[Felieton] Katarzyna Kozak-Piskorska: Czego nauczył cię lockdown?

Wiosenne miesiące były dla mnie czasem refleksji poświęconej przede wszystkim wolności.

2020-07-08 13:27:57

Na wiele tygodni pozbawieni zostaliśmy możliwości spędzania czasu z rodziną i przyjaciółmi, wypoczynku w ulubionych miejscach, a nawet przez jakiś czas – kontaktu z naturą, który według badań naukowych znacząco wpływa na ludzki dobrostan. Wielu z nas musiało wspiąć się na wyżyny logistyki, łącząc w jednym czasie obowiązki kierownicze z obowiązkami rodzicielsko-opiekuńczymi. Niezależnie od tego, czy praktykowaliśmy homeoffice czy po prostu office, musieliśmy drastycznie  zmienić sposób codziennego funkcjonowania i przyzwyczaić się do licznych procedur, wytycznych i obostrzeń.

Niestety nierzadko przypłaciliśmy to wzmożonym stresem, zmęczeniem i częstszym sięganiem po alkohol – w Wielkiej Brytanii jego sprzedaż w marcu wzrosła aż o 22%. (Ana)chroniczny stres to wynik niedostosowania naszych pierwotnych reakcji do współczesnych realiów, przez które niemal na każde nieprzyjemne wydarzenie reagujemy tak, jakby właśnie chciał nas pożreć tygrys. Wystarczy drobne nieporozumienie z partnerem, obsuwa w pracy lub błąd innego kierowcy, by automatycznie włączył się nam tryb walki lub ucieczki. Większość z nas jest więc zestresowana przez niemal cały czas. (Ana)chroniczny stres obniża odporność organizmu i stanowi potencjalną przyczynę nie tylko chorób wirusowych, ale i cywilizacyjnych chorób przewlekłych, do których zaliczana jest między innymi depresja.

W ciągu ostatnich stu lat na własne życzenie pozamykaliśmy się w klatkach z betonu, metalu i szkła, odcinając się tym samym od ruchu, słońca i naturalnego rytmu dobowego, czyli tego wszystkiego, co reguluje nasze procesy fizjologiczne i odpowiada za nasze zdrowie psychofizyczne. W imię pogoni za szczęściem oddaliśmy się w ręce deadline-ów, ASAP-ów i targetów. Tę nagłą zmianę środowiska, do której wciąż ewolucyjnie nieprzystosowane są nasze ciała, przypłacać zaczęliśmy problemami zdrowotnymi zbierającymi znacznie większe żniwo niż SARS-CoV-2. Czy nie lepiej by było zamiast zamykać siebie pozamykać w klatkach wszystko to, co współcześnie stoi za symbolem tygrysa?

W wielu organizacjach sytuacja lockdownu paradoksalnie pokazała, że stać nas na większą wolność – że godziny czasu pracy mogą być elastyczne, że potrafimy wykonywać swoje obowiązki z dowolnego miejsca, a technologia umożliwia managerom zdalne delegowanie i monitorowanie zadań. Nowoczesne narzędzia pokazały nam, że możemy lepiej zarządzać czasem i nie zawsze musimy dojeżdżać na spotkania, narażając się na dodatkowy stres, korki i zdarzenia drogowe. Dzień otwarcia lasów i parków spektakularnie udowodnił nam, jak bardzo potrzebujemy przyrody… Czy te zmiany zostaną z nami na dłużej?

Czy wraz z rozmrażaniem gospodarki rozmrażać będziemy nasze serca? Myślę, że na skutek silnych emocji spowodowanych pandemią, wielu z nas musiało skonfrontować się ze swoją wrażliwą (ang. vulnerable) stroną i wrażliwą stroną swoich pracowników. Zobaczyliśmy, jak istotna jest uważna komunikacja, poszanowanie własnych i cudzych potrzeb oraz wzajemne wsparcie.

Fundacja ZenDriving w ramach wsparcie managerów wypuściła w maju publikację „COVID-19. Poradnik Menedżera” (covid-19.fundacjazendriving.pl/poradnik; Katarzyna Kozak-Piskorska, Magdalena A. Mazurkiewicz), która zawiera opis aktualnych problemów pracowników oraz rekomendacje, jak je rozwiązywać. Jako jedną z interwencji zaproponowałyśmy praktykę uważności, która w serialu dokumentalnym „Proven” (premiera odbyła się 2 czerwca 2020 r.) wskazana została jako jedna z trzech najbardziej skutecznych, najlepiej przebadanych naukowo i najprostszych w implementacji strategii radzenia sobie ze stresem. Efektem praktyki uważności jest lepsza identyfikacja czynników stresujących, tak byśmy uciekać lub walczyć musieli wyłącznie z prawdziwym tygrysem, nie zaś – z innym uczestnikiem ruchu drogowego czy współpracownikiem.

Felieton ukazał się w Magazynie FLOTA 5-6/2020.

ZNAJDŹ NAS: