Zmiany dotyczące kosztów eksploatacyjnych po 1 stycznia 2019 r.

Do końca 2018 roku, jeżeli ramach firmy funkcjonowały samochody służbowe, które zaliczono do ewidencji środków trwałych, to koszty ich eksploatacji (m.in. koszty paliwa, olejów, przeglądów, serwisu, OC, opon itp.) co do zasady zaliczano do kosztów uzyskania przychodów bez żadnych ograniczeń. Powyższe zasady uległy diametralnej zmianie.

2019-03-22 10:16:56

Od 1 stycznia 2019 r., aby móc zaliczyć koszty eksploatacyjne związane z samochodem służbowym w całości do kosztów uzyskania przychodów, przedsiębiorca został zobowiązany do prowadzenia ewidencji przebiegu pojazdów – analogicznej do tej, którą należy prowadzić do celów pełnego odliczenia VAT. W przeciwnym wypadku, przedsiębiorca ma możliwość zaliczenia wyłącznie 75% wydatków eksploatacyjnych. To zaś oznacza, że te same wydatki nie dość, że nie będą podlegały pełnemu odliczeniu VAT to dodatkowo nie zostaną w pełni zaliczone do kosztów uzyskania przychodów.

Ustawodawca postanowił podnieść także limity amortyzacyjne w przypadku nabycia pojazdów osobowych (poprzednio 20 tys. euro) do kwoty 150 tys. zł dla pojazdów spalinowych i hybrydowych oraz 225 tys. zł dla samochodów elektrycznych. Zmiana na pierwszy rzut oka wydawała się korzystna, jednakże na dalszym etapie prac postanowiono wprowadzić rewolucyjną zmianę w zakresie rozliczenia niezamortyzowanej części samochodu przy jego sprzedaży. Poprzednio, jeżeli sprzedaliśmy samochód, który nie został w pełni zamortyzowany to niezamortyzowana część stawała się kosztem uzyskania przychodów i nie była obejmowana limitem 20 tys. euro. W konsekwencji przy sprzedaży droższych modeli samochodów, które nie zostały w pełni zamortyzowane, nie występował obowiązek zapłacenia podatku od dochodu uzyskanego przy sprzedaży takiego samochodu. Niemniej jednak, z przepisów wynika, że kosztem przy sprzedaży samochodu osobowego może być wydatek poniesiony na jego nabycie tylko w części nieprzekraczającej limitu 150 tys. zł (225 tys. zł jeśli chodzi o samochody elektryczne) i dodatkowo pomniejszony o dokonane już odpisy amortyzacyjne. To zaś oznacza, ni mniej ni więcej, że kupując droższy samochód i następnie sprzedając go nie w pełni zamortyzowany musimy liczyć się z zapłatą sporej kwoty podatku.

Poza powyższymi zamianami dokonano również rewolucji w zakresie w rozliczania kosztów leasingu. Do końca 2018 roku, jeżeli flota firmowa była leasingowana to opłata leasingowa w części raty leasingowej stanowiła w całości koszt uzyskania przychodów. Także to rozwiązanie uległo zmianie, ponieważ zdaniem ustawodawcy, przedsiębiorcy wykorzystywali leasing samochodów z segmentu premium do nadmiernego powiększania kosztów uzyskania przychodów.

Od 1 stycznia 2019 r., firmy mają możliwość zaliczenia do kosztów uzyskania przychodów wydatków poniesionych na zapłatę rat leasingowych, ale tylko w ramach proporcji w jakiej  kwota 150 000 zł  pozostaje do wartości początkowej samochodu. Oznacza to, że dla samochodów o wartości powyżej 150 000 zł (kwota netto + VAT niepodlegający odliczeniu) rozliczeniu w kosztach podlega tylko cześć rat leasingowych. Analogiczny limit dotyczy możliwości zaliczenia do kosztów ubezpieczenia AC, a więc część składki ubezpieczeniowej w części, w jakiej wartość samochodu przekroczy 150 000 zł nie będzie kosztem.

Jednocześnie już pojawiły się na łamach prasy pierwsze interpretacje oraz wyjaśnienia Ministerstwa,  a wciąż przecież czekamy na objaśnienia zmienionych przepisów, które miały się pojawić w lutym br. Z medialnych wystąpień przedstawicieli Ministerstwa Finansów dowiadujemy się, że ubezpieczenie OC nie jest objęte limitem 75%, ponieważ nie stanowi ono kosztu eksploatacyjnego. Dodatkowo, zgodnie z tekstami interpretacji  dowiadujemy się, że część odsetkowa raty leasingowej również nie podlega ww. limitowaniu. Są to dobre wiadomości, niemniej jednak wątpliwości dotyczących przepisów wciąż jest kilka, a oficjalnych objaśnień wciąż brak.

Analizując powyższe regulacje warto wskazać, że zgodnie z przepisami przejściowymi, umowy leasingu podpisane przed 1 stycznia 2019 r., mogą korzystać z poprzednio obowiązujących przepisów, a więc można rozliczać leasing bez żadnych ograniczeń, do końca trwania umowy leasingu. Warto również zaznaczyć, że w przypadku zmiany takiej umowy, możemy stracić prawo do korzystania z poprzednio obowiązujących regulacji. Przy okazji wprowadzenia przepisu przejściowego pojawiły się wątpliwości dotyczące podpisywania umowy leasingu przed wydaniem samochodu. Ministerstwo Finansów w swojej odpowiedzi na liczne pytania w tej materii wskazało, że umowa leasingu zawarta jeszcze w 2018 r., nawet jeżeli przewiduje moment wydania przedmiotu leasingu na 2019 r., będzie objęta dotychczasowymi regulacjami rozliczania w kosztach podatkowych wydatków związanych z leasingiem samochodu.

W mojej ocenie należy dokładnie rozważyć skorzystanie z powyższej możliwości deklarowanej przez Ministerstwo, szczególnie jeżeli umowa przewiduje wydanie samochodu w dalszych miesiącach 2019 r. Może się bowiem okazać, że takie działanie zostanie jednak uznane za obchodzenie prawa podatkowego, które podlega klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania.

Na sam koniec zostawiam kwestie dotyczące obowiązków raportowania schematów podatkowych. Jest to nowe narzędzie Ministerstwa, którego celem jest wprowadzenie nowych obowiązków (i) raportowania schematów podatkowych, (ii) przygotowania i stosowania wewnętrznej procedury w zakresie przeciwdziałania niewywiązywaniu się z obowiązku przekazywania informacji o schematach podatkowych. Obowiązek stworzenia i stosowania Procedury dotyczy:

  • osób prawnych oraz jednostek organizacyjnych nieposiadających osobowości prawnej będących promotorami, zatrudniających promotorów lub faktycznie wypłacających im wynagrodzenie;
  • jeżeli ich przychody lub koszty, w rozumieniu przepisów o rachunkowości, ustalone na podstawie ksiąg rachunkowych, przekroczyły w roku poprzedzającym rok obrotowy 8 000 000 zł.

Zignorowanie obowiązku wprowadzenia procedury w przypadku gdy jest się podmiotem zobowiązanym (przychody, koszty powyżej 8 000 000 zł) może słono kosztować. Zgodnie z nowymi przepisami sankcje za brak posiadania należytej procedury wynieść mogą nawet 2 000 000 zł. Natomiast w przypadku braku posiadania procedury oraz zaniechania raportowania schematów podatkowych sankcja może wynosić nawet 10 000 000 zł. Co więc należałoby zrobić? Przeanalizować strukturę świadczonych przez siebie usług w celu zlokalizowania ewentualnych schematów podatkowych, a następnie przygotować prawidłową procedurę.

Autorem tekstu jest Maciej Kordalewski, redaktor portalu moto-prawo.pl, prawnik, konsultant podatkowy w Kancelarii Martini i Wspólnicy.

ZNAJDŹ NAS: