależy od polityki danego producenta, bo np. Peugeot 208 kosztuje w podstawie wyraźnie więcej niż Nissan Micra, ale wymaga też wyraźnie mniejszych inwestycji w dodatki. Obszarem, który jest dobrze doposażony przez producentów bez względu na wersję, jest bezpieczeństwo – poduszki powietrzne, ABS, stabilizacja toru jazdy, często też asystent ruszania pod górę. W tym aspekcie chociażby przepisy sprawiły, że za nic dopłacać nie trzeba.

Aby jednak samochód bardziej rozpieszczał nas w kwestii komfortu podróży – dopłacić trzeba. Średnio 23%, ponieważ przeciętna cena „bazowego” modelu z tego tekstu wynosiła 43 983 zł, a wersji doposażonej – 54 446 zł.

Tekst ukazał się w magazynie FLOTA, wydanie nr 9/2018. Autorem publikacji jest Michał Strzyżewski.

ZNAJDŹ NAS: