„Z Volkswagenem zyskasz więcej”, czyli o użytkowaniu i ekonomii w motoryzacji

Z badań przeprowadzonych na polskich klientach rynku motoryzacyjnego wynika, iż w zdecydowanej większości pierwszym kryterium wyboru danego pojazdu jest cena. W dużo mniejszym stopniu uwaga kierowana jest na realne koszty użytkowania samochodu. Czy faktycznie cena powinna mieć tak kolosalne znaczenie? Jak można jeszcze inaczej zaoszczędzić, użytkując nowy samochód?

2017-10-17 15:14:56

Jak pokazują wyniki badania, które przeprowadzone zostały przez Millward Brown na zlecenie polskiego oddziału Volkswagena, 77% potencjalnych kupujących nowy samochód zwraca największą uwagę na jego cenę. Jednak zakup wymarzonego auta to początek przygody z jego użytkowaniem. A ta dalsza część jest równie ważna, jeśli nie ważniejsza od początkowego etapu, który wieńczy odbiór pojazdu w salonie. W niewielu przypadkach zdarzają się sytuacje, kiedy kupujący użytkuje auto przez jego cały okres żywotności, często po 4-5 latach przychodzi czas na pozbycie się używanego pojazdu. Wtedy też okazuje się, jak ważne są m.in. wartości rezydualne czy koszty paliwa, ubezpieczenia itd. Dzięki Volkswagenowi mogliśmy przekonać się, jak duże znaczenie ma – przy późniejszej odsprzedaży – utrata wartości auta. Całe spotkanie zostało podsycone całkiem pokaźną dawką rywalizacji. Ale o ekorajdzie za chwilę.

Według danych Instytutu Badań Rynku Samochodowego SAMAR, od stycznia do sierpnia 2017 r. z polskich salonów Volkswagena wyjechało ponad 30 000 aut.

Najchętniej wybieranym autem koncernu z Wolfsburga był Golf, którego wybrało ponad 9000 klientów, co pozwoliło na zajęcie 4. miejsca w rankingu SAMAR-u.

Na 12. lokacie znalazł się większy model, lider segmentu samochodów średnich, czyli Volkswagen Passat. To właśnie na przykładzie m.in. tych dwóch aut przedstawiciele Volkswagena przedstawiali wyniki swoich analiz.

Do prezentacji wykorzystano pięć samochodów segmentu C oraz pięć aut segmentu D. W szranki z Golfem 1.4 TSI 125 KM (w najchętniej wybieranej odmianie Comfortline kosztuje on 79 830 zł) stanęły: Ford Focus 1.0 EcoBoost 125 KM Trend (73 590 zł), Hyundai i30 1.0 T-GDI 120 KM Comfort (78 200 zł), Renault Megane 1.2 TCe 130 KM Intens (75 600 zł) oraz Toyota Auris 1.6 VVT-i 132 KM Dynamic (81 900 zł). W nawiasach zostały podane ceny wersji bazowych, bez doposażenia. Jak wygląda porównanie? Już na wstępie widać, że cenniki są dosyć rozbieżne. Jednak kiedy doposażymy wszystkie auta do podobnego poziomu (dokładając takie elementy, jak: alarm, czujniki parkowania z tyłu, reflektory LED lub ksenonowe oraz koło zapasowe, czyli pozycje wybierane przez zdecydowaną większość klientów) okazuje się, że różnice stają się minimalne. Doposażonego Golfa wyceniono na 83 420 zł, Focusa na 82 290 zł, Hyundaia i30 na 81 300 zł, Megane na 82 731 zł, a Aurisa na 84 280 zł.

Według danych Eurotaxu po czterech latach i przejechaniu 60 000 km wartości rezydualne oraz utrata wartości dla pięciu aut segmentu C będzie przestawiała się w następujący sposób: Golf – 53,7% oraz 38 611 zł, Focus – 48,1% i 42 685 zł, i30 – 49,7% i 40 893 zł, Megane – 51,1% i 40 455 zł, Auris – 53,5% oraz 39 157 zł. Po doliczeniu kosztów paliwa, przeglądów oraz części eksploatacyjnych (przez okres czterech lat i 60 000 km) okazuje się, że łączny koszt utrzymania (utrata wartości + koszty eksploatacji) najatrakcyjniej wygląda w przypadku Volkswagena Golfa (56 841,62 zł). Na drugim miejscu znalazł się Hyundai i30 (58 634,57 zł), na trzecim Renault Megane (59 605,03 zł), na czwartym Toyota Auris (60 504,84 zł), a stawkę zamknął Ford Focus (61 149,73 zł). Okazało się bowiem, że największe znaczenie przy liczeniu potencjalnych kosztów użytkowania ma utrata wartości. Przez cztery lata i 60 000 km użytkowania na koniec najdroższy okazał się Golf, który, co ciekawe, nie okazał się najtańszym autem w użytkowaniu. A jak wygląda to w segmencie D?

W porównaniu wzięło udział pięć samochodów: Volkswagen Passat 2.0 TDI 150 KM Trendline (113 790 zł), Ford Mondeo 2.0 TDCi 150 KM Trend (108 900 zł), Hyundai i40 1.7 CRDi 141 KM Business (116 500 zł), Peugeot 508 2.0 BlueHDI 150 KM Active S&S (113 000 zł) oraz Toyota Avensis 2.0 D-4D 143 KM Premium (122 900 zł).

Rozstrzał cenowy wersji bazowych jest tutaj jeszcze większy niż w przypadku mniejszych aut.

Po doposażeniu samochodów w pięć najchętniej wybieranych opcji (czujniki parkowania przód/tył, reflektory LED lub ksenonowe, nawigacja satelitarna, autoalarm i lakier metalizowany) różnice nadal są całkiem spore. Doposażonego Passata wyceniono na 122 650 zł, Mondeo na 126 810 zł, Hyundaia i40 na 124 500 zł, Peugeota 508 na 128 400 zł, a Toyotę Avensis na 133 580 zł.

Po czterech latach i 60 000 km wartości rezydualne oraz utrata wartości dla pięciu samochodów segmentu D przestawiały się następująco: Volkswagen Passat – 50,5% oraz 60 683 zł, Ford Mondeo – 46,5% oraz 67 810 zł, Hyundai i40 – 45,2% oraz 68 205 zł, Peugeot 508 – 44,1% oraz 71 727 zł i Toyota Avensis – 45,4% oraz 72 978 zł. Po doliczeniu kosztów paliwa, przeglądów oraz części eksploatacyjnych (przez okres czterech lat i 60 000 km) okazuje się, że łączny koszt utrzymania (utrata wartości + koszty eksploatacji) najatrakcyjniej wygląda u Volkswagena Passata (76 215,69 zł). Na drugim miejscu znalazł się Ford Mondeo (83 115,32 zł), na trzecim Hyundai i40 (84 648,08 zł), na czwartym Peugeot 508 (88 365,69 zł), a stawkę zamykała Toyota Avensis (92 189,73 zł). Jak łatwo zauważyć, różnice w segmencie D są dużo większe niż w przypadku segmentu C. Jednak i w tym przypadku kolosalne znaczenie  odegrała utrata wartości – w tym starciu najlepszy okazał się Passat.

Całość wydarzenia została ukoronowana wspomnianym ekorajdem.

Na starcie stanęło w sumie dziesięć załóg, które miały do pokonania prawie 370-kilometrową trasę z Warszawy do Trójmiasta. Zadaniem uczestników było uzyskanie jak największej różnicy średniego zużycia paliwa w stosunku do tego, które podawane jest w katalogach.

W losowaniu przypadł nam Volkswagen Golf z wysokoprężnym silnikiem 2.0 TDI o mocy 150 KM z 7-stopniową przekładnią DSG.

Producent deklaruje średnie zużycie paliwa na poziomie 4,6 l/100 km. Nam udało się uzyskać wynik 3,7 l/100 km, co dało w sumie III miejsce w zawodach. Nie była to do końca komfortowa jazda, jednak pokazała nam, że można uzyskać wyniki, które dość mocno wpłyną na łączne koszty utrzymania samochodu.

ZNAJDŹ NAS: